Przeciwokrętowe pociski Harpoon, Harpoon, Przeciwokrętowe pociski

Przeciwokrętowe pociski Harpoon dla Ukrainy. Opisujemy lek na przytłaczającą potęgę rosyjskiej marynarki

Ukraina potrzebuje możliwie najbardziej zaawansowanej broni przeciwokrętowej w obliczu rosyjskiej marynarki wojennej i jej Czarnomorskiej Floty, czyhającej setki kilometrów od wybrzeża Ukrainy i blokującą m.in. eksport zboża. Jej operacyjność znacznie ułatwia główny port znajdujący się na przejętym w 2014 roku Półwyspie Krymskim, ale z drugiej strony żaden rosyjski okręt nie może czuć się bezpiecznie z racji m.in. ukraińskich pocisków Neptun rodzimej produkcji. Są jednak szanse, że przeciwokrętowe pociski Harpoon dla Ukrainy odmienią oblicze rosyjskiej blokady.

Przeciwokrętowe pociski Harpoon pod lupą

Tak jak Javeliny możemy uznać za najbardziej rozpoznawane uzbrojenie przeciwpancerne, polskie Pioruny za najpopularniejsze systemy przeciwlotnicze, a Bayraktary TB2 za królów wśród dronów (przynajmniej w przypadku konfliktu w Ukrainie), tak Harpoony możemy uznać za potencjalnie najpotężniejsze przeciwokrętowe pociski na świecie i fakt, że korzysta z nich ponad 600 okrętów nawodnych, 180 okrętów podwodnych, 12 rodzajów samolotów odrzutowych i szereg lądowych systemów obrony nabrzeża, tylko to potwierdza.

Czytaj też: Czym jest ta tajemnicza broń w rękach Ukraińców? Wyjaśniamy

Oczywiście wpływ na to ma przede wszystkim ich wiek, ale nie można odmówić rozwijającej je firmie Boeing, że nie zadbała o nie podczas upływu lat. Ten rodzaj uzbrojenia sięga 1965 roku, bo to wtedy marynarka USA poszukiwała pocisku do niszczenia wyłaniających się z głębin okrętów podwodnych. Prace nad nimi wzmożono jednak dopiero w 1970 roku, aby siedem lat później firma McDonnell Douglas (ta połączyła się z Boeingiem w 1997 roku) dostarczyła pierwszy egzemplarz Harpoon.

Czy pociski Harpoon były sukcesem? Jak wskazuje ich historia i utrzymanie ciągłej produkcji od 1977 roku, zdecydowanie tak, a liczba 7500 wyprodukowanych egzemplarzy oraz wykorzystywanie ich przez kilkadziesiąt światowych armii tylko to potwierdza. Zwłaszcza że doczekały się wersji wystrzeliwanej z okrętów (takie było ich pierwotne przeznaczenie), samolotów i wreszcie wyrzutni lądowych. W pierwszych wersjach nie zachwycały jednak możliwościami (jak na dzisiejsze czasy), cechując się maksymalnym zasięgiem do 139 km.

Zależnie od wersji, Harpoony mierzą od 3,85 do 4,64 metra długości i 34 cm średnicy, a ich penetracyjna burząca głowica bojowa waży 222 kilogramów, podczas gdy same ważą do nawet 691 kg. Prędkość nabierają z wykorzystaniem jednego silnika turbowentylatorowego zasilanego paliwem stałym, który rozpędza je do ponad 864 km/h w wersji wystrzeliwanej z poziomu statków i samolotów. Zasięg, zależnie od wersji i radaru, wynosi od 95 do 310 km.

Czytaj też: Śmigłowce szturmowe Mi-24 pod lupą. Opisujemy najnowszy sprzęt przekazany Ukrainie

Co po wystrzeleniu? Wtedy do gry od razu wkracza nie tylko silnik, ale też systemy namierzania ukryte bezpośrednio w głowicy bojowej. W wersji podstawowej wykorzystywał namierzanie na bazie radaru, w SLAM ATA (Block 1G) zyskał kamerę optyczną do wyszukiwania celu zaprogramowanego z góry na bazie zdjęć, ale najważniejsze przyszło w Block II. To ulepszenie dorzuciło do głowicy jednostkę inercyjną, zaawansowane oprogramowanie i dostęp do lokalizacji na bazie GPS. To właśnie to połączenie sprawia, że Harpoon mogą skutecznie działać niezależnie od pory dnia i pogody.

Kiedy już pocisk Harpoon wyszuka cel i obierze na niego kurs, utrzymuje się na niewielkiej wysokości, aby uniknąć wrogich radarów i tym samym pocisków przechwytujących. Kiedy już uda się mu dotrzeć do okrętu, przebija się przez poszycie, a samo uderzenie inicjuje wybuch penetracyjnej głowicy burzącej, która jest na tyle potężna, że jest w stanie bez problemu zatopić nawet większy okręt.

Ukraińskie Neptuny mogą trafiać w cele oddalone o maksymalnie 280 km, a Harpoony o 310 km w najnowszych wersjach, ale nie możemy zapominać o najważniejszym…

Teoretyczna przewaga zasięgu pocisków Harpoon nad Neptunami rozmywa się jednak ze względu na wersję. Możemy mówić, że w swoim najlepszym wydaniu (Harpoon Block II+ ER) Harpoony mogą uderzać w cele oddalone nawet o 310 km, ale w praktyce Dania nie ma do nich dostępu, więc naturalnie nie może ich przekazać. Z drugiej jednak strony, nadal nie wiemy, jak praktyczny zasięg wypada na tle tego teoretycznego w przypadku ukraińskich Neptunów. Te potwierdziły swój potencjał, niszcząc rosyjski flagowy krążownik Moskwa.

Czytaj też: Nowe bronie w rękach Ukrainy. Te systemy uzbrojenia otrzymało państwo

Przykładowo, o Harpoonach twierdzi się, że zasięg rzeczywisty większości stworzonych wersji (również tych, do których dostęp ma Dania) wynosi mniej, bo ~120 km. Jak to jest z Neptunami bazującymi na radzieckich pociskach? Tego nikt nie wie, bo zwyczajnie brakuje nam danych na ten temat, co tyczy się też ich ogólnych możliwości. Harpoony są z kolei sprawdzone w boju, a ich skuteczność i możliwości poparte twardymi dowodami.

Możemy więc tylko spekulacyjnie założyć, że w obecnej sytuacji Ukraina, po otrzymaniu pocisków Harpoon z lądowymi wyrzutniami, zyskałaby możliwość rażenia rosyjskiej floty z okazalszą precyzją i na większy zasięg. To odepchnęłoby rosyjskie okręty dalej, potencjalnie uniemożliwiając im nawet podpływanie bliżej brzegu przy działającej na ich korzyść (niekorzystnej) pogodzie. W takich momentach Rosji udaje się atakować cele w głębi lądu z wykorzystaniem swoich pocisków.

Czytaj też: Kaspijski Potwór i Łuń, czyli sowieckie ekranoplany. Czym były te statko-samoloty i dlaczego powracają?

Problem? Ukraińskie systemy oparte na radzieckiej technologii nie przyjmą tak łatwo integracji z zupełnie odmiennymi pociskami, a osoby odpowiadające za ich obsługę muszą zostać przeszkolone, a to może trwać ponoć nawet kilka miesięcy.