Bell pokazał amerykański śmigłowiec nowej generacji, rewolucjonizuje rozpoznawcze możliwości

Bell pokazał amerykański śmigłowiec nowej generacji. Rewolucjonizuje rozpoznawcze możliwości

Główny cel zwycięzcy programu Future Attack Reconnaissance Aircraft (FARA) sprowadza się do zapewnienia armii amerykańskiej lekkiego śmigłowca bojowego do misji zwiadowczych i eskortowania sił specjalnych za linie wroga. Obecnie o kontrakt walczy zarówno amerykańska spółka Lockheed Martin ze swoim Raiderem X, jak i Bell Textron, który właśnie pokazał amerykański śmigłowiec nowej generacji 360 Invictus w prawie finalnej formie.

Bell 360 Invictus, czyli amerykański śmigłowiec nowej generacji

Tym razem Bell Textron przypomniał o sobie, prezentując ukończony w ponad 90% prototyp śmigłowca rozpoznawczo-uderzeniowego 360 Invictus. Prace idą więc w dobrym kierunku, bo w marcu informowano o ukończeniu go w 87%, a jak widać na zdjęciach, z zewnątrz cały kadłub śmigłowca wydaje się kompletny, co podkreślają widoczne na środku i tyle małe skrzydła.

Czytaj też: Nowy anioł stróż Marines. Nawet najnowsze pociski Rosji się przed nim ugną

Te nie służą jednak do tego, co zwykle (podwieszania uzbrojenia na pylonach), a do odciążania głównego wirnika podczas lotu, zwyczajnie zapewniając siłę nośną (jak w samolotach). Poza tym, system napędowy obejmuje silnik turbowałowy General Electric T901-GE-900 o mocy 3000 koni mechanicznych (więcej: Testy silnika za ponad pół miliarda dolarów zakończone. T901 ITEP trafi nawet do helikopterów nowej generacji) wraz z dodatkowym silnikiem PW207D1 o mocy 586 KM.

Czytaj też: Prawdziwy bóg wojny. W rękach Ukraińców przynosi Rosjanom straty, zniszczenia i śmierć

Konstrukcja 360 Invictus jest więc nietypowa, co tylko podkreśla ogólny „ostry” charakter jego wydłużonego, ewidentnie wąskiego kadłuba dla dwóch pilotów. Ci będą odpowiadać głównie za rekonesans, ale jak widać na zdjęciach, będą też w stanie zagrozić wrogowi z wykorzystaniem swojego 3-lufowego działka automatycznego XM915 oraz pocisków kierowanym (AGM-144 Hellfire/AGM-179 JAGM). Dodatkowo będzie też miał dostęp do własnych pokładowych dronów ALE.

Czytaj też: Niczym nowe atomówki. Opisujemy niszczycielskie hipersoniczne pociski USA, przed którymi nie ma ucieczki

Program FARA powoli zbliża się do najważniejszego momentu – wyboru zwycięzcy. Bell swoim 360 Invictus pokonał konkurentów w celu zastąpienia wycofanej w 2014 floty Bell OH-58D Kiowa Warrior, ale wielki finał jest dopiero przed nim. Razem z dziełem firmy Sikorsky (Raider X) przedostał się dopiero do fazy drugiej programu i teraz wiemy, że oba helikoptery doczekają się testów w locie w 2023 roku, a wybór najlepszego zostanie podjęty przed 2028 rokiem.