Chcesz mieć swój RAM? Sam Altman ma inne zdanie

Po sieci krąży wypowiedź lidera OpenAI. Sam Altman nie przebiera w środkach i krytykuje ideę posiadania przez nas pamięci w naszych komputerach. W końcu ta mogłaby pójść na słuszny cel, na przykład rozwój OpenAI i ich centrów danych. Retoryka współtwórcy ChatGPT wpisuje się w szerszy problem dotyczący pozycji firm zajmujących się sztuczną inteligencją w społeczeństwie.
Chcesz mieć swój RAM? Sam Altman ma inne zdanie

Zwiększone zapotrzebowanie na kości pamięci w centrach danych — szczególnie tych przetwarzających dane z wykorzystaniem algorytmów sztucznej inteligencji — spowodowało kryzys na rynku elektroniki. Kupno PlayStation 5 Pro wiąże się z niemal dwukrotnie wyższym wydatkiem niż w momencie premiery, smartfony niemal wszystkich producentów podrożały, a część urządzeń i marek zniknęła z półek sklepowych. W międzyczasie dwaj najwięksi gracze amerykańskiego rynku AI, czyli Anthropic i OpenAI, walczą o kolejne miliardy dofinansowania i ścigają się w wejściu na giełdę.

Rynek konsumencki traci na boomie na sztuczną inteligencję, która nawet, gdy nie wzbudza wielkiego entuzjazmu w społeczeństwie, konsekwentnie staje się częścią miejsc pracy, codziennego oprogramowania i przestrzeni, w których się znajdujemy. W połączeniu z entuzjazmem amerykańskiej administracji wobec szybkiego rozwoju AI, daje to gigantom AI mandat do kształtowania rzeczywistości.

Sam Altman poszedł za daleko? Jego słowa o naszych komputerach odbijają się szerokim echem

Same narzędzia korzystające z modeli sztucznej inteligencji mogą być dobre. To dlatego część modeli możemy pobrać i sprawdzić w wersji działającej lokalnie, a kolejne premiery produktów, jak chociażby MacBooki Pro, wydają się tworzyć rzeczywistość, w której zadania wykonują agenci działający na lokalnym sprzęcie.

Sam Altman
Sam Altman w podcaście Cheeky Pint

W podcaście Cheeky Pint Sam Altman, szef OpenAI zauważył, że: “Wielu ludzi chce lokalnego wnioskowania [AI]. Jednocześnie zakładają, że problem został rozwiązany, gdyż będziemy mieć modele open-source, które będziemy w stanie uruchomić na naszych komputerach i przez to nie będziemy potrzebowali wszystkiego w centrach danych.”

Taki obrót spraw nie jest jednak na rękę tym, którzy najwięcej zyskali na rozwoju serwerowych narzędzi sztucznej inteligencji, które przetwarzają nasze zapytania poza komputerem, z centrach danych. Do 2030 roku OpenAI chce stworzyć centra danych o wartości 750 miliardów dolarów, więc przedstawicielom firmy będzie zależało na każdej kości pamięci. Także na tych, które ich zdaniem bezczynnie czekają w naszych komputerach.

Altman powiedział coś, co wywołało kontrowersje: “Z punktu widzenia światowej alokacji [pamięci], to naprawdę okropne, że każdy ma w swoim komputerze mnóstwo pamięci DRAM, która jest teraz trudno dostępnym towarem i jest używana przez 5% czasu”. Stwierdził przy tym, że “w sytuacji poważnego ograniczenia podaży należy dążyć do maksymalnego wykorzystania tych modułów w chmurze”. Zaznaczył przy tym, że “ludzka intuicja podpowiada użytkownikom coś zupełnie innego.”

Sam Altman chce stworzyć rzeczywistość, w której to my przychodzimy do chmury

Podcast Cheeky Pint mógł dla Altmana jawić się jako bezpieczna przystań. W końcu prowadzi go John Collison, jeden z założycieli i prezes Stripe, który uważa, że w przyszłości klientami będą agenci, a nie ludzie, a tradycyjne wyszukiwanie odejdzie w niepamięć. Niestety dla Sama Altmana, jego słowa trafiły też do internetu, gdzie spotkały się z krytyką nawet tych, którzy funkcjonują w tej samej branży (choć Elon Musk w przeszłości miał zaszłości zarówno, jeśli chodzi o kształt OpenAI, jak i ze względu na związaną z tym rozprawę w amerykańskim sądzie). “Lud także zasługuje, by mieć swój RAM”, napisał na platformie X.

Założenie, że pamięć powinna powędrować do tych, którzy wykorzystają ją przez cały czas wygląda jak część większej wizji świata, w którym własność jednostki odchodzi na rzecz modeli subskrypcyjnych. Przerzucenie problemu dostępności pamięci z dużych firm, które skupują całe zasoby, na pojedynczego konsumenta, także spełnia założenia retoryczne polityk, które przez ostatnie dekady kierują światem.

Czytaj także: AI w biżuterii. EVOLIA Founders Edition to przeciwieństwo smartwatcha

Tymczasem za ograniczone zasoby pamięci odpowiadają przede wszystkim firmy, które skupują je w masowych ilościach, budując kolejne centra danych. Sytuacja raczej nie ulegnie zmianie — SK Hynix zapowiada, że sytuacja kryzysowa utrzyma się przynajmniej do 2030 roku, a motywacja do otwarcia nowych fabryk nie jest gigantyczna, zwłaszcza, jeśli bańka AI miałaby pęknąć, co zdarzyło się w Chinach. Jak donosi agencja Reutera, indeks STAR50 skupiający firmy z tej dziedziny stracił w ciągu 4 miesięcy 40% wartości, czyli około 480 miliardów dolarów.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor