Kia Stinger GT Line

TEST: Kia Stinger 2.0 GT-Line – wygląda jak milion dolarów, kosztuje ułamek tej kwoty

Fot. Wintermute / chip
Kiedy dowiedziałem się, że będziemy testować samochód KIA Stinger 2.0 GT Line, wydawało mi się, że wiem, czego się spodziewać. Jeszcze zanim pojazd trafił do redakcji widziałem wiele przychylnych, czy wręcz entuzjastycznych recenzji Stingera. Mimo to, gdy po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłem to auto i do niego wsiadłem, to - cóż, koreańskie Gran Turismo zrobiło na mnie (i nie tylko) naprawdę duże wrażenie. Modelem Stinger KIA wyraźnie aspiruje to rasowych gran tourerów klasy premium. Moim zdaniem - z powodzeniem.

W skrócie

  • Świetnie zaprojektowane, przyciągające wzrok nadwozie
  • Bardzo bogate wyposażenie w standardzie wersji GT Line
  • Komfortowe i funkcjonalne wnętrze z szerokim wachlarzem udogodnień uprzyjemniających podróż
  • Sprawne działanie systemów asystujących
  • Szeroki zakres personalizacji ustawień
  • Interfejs pokładowego systemu inforozrywki i nawigacji jest czytelny, ale nieco "trąci myszką"

KIA Stinger 2.0 GT Line to auto nad wyraz przemyślane i po prostu bardzo, bardzo udane. Świetnie zaprojektowane nadwozie, komfortowe i funkcjonalne wnętrze, spory bagażnik, znakomity układ jezdny, mocny silnik już w teoretycznie "najsłabszej" wersji 2.0 GT Line i szeroki wachlarz wyposażenia technologicznego, w tym rozwiązań z zakresu asysty kierowcy podczas podróży. KIA Stinger to auto, które zdecydowanie zaskakuje i to jak najbardziej pozytywnie. Koreańczycy opracowali pojazd, który pod względem funkcjonalności i wyposażenia aspiruje do klasy kosztującej znacznie więcej, niż kwota widoczna w cenniku za Stingera.

Kia przebojem weszła się na polski i europejski rynek. Zapewne niewielu to pamięta, ale marka ta jest oficjalnie obecna w Polsce od 1995 roku. Oferta modelowa koreańskiej marki zaliczana jest do jednej z najliczniejszych na świecie, dorównujących pod względem zróżnicowania proponowanych klientom modeli takim koncernom jak Toyota czy Volkswagen. Również w Polsce na drogach można spotkać stosunkowo liczną reprezentację aut tej marki i nie mam tu na myśli wyłącznie aut policyjnych. Serca konsumentów Koreańczycy zdobyli zarówno umiejętnie zaprojektowanymi pojazdami, jak też agresywną polityką gwarancyjną – zapewne większość z Was kojarzy slogan widoczny na każdym modelu marki KIA: „7 lat gwarancji”.

Tutaj zajmiemy się autem stosunkowo nietypowym jak na powszechne kojarzenie firmy, znanej przede wszystkim z aut miejskich (Picanto), kompaktowych (Ceed), czy crossoverów (Sportage) i SUV-ów (Sorento). KIA Stinger GT Line to rasowe Gran Tourismo. Auto po raz pierwszy zaprezentowano podczas targów motoryzacyjnych w Detroit na początku 2017 roku, a sam pojazd bazuje na pokazanym znacznie wcześniej, bo już w 2011 we Frankfurcie koncepcie KIA GT, którego możecie zobaczyć na poniższym filmie:

Kia Stinger GT Line 2.0 to auto niezwykle udane, doskonale odpowiadające gustom Europejczyków. Skąd takie doskonałe wyczucie w koreańskiej marce? Wyjaśnienie stało się proste, gdy przyjrzałem się bliżej osobom odpowiedzialnym za powstanie Stingera. Przede wszystkim protoplasta współczesnego Stingera, czyli wspomniana KIA GT widoczna na powyższym filmie, to dzieło europejskiego studia stylistów KIA pracujących pod kierunkiem Petera Schreyera. Możecie nie kojarzyć tego pana, wyjaśnię zatem, że wcześniej pracował on dla grupy Volkswagen i to właśnie Peter Schreyer jest odpowiedzialny za takie projekty jak kultowe Audi TT, czy Volkswagen Beetle. Z kolei o sportowy charakter nowego Stingera zadbał Albert Biermann – jedenm z konstruktorów kultowego BMW M3 E30. Przejście Biermanna z BMW do marek Hyundai i Kia było dla bawarskiej marki dużą stratą, lukę po nim w BMW zapełnił dopiero Roberto Fedelli z… Ferrari.

Kia Stinger GT Line
KIA Stinger GT Line 2.0 T-GDI – egzemplarz testowy w kolorze Ceramic Silver (opcja za 3000 zł) w całej okazałości (fot. Wintermute / CHIP)

Samochód, którym tutaj się zajmiemy to KIA Stinger GT Line 2.0 T-GDI. Dwulitrowy, turbodoładowany silnik benzynowy generuje moc 245 KM przekazywaną na tylną oś za pośrednictwem 8-biegowej przekładni automatycznej. Jeszcze pod koniec 2017 roku pierwsze egzemplarze tego modelu wyposażone były w ten sam silnik ale mocniejsze o 10 koni mechanicznych, jednak wprowadzenie w całej Europie norm WLTP i nowe wytyczne dotyczące emisji CO2 wymusiły niewielkie ograniczenie mocy. Niemniej 10 koni mechanicznych różnicy to bardzo niewiele –  Stinger GT Line 2.0 T-GDI to wciąż bardzo mocne auto. 245-konny silnik benzynowy pozwala osiągnąć pierwsze 100 km/h już po 6,3 sekundy, prędkość maksymalna to 233 km/h. Do dynamiki trudno tu mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. KIA Stinger GT Line 2.0 T-GDI w wersji standardowej to auto wyceniane przez producenta na kwotę od 177 900 zł. Testowy egzemplarz widoczny na zdjęciach w artykule to pojazd dodatkowo wyposażony w panoramiczny, szklany dach, sterowany elektronicznie z elektrycznie regulowaną roletą (opcja za 4000 zł) oraz z pakietem technologicznym TEC dla wersji GT Line (opcja za 5000 zł). Opcjonalny jest też ceramiczny lakier Ceramic Silver za 3000 zł. W efekcie sumaryczna wartość auta to 189 900 zł. Niech Was nie zmyli niewielka liczba wymienionych dodatków opcjonalnych – Kia przyjęła odmienną strategię w zakresie doboru opcji wyposażenia niż wielu niemieckich producentów. W standardzie wyposażeniowym GT Line nabywca otrzymuje bardzo bogato wyposażone auto.

KIA Stinger GT Line 2.0 T-GDI – pierwsze wrażenie? Efekt „wow!”

Stinger to auto prezentujące się doskonale. To nie tylko moja opinia – w trakcie testów zdarzało mi się niejednokrotnie zaparkować na licznie uczęszczanych parkingach przed centrami handlowymi i innymi tłumnie odwiedzanymi punktami, dzięki czemu mogłem osobiście przekonać się, że Stinger na wielu postronnych osobach wywarł bardzo pozytywne wrażenie – jeden z dialogów prowadzonych przez młodych ludzi mijających zaparkowanego Stingera wręcz mnie rozbawił. Szło to mniej więcej tak: „Ty! Zobacz jakie Audi!” – „Ej! To nie Audi to KIA!” – „O rany, ale fura….”.

Zatem Drogi Czytelniku, jeżeli nie masz miliona złotych na Porsche Panamera S Biturbo, ale chciałbyś wywrzeć równie dobre wrażenie na osobach mijających Twoje auto, to abstrahując od tego co napiszę dalej na temat technologicznego wyposażenia opisywanego pojazdu, już teraz podpowiem: Stinger będzie dobrym wyborem. Zresztą spójrzcie na zdjęcia.

Stinger, ma pewne elementy stylistyczne nawiązujące do samej marki KIA jako takiej, przykładem może być kształt przedniego grilla, równie charakterystyczny dla Kia co „nerki” w BMW. Nadwodzie Stingera jest świetnie zaprojektowane. To naprawdę mogący podobać się fastback, z charakterystycznymi agresywnymi akcentami przydającymi autu sportowego charakteru. Charakterystyczne, pionowe wloty powietrza po bokach przedniego zderzaka to element nie tylko stylistyczny, ale też funkcjonalny, podobnie jest z wylotami powietrza za przednimi nadkolami – to nie atrapa, ten pojazd ma faktycznie zaprojektowane doloty powietrza do chłodzenia tarczowych hamulców. Jedynie wloty powietrza na masce to już tylko ozdobnik, nie ma tu doprowadzenia powietrza do komory silnika.

Reklama

Jeżeli chodzi o widoczną z zewnątrz elektronikę, to nie uszły naszej uwadze widoczne w testowanej wersji kamery: przednia, boczne ukryte w dolnej części lusterek bocznych oraz tylna umieszczona nad tablicą rejestracyjną. Kamery te to część wspomnianego wcześniej opcjonalnego technologicznego pakietu TEC dla wersji GT Line, a dokładniej systemu Kia Round View Camera, czyli systemu dookólnego monitorowania otoczenia pojazdu, wykorzystywanego m.in. przez asystenta parkowania wbudowanego w testowany pojazd. Ultradźwiękowe czujniki zbliżeniowe ostrzegające kierowcę przed ewentualnymi przeszkodami np. podczas manewrowania na ciasnym parkingu to w testowanej wersji wyposażenie standardowe Stingera GT Line.

Proporcjonalne nadwodzie Stingera pełne jest smaczków, które docenią osoby lubiące dobry design: LED-owe reflektory z przodu z systemem dynamicznego doświetlania zakrętów, LED-owe tylne kierunkowskazy, charakterystyczne dla wersji GT Line lusterka boczne wyglądające nie tyle jak chromowane, lecz pokryte innym szlachetnym metalem. Długa pokrywa silnika, krótki przedni zwis, nisko przebiegająca linia dachu, mocno pochylona przednia szyba i wiele innych detali sprawiają, że auto to wygląda nie tylko sportowo, ale i elegancko. Charakterystyczne, 19-calowe felgi to wyposażenie standardowe, dostępne tylko dla wersji GT Line.

Kia Stinger
Wymiary nadwozia KIA Stinger (graf. KIA Motors)

Stinger w żadnym razie nie jest autem małym.  Długość nadwozia tego fastbacka coupe to 4830 mm, zaledwie 17 cm mniej od 5 metrów. Szerokość to 1870 mm, a wysokość 1400 mm. Rozstaw osi wynoszący aż 2905 mm to gwarancja, że wewnątrz miejsca dla kierowcy i pasażerów nie zabraknie.


Na kolejnej stronie – zaglądamy do wnętrza.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.