Drony MQ-9 Reaper będą jeszcze skuteczniejsze przeciw okrętom, radary Seaspray V2

Drony MQ-9 Reaper, które chce kupić Wojsko Polskie, będą jeszcze skuteczniejsze przeciw okrętom

Nie bez powodu zwracamy obecnie szczególną uwagę na drony MQ-9 Reaper firmy General Atomics, bo w lutym dowiedzieliśmy się, że Wojsko Polskie chce zakupić te właśnie amerykańskie UCAV (Bezzałogowe Bojowe Systemy Powietrzne). Na szczegóły tego zakupu musimy jeszcze poczekać i choć nie wiemy, czy nie zostanie wyłącznie na papierze, to i tak warto śledzić, jak rozwijają się ci „Żniwiarze”, którzy od teraz mogą latać z nowoczesnymi radarami Seaspray 7500E V2 od Leonardo.

Radary Seaspray 7500E V2 zaliczyły udany sprawdzian na pokładzie dronów MQ-9 Reaper

Firma General Atomics Aeronautical poinformowała, że 14 kwietnia miał miejsce pierwszy lot dronów MQ-9A Reaper Block 5 po integracji ze stacjami radiolokacyjnymi Leonardo Seaspray 7500E V2. Dzięki nim drony mają jeszcze lepsze możliwości w zakresie patrolu i rozpoznania nad obszarami morskimi, bo mogą wykrywać wrogie okręty dalej (do 592 km), z większą precyzją i w znacznie wyższej liczbie.

Czytaj też: Zatopiony wrak Moskwy doczeka się ratunku? Na pomoc rusza ponad stuletni, rosyjski okręt Kommuna

Ten radar jest największym i najbardziej wydajnym radarem z rodziny Sea Spray AESA i stanowi nie tyle odrębny zupełnie model, ile ulepszenie sprawdzonego w praktyce modelu 7500E. Jest wyposażony w unowocześnioną technologię, aby sprostać zmieniającym się wymaganiom misji zwiadu, obserwacji i rekonesansu w środowisku wodnym. Nic dziwnego, że plany obejmują też integrację tego radaru z MQ-9B SeaGuardian.

Czytaj też: Obejrzyjcie ukraiński poradnik korzystania z zestawów Martlet i udane zestrzelenie rosyjskiego drona

Jak pisaliśmy już wcześniej, dron MQ-9A Reaper to kultowy i znany na całym świecie UCAV, którego historia sięga 1998 roku. Do jego zadań należy przede wszystkim realizowanie misji rozpoznawczych oraz wywiadowczych za sprawą swoich zaawansowanych systemów obserwacyjnych.

Oczywiście jednak to nie systemy obserwacyjne sprawiły, że nie raz podbijał nagłówki gazet, bo to zawdzięcza swojej imponującej możliwości przenoszenia ponad 1000 kilogramów uzbrojenia, pokroju kierowanych laserowo bomb czy pocisków wszelakiej maści, podwieszanego na łącznie siedmiu węzłach podskrzydłowych.

Czytaj też: Polska armia domawia polskie bojowe wozy piechoty Borsuk

Wrażenie również robi jego prędkość maksymalna 482 km/h i zasięg 5900 km przy jednoczesnej możliwości wlecenia na pułap 15200 metrów oraz pozostania w locie do 28 godzin. Te cechy jasno wskazują, jak wielki potencjał strategiczny ma ten bojowy dron, którego teraz powinni bardziej zacząć się obawiać załogi okrętów, należących do grona potencjalnych wrogów USA. Przykład? Chiny, których flota rośnie każdego miesiąca czy Rosja, bo to… Rosja.