Zobaczy to co chce i przymknie oko na inne obiekty. Człowiek czy sztuczna inteligencja?

Jako ludzie jesteśmy zdolni do wybiórczego traktowania elementów otoczenia, podobną cechę inżynierowie postanowili zaimplementować sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja Google zyskała świadomość? Tak twierdzi pracujący nad nią inżynier
Sztuczna inteligencja Google zyskała świadomość? Tak twierdzi pracujący nad nią inżynier

Tak przynajmniej sugeruje ich publikacja z eLight, w ramach której opisują projekt opartej na sztucznej inteligencji kamery. Jako że są one wykorzystywane bardzo powszechnie, poczynając od smartfonów, przez autonomiczne pojazdy, a na systemach rozpoznawania twarzy kończąc, to osiągnięcia członków zespołu z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles mogą być bardzo istotne.

Czytaj też: Oczy owada i echolokacja nietoperza. Tak powstała niezwykła kamera

Dlaczego? Choćby ze względu na fakt, iż kamery zbierają ogromne ilości danych wizualnych, które mogą naruszać prywatność. Gdyby więc dało się sprawić, że urządzenie przymknie swoje elektroniczne oko na pewne widoki, z pewnością ułatwiłoby to walkę z tym problemem. Na czele zespołu związanego z tym projektem stanął Aydogan Ozcan, który wraz ze współpracownikami proponuje wykorzystanie inteligentnej kamery uwieczniającej tylko z góry narzucone typy obiektów. Gdy nagra natomiast coś, co nie powinno znaleźć się w kręgu jej zainteresowań, taki obiekt zostanie natychmiast wykasowany. Tylko wirtualnie, rzecz jasna.

Sztuczna inteligencja sprawia, że kamera może odrzucać niepożądane obiekty

Istotną rolę w identyfikacji i usuwaniu niepożądanych obiektów odgrywa głębokie uczenie. Za jego sprawą dochodzi do akceptowania bądź odrzucania uwiecznionych widoków. Kiedy przed obiektywem znajdzie się obiekt z “czarnej listy” dochodzi do jego optycznego wymazania. Powstają wtedy mało intensywne wzory podobne do losowego szumu — zupełnie odwrotnie niż w przypadku celowo uwiecznianych obiektów.

Najważniejszy w kontekście ochrony prywatności wydaje się fakt, iż nie ma konieczności akceptowania bądź odrzucania obrazów w wykonaniu zewnętrznego systemu, nie wspominając o udziale człowieka. W takich okolicznościach istniałoby bowiem ryzyko potencjalnej kradzieży danych, które mogłyby zostać udostępnione. Realia są jednak inne: sztuczna inteligencja od początku do końca zajmuje się identyfikacją i usuwaniem niepożądanych obrazów.

Czytaj też: Piłkarze są prześladowani w sieci. Potwierdza to sztuczna inteligencja

Przykład? Autorzy badań nakazali swojej kamerze wybór tylko jednego rodzaju pisma ręcznego. Urządzenie było w stanie selektywnie obrazować obiekty wejściowe tylko wtedy, gdy były to odręczne cyfry w postaci “2”. Kiedy jednak przed obiektywem pojawiały się inne odręcznie pisane cyfry, były one odrzucane i pojawiał się jedynie nierozpoznawalny dla ludzi szum. Poza cyframi opisywane rozwiązanie sprawdziło się również w realizacji innych zadań, między innymi obrazując tylko jeden typ odzieży. Metoda okazała się skuteczna w zmiennych warunkach oświetleniowych — jest to szczególnie imponujące, gdy mamy na uwadze fakt, iż nie było to elementem szkolenia sztucznej inteligencji.