Spiderman nigdy nie miał wystarczająco dużo szczęścia do dobrych produkcji w branży gier wideo. Zazwyczaj wiązało się to z problemami przedstawienia akcji w Nowym Jorku, mechaniki bujania na pajęczynach i dezorientacji w poruszaniu się bohatera na różnych, przeczących grawitacji płaszczyznach. Do tego dochodzi jeszcze klątwa produkcji na licencjach filmowych i receptę na średniaka mamy gotową. Biedny Peter Parker z zazdrością patrzył na sukcesy Batmana w serii Arkham i marzył by gry z nim w roli głównej również były wychwalane.