Skoda Octavia RS

TEST: Škoda Octavia RS 245 – wersja z pazurem

Fot. Wintermute / CHIP
Škoda Octavia to najpopularniejsze auto w naszym kraju. W 2018 roku ten model znalazł ponad 21 tysięcy nabywców, co jest wynikiem, którego inni producenci mogą jedynie pozazdrościć. My mieliśmy okazję przyjrzeć się najmocniejszej odmianie tego auta. Jest dynamiczna, jest praktyczna i nie brakuje w niech technologicznych rozwiązań.

W skrócie

  • Znakomita dynamika i elastyczność silnika
  • Funkcjonalne wnętrze i bagażnik
  • Nowoczesny i intuicyjny interfejs pokładowego systemu inforozrywki
  • Dotyk, gesty, głos - wszechstronne sposoby sterowania funkcjami komputera pokładowego
  • Auto nawet na suchej powierzchni, przy doskonałych oponach "zwija" asfalt (zrywa przyczepność) mimo pracy systemów kontroli trakcji
  • Wiele elementów wyposażenia opisywanego modelu dostępne tylko jako płatne opcje

Škoda Octavia RS to znakomite połączenie wszechstronności, funkcjonalności i sportowego charakteru. 245-konny samochód zaprojektowany przez naszych południowych sąsiadów nie tylko świetnie wygląda, ale też zachowuje walory, z których model Octavia słynie - znakomitą funkcjonalność, wygodę podróży i olbrzymi w tej klasie bagażnik. Nie brakuje nowoczesnych rozwiązań technologicznych, a wygląd i funkcjonalność pokładowego systemu inforozrywki w Škodzie jest jednym z najlepszych w tej klasie pojazdów.

Škoda to marka, która od przeszło dekady jest w Polsce liderem rynku nowych aut, jeżeli chodzi o wielkość sprzedaży. Do 2017 roku najpopularniejszym autem Czechów opracowujących ciekawe modele pod opieką grupy VAG, była Fabia. W ubiegłym roku na czoło listy wysforował się inny, większy model – Octavia właśnie. Nic zatem dziwnego, że i my postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się temu autu, tym bardziej, że Octavia III generacji (w nomenklaturze producenta Octavia typ 5E) to pojazd już dość okrzepły na rynku. Swój rynkowy debiut samochód miał już pod koniec 2012 roku w zakładach Škody (dokładnie w… muzeum na terenie fabryki) w Mlada Boleslav, natomiast w salonach marki w Europie auto typu 5E zagościło w lutym 2013 roku.

Model Octavia był produkowany na długo wcześniej, zanim czeska marka związała się z grupą VAG (źr. Wikimedia Commons)

Oczywiście samochód, który mieliśmy okazję testować to wersja nie dość, że najmocniejsza i najszybsza w historii tego modelu, jeżeli chodzi o auta cywilne (do kupienia w salonach), to jeszcze odświeżona w wyniku przeprowadzonego w 2017 roku liftingu. Jako ciekawostkę dodam, że podobnie jak w przypadku modelu Suberb (zainteresowanych odsyłam do naszego testu Škody Superb Laurin & Klement) również tu Czesi odwołali się do swojej historii. Model o nazwie Octavia był bowiem produkowany przez fabrykę w Mlada Boleslav już w latach 1959 – 1971. Widzicie go na powyższej fotografii – jednak poza kolorem lakieru (przypadek) i nazwą modelu (nieprzypadkowa) testowana przez nas Octavia różni się praktycznie wszystkim od swojego protoplasty.

Reklama

Wróćmy do teraźniejszości i przyjrzyjmy się z czym dokładnie mieliśmy tym razem do czynienia. Auto, które mieliśmy przyjemność testować to Škoda Octavia RS 245 2.0 TSI z siedmiobiegową przekładnią automatyczną DSG. W niektórych serwisach znalazłem informację, że jest to najszybsza Škoda w historii marki. Owszem, to bardzo szybkie auto, ale jeżeli chcielibyśmy użyć tu przymiotnika „najszybszy” to jedynie w odniesieniu do samego modelu Octavia. W portfolio czeskiej marki znajdziemy wszak jeszcze model Superb z 280-konnym silnikiem (był on produkowany do 2018 roku), czy – po wprowadzeniu nowych norm WLTP – delikatnie „odchudzona” wersja Superb z tym samym silnikiem 2.0 TSI biturbo, ale o minimalnie niższej mocy wynoszącej 272 KM. Oba modele Superb są szybsze od opisywanej tu Octavii, która zatem nie jest najszybszą Škodą w historii. Dokładniej rzecz ujmując poprzez „szybsze” należy tu rozumieć: lepiej przyśpieszające. 272-konny Superb osiąga pierwsze 100 km/h już w czasie 5,5 sekundy (co jest wynikiem i tak o 0,3 s lepszym od teoretycznie mocniejszej, nieprodukowanej już 280-konnej wersji Superb), podczas gdy Octavia RS 245 potrzebuje na to 6,6 sekundy, co i tak jest czasem bardzo krótkim. Prędkości maksymalne usportowionego Superb jak i Octavii RS są identyczne – 250 km/h. Oczywiście nie zamierzam tu porównywać Octavii do zupełnie innego modelu jakim jest przecież Superb.

Reklama

W testowanym pojeździe moc 245 KM przenoszona jest na przednią oś za pośrednictwem bardzo sprawnie działającej 7-biegowej, dwusprzęgłowej skrzyni automatycznej DSG. Najmocniejsza Škoda Octavia RS 245 w bazowej wersji (bez żadnych opcjonalnych dodatków) jest wyceniana przez producenta na kwotę 135 500 zł, czyniąc tym samym mocną Octavię jednym z najtańszych liftbacków na rynku o tak wysokiej dynamice. Niektórzy mogą w tym momencie zauważyć, że przecież za ok. 90 tys. zł (cena bez żadnych opcjonalnych dodatków) można kupić VW Polo GTI, ale to auto znacznie mniejsze od tu opisywanego i – minimalnie co prawda, ale zawsze – wolniejsze.

Škoda Octavia RS 245 – testowany egzemplarz w pełnej krasie (fot. Wintermute / CHIP)

W każdym razie auto z parku prasowego producenta, które mieliśmy okazję prowadzić to nie wersja standardowa, ale wyposażona „na bogato”. Nowe auto odpowiadające dokładnie egzemplarzowi testowemu kosztowałoby w salonie Škody 178 tysięcy złotych. Z jednej strony to dużo, przecież Škoda Octavia w najtańszej wersji Active, pozbawionej jakichkolwiek opcjonalnych dodatków kosztuje 76 050 zł. Tyle, że wygląda tak (celowo wybrałem ujęcie zbliżone do zdjęcia naszej testówki):

Najtańsza Škoda Octavia Active to taka trochę „flota-bieda-wersja” – niby ten sam model, ale jakby nie to, co testowaliśmy… (fot. Škoda)

Za ponadprzeciętną dynamikę, a przede wszystkim za szeroki zestaw rozwiązań technologicznych zainstalowanych na pokładzie wersji RS 245 trzeba dopłacić. Inna sprawa, że nie są to w żadnym razie pieniądze wyrzucone w błoto – wszystko kwestią naszych potrzeb. Co zatem mogłoby być potencjalnym konkurentem dla RS 245 w oczach klienta, który poszukuje mocnego, ale też możliwie dużego i bardziej praktycznego auta niż choćby nawet bardziej usportowiony hatchback (vide VW Golf GTI, czy wspomniany VW Polo GTI). Tak się składa, że miałem możliwość testowania potencjalnego konkurenta najmocniejszej Octavii w historii. Oto on:

Tak, mowa o samochodzie Kia Stinger GT-Line, również napędzanym na jedną oś (tyle że nie przednią jak Octavia, lecz tylną) dwulitrowym, uturbionym silnikiem benzynowym o mocy… 245 KM. Dokładnie takiej samej jak w opisywanej tu Octavii. Zainteresowanych bliżej modelem KIA Stinger GT Line 2.0 T-GDI odsyłam do naszej recenzji (kosztuje 177 900 zł; czyli praktycznie tyle samo ile opisywany tu pojazd czeskiej marki z opisywanym zestawem wyposażenia). Tymczasem wróćmy do Škody Octavii RS 245 i przyjrzyjmy się jej z zewnątrz.

Škoda Octavia RS 245 – na zewnątrz szczypta agresji

Poliftingową Octavię – w jakiejkolwiek wersji – trudno pomylić z jakimkolwiek innym autem, głównie za sprawą bardzo charakterystycznych, rozdzielonych reflektorów przednich. W przypadku modelu RS 245 cały pas przedni jest znacznie bardziej agresywny niż w „zwykłej”, delikatniejszej wersji tego auta. Charakterystyczny czarny grill, atrapy wlotów powietrza przed błotnikami, kratownicy w kształcie przypominającym plaster miodu, czy wreszcie widoczny na grillu znaczek RS to widomy objaw, że mamy w tym przypadku z czymś ponadprzeciętnym jeżeli chodzi o to, co drzemie pod maską pojazdu.

Również tył auta wyróżnia się na tle słabszych i tańszych odmian Octavii, podwójny wydech po obu stronach auta to żadna atrapa, tylko faktyczna część układu wydechowego. Jeżeli chodzi o charakterystyczne elementy technologicznego wyposażenia tego pojazdu, to dają się zauważyć czujniki zbliżeniowe z przodu i z tyłu auta. Co ważne czujniki te umieszczone są również na błotnikach, dzięki czemu komputer ostrzegając przed parkingową stłuczką uprzedzi nas też o ryzyku zarysowania dużych 18-calowych obręczy o wzorze – jednym z dwóch – opracowanym specjalnie pod kątem wersji RS. Charakterystyczny, podnoszący dodatkowo adrenalinę kolor testowanego modelu to tzw. Czerwień Velvet Metalizowany, co jest lakierem opcjonalnym za kwotę 2500 zł.

Widoczna z tyłu auta kamera to dowód, że testowy egzemplarz został wyposażony w system wspomagania parkowania. Niestety, rzut oka na spodnią część lusterek bocznych ujawnia, że w tym przypadku nie ma mowy o systemie dookólnej obserwacji auta. Widzimy obraz z tyłu, o resztę dba komputer w połączeniu z czujnikami zbliżeniowymi. Widoczne z przodu, charakterystyczne dla wersji RS światła przeciwmgłowe z funkcją Corner, czyli automatycznym doświetlaniem zakrętów w przypadku skrętu kierownicą podczas jazdy z prędkością do 40 km/h, to również wyposażenie opcjonalne – wymagające dopłaty 500 zł.

Na kolejnej stronie zaglądamy do wnętrza tej mocnej Octavii.

0

Ze względu na ciszę wyborczą premoderujemy wszystkie komentarze, które mogą pojawiać się z opóźnieniem. Uprzejmie prosimy o cierpliwość.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.