Test TicWatch Pro 3 Ultra. Czyli to tak powinien działać zegarek z Wear OS

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Jestem wielkim miłośnikiem zegarków z Wear OS. Jednocześnie nienawidzę tego, jak działają zegarki z Wear OS. TicWatch Pro 3 Ultra to podobno idealny pokaz tego, jak taki sprzęt powinien działać. Po tym jak nieco rozczarował mnie Samsung zegarkami Galaxy Watch4, z wielką ciekawością zabrałem się za testy. Oto co z tego wyszło.

Specyfikacja TicWatch Pro 3 Ultra

  • wymiary koperty 47 x 48 x 12,3mm, masa 41 gramów, wodoszczelna IP68, MIL-STD 810G,
  • ekran AMOLED o średnicy 1,4 cala, 454 x 454 piksele, dotykowy; dodatkowa warstwa FSTN, ekran chroniony szkłem Gorilla Glass,
  • układ Qualcomm Snapdragon Wear 4100,
  • 1 GB pamięci RAM, 8 GB pamięci wbudowanej,
  • system Wear OS,
  • Bluetooth 5.0, Wi-Fi n, GPS, Beidou, GLONASS, Galileo, QZSS, NFC, LTE, eSIM,
  • barometr, pulsometr z pulsoksymetrem, akcelerometr, żyroskop, wbudowany głośnik i mikrofon,
  • akumulator o pojemności 577 mAh,
  • cena: 299 euro, w Polsce 1 599 zł (można znaleźć tańsze okazje).

W zestawie znajdziemy ładowarkę z wtyczką USB i pakiet instrukcji.

TicWatch Pro 3 Ultra wydaje się mniejszy, niż jest w rzeczywistości

Gdybym miał strzelać, nigdy nie dałbym kopercie TicWatcha Pro 3 Ultra średnicy 48mm. Obstawiałbym 46, a może nawet i 44mm. To zasługa delikatnie ściętej ramki wokół ekranu, która bardzo skutecznie zmniejsza optycznie całą kopertę.

Niech nie zwiedzie Was niska masa zegarka. Koperta jest wykonana z włókna szklanego (dlatego jest tak lekka), a spód wykonany z solidnego plastiku. Ogółem pod względem wykonania nie można powiedzieć złego słowa. Ale przez to, że konstrukcja jest lekka i nie jest metalowa, nie daje nam wrażenia obcowania z zegarkiem z wyższej półki. Jak np. w przypadku zegarków Fossila.

Na lewym boku otwory głośnika. Na prawym przyciski z obracanymi końcówkami, ale niestety żaden z nich nie działa jak klasyczna koronka np. do przewijania list. Szkoda. Od spodu znajdziemy styki ładowania oraz czujniki pulsometru.

Pasek to lekkie oszustwo, ale w bardzo pozytywnym ujęciu. Z zewnątrz jest skórzany, ale od spodu gumowy. Dzięki temu mamy z jednej strony elegancki wygląd, a z drugiej typowo sportową wygodę. To ciekawe i udane posunięcie. Po wyjęciu z pudełka pasek wydaje się zbyt sztywny, ale po czasie staje się miękki i elastyczny.

Czytaj też: Test Nissan Townstar. Praktycznie do granic możliwości?

Podwójny ekran TicWatch Pro 3 Ultra to mistrzostwo świata i okolic

Jak to podwójny? TicWatch Pro 3 Ultra ma ekran złożony z dwóch warstwo. Dolna to typowy, kolory ekran znany z inteligentnych zegarków. Górna to panel monochromatyczny FSTN. Co nam to daje?

Kojarzycie zapewne ekrany Always On ze smartfonów. Tutaj działa to podobnie, ale informacje są wyświetlane na warstwie ekranu monochromatycznego. Zużywa on śladowe ilości prądu (i to naprawdę robi różnicę!) i jest czytelny w praktycznie każdych warunkach. Nawet w silnym słońcu. Dzięki temu na zegarku możemy mieć cały… zegarek, a nie w ciemny, wygaszony ekran w obawie, że zaraz rozładuje nam się bateria. Dodatkowo możemy ustawić kolor czcionki, choć klasyczny biały jest chyba najbardziej czytelny. Ekran w pomieszczeniach wygląda jak poniżej. Na powietrzu wygląda w zasadzie tak jak elektroniczne zegarki cyfrowe.

Dodatkowa warstwa ekranu FSTN nie wpływa na jakość obrazu ekranu głównego. Ten jest bardzo kontrastowy, prezentuje ładnie nasycone kolory, ma wysoką jasność i jest czytelny w każdych warunkach. To ekran równie dobry ja te, które znajdziemy w nowych urządzeniach Samsunga czy Huawei. W silnym środku możemy dostrzec nietypowe refleksy, których nie zobaczymy w innych zegarkach, ale to jedyna oznaka obecności dodatkowej warstwy ekranu.

Czytaj też: Apple M1 Ultra w Mac Studio jest naprawdę… ultrawielki. Skąd taki rozmiar tego wyjątkowego SoC?

Czyli to tak powinien działać Wear OS…

Bardzo lubię Wear OS i mocno liczyłem na to, że Samsung wraz z zegarkami Galaxy Watch4 w końcu doprowadzi go do porządku. Wyszło średnio, bo system Google nadal działał tak sobie.

Uruchomiłem TicWatcha, pojawił się irytujących samouczek (można go w końcu pominąć), który od razu zaczął szarpać animacje. Oho, bez zmian… Ale był to jedyny raz w ciągu ponad dwóch tygodni użytkowania, kiedy zegarek działał z opóźnieniem. Później wszystko działało jak w zegarku. Wszystkie animacje są płynne, aplikacje uruchamiają się praktycznie od ręki, na nic nie trzeba czekać. Nie bardzo jest też do czego się przyczepić.

Chociaż… Jest jedna rzecz, którą nieporównywalnie lepiej robi Huawei i potrafi też Samsung, również w Wear OS. Chodzi o parowanie zegarka z nowym smartfonem. To nie jest wada, która powinna przeszkadzać dużej liczbie osób, ale jeśli chcemy na nowo sparować TicWatcha ze smartfonem, musimy najpierw przywrócić mu ustawienia fabryczne. A później na nowo skonfigurować. Zegarki Huawei można rozłączyć bez zerowania ustawień, a Samsung potrafi skopiować ustawiani z chmury.

TicWatch Pro 3 Ultra ma typowe opcje zegarka z Wear OS. Nieco inny jest układ Menu, który jest prezentowany w dwóch kolumnach przewijanych w pionie. Znajdziemy tu kilka dodatkowych, nowych opcji w Ustawieniach, które wykorzystują funkcje tego konkretnego modelu oraz kilka nowych pozycji w Menu.

Czytaj też: Test realme GT 2 – ubogi krewny GT 2 Pro, czy po prostu świetny smartfon?

Dodatkowe aplikacje TicWatch Pro 3 Ultra

Zacznijmy nietypowo od aplikacji, która okazała się bardzo przydatna podczas testów samochodów. TicHearing to prosty program, który mierzy poziom hałasu otoczenia i podaje go w decybelach. Do sprawdzenia głośności w trakcie jazdy to świetna sprawa.

TicHealt to w skrócie nieco bardziej rozbudowany zamiennik Google Fit (też obecny na zegarku), a w TicExercise to aplikacja śledząca aktywność w trakcie wykonywania różnego rodzaju aktywności fizycznych. Jest ich naprawdę sporo, a aplikacja pozwala nawet na automatyczne śledzenie liczby wykonywanych serii i powtórzeń. Zegarki z Wear OS zawsze były w tym dobre i TicWatch nie jest wyjątkiem. TicPulse i TicOxygene, to jak łatwo się domyślić pulsometr oraz pulsoksymetr. TicSleep monitoruje nasz sen, a TicBreathe i TicZen to aplikacje do nauki medytacji i ćwiczeń oddechowych.

Aby śledzić dane zebrane przez wszystkie te aplikacje, potrzebujemy programu Mobvoi, który instalujemy na smartfonie. Jest dosyć przejrzysty i oferuje łatwy dostęp do wszystkich funkcji. Niestety wszystko jest po angielsku. Więc jeśli to stanowi dla kogoś przeszkodę, pozostaje korzystanie z odpowiedników Google.

Czytaj też: Test Soundcore Life Q35. To flagowe słuchawki producenta z LDAC, NFC i nie tylko

TicWatch Pro 3 Ultra to w dużym stopniu samodzielne urządzenie

TicWatch Pro 3 Ultra to z jednej strony przedłużenie smartfonu. Bardzo dobrze pokazuje powiadomienia, pozwala na odpisywanie na wiadomości (treść można dyktować lub wpisywać za pomocą klawiatury) oraz prowadzenie rozmów za pomocą wbudowanego głośnika i mikrofonu. Jakość połączeń nie odbiega od tego, co oferuje konkurencja. Powiadomienia mogą być sygnalizowane za pomocą wibracji, ale też zegarek może odtwarzać dzwonki. A dzięki obsłudze Google Pay zegarkiem możemy płacić zbliżeniowo. Wystarczy skonfigurować usługę i działa to w zasadzie tak jak w smartfonie. Trzeba odblokować ekran (musimy ustawić dodatkową metodę odblokowania, np. kodem), przyłożyć zegarek do czytnika i zapłacone.

Z drugiej strony zegarek jest w stanie funkcjonować bez smartfonu. Pozwala na to obsługa kart eSIM oraz modem sieci LTE. Niestety do tego musimy być klientem Orange, więc funkcja jest w Polsce niestety nieco ograniczona.

Czytaj też: Test ASRock Radeon RX 6500 XT Phantom Gaming D 4GB OC

Zegarek z Wear OS nie musi działać do wieczora

Do tej pory podział czasu działania inteligentnych zegarków wyglądał tak. Najpierw Apple Watch działający do wieczora. Potem zegarki z Wear OS działające od jednego, do trzech dni przy większym oszczędzaniu. Następnie zegarki Samsunga z Tizenem pozwalające na 3-5 dni działania oraz na końcu większość zegarków Huawei/Honor z nawet dwoma tygodniami działania.

TicWatch Pro 3 Ultra zaburza ten podział. Jeśli nie korzystamy z LTE i GPS-u, cztery dni działania nie stanowią najmniejszego problemu. Intensywne korzystanie z łączności bezprzewodowej i lokalizacji jest jednak w stanie skrócić ten czas do 1-2 dni. Jeśli korzystamy tylko z ekranu FSTN, zegarek podobno ma działać nawet ponad 40 dni. Tego jednak nie miałem okazji sprawdzić, bo na test musielibyście poczekać dobry ponad miesiąc.

TicWatch Pro 3 Ultra nie obsługuje ładowania bezprzewodowego, a szkoda. Potrzebujemy do tego dedykowanej, magnetycznej ładowarki. Magnesy są silne i dobrze utrzymują wtyczkę przyczepioną do zegarka. Bez problemu możemy ładować TicWatcha w trakcie jazdy przez gniazdo w samochodzie, bez obaw o rozłączenie. Proces ładowania trwa sporo, bo prawie dwie godziny.

TicWatch Pro 3 Ultra pokazuje jak powinien działać zegarek z Wear OS

Mijają lata, a my ciągle traktujemy dobrze działający zegarek z Wear OS jako coś niezwykłego. Szkoda, że Google nie potrafi doprowadzić swojego systemu dla zegarków do równie dobrego działania jak w przypadku smartfonów.

TicWatch Pro 3 Ultra to chlubny wyjątek. Działa wzorowo, bez zawieszania się i zacinania animacji. Działa długo, jak na zegarek z Wear OS. Do tego ma bardzo dobrze przemyślany podwójny ekran, który w dużym stopniu odpowiada za wydłużony czas działania. Zegarek jest wygodny, subiektywnie ładny i bardzo dobrze wykonany. Choć lekkie materiały trochę psuję odbiór konstrukcji. Możliwość korzystania z karty eSIM to w Polsce raczej niszowy dodatek, ale już możliwość prowadzenia rozmów, również przez Bluetooth, trzeba zaliczyć do zalet.

Po stronie wad mamy nieco zbyt wolne ładowanie i miło byłoby zobaczyć ładowanie bezprzewodowe. Konieczność przywracania ustawień fabrycznych przy zmianie smartfonu to już wada systemu, a nie zegarka. Ale warto byłoby coś z tym w końcu zrobić.

Samsung nie przekonał mnie do swojej wizji Wear OS w Galaxy Watch4 i jeśli dzisiaj chcecie sprawić sobie zegarek z Wear OS, to TicWatch Pro 3 Ultra wygląda na najlepszą możliwą opcję.