Chiny wygrały z uzależnieniem dzieci od gier. Teraz chcą zakazać nie tylko grania, ale też oglądania, jak grają inni

W artykule na temat metawersum i jego przyszłości wspomniałem o tym, jak wielkie zagrożenie rodzi zwiększenie możliwości wirtualnych światów oraz ich oddanie w ręce ludzi. Powołałem się wtedy na sytuację w Chinach, gdzie uzależnienie od Internetu oficjalnie uznano za chorobę i zaczęto z nią walczyć. Dziś poznaliśmy wyniki tej walki, trwającej od niespełna trzech lat.
Chiny wyleczyły młodocianych graczy z uzależnienia
Chiny wyleczyły młodocianych graczy z uzależnienia

W 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia uznała uzależnienie od gier za problem. Chiny poszły o krok dalej i zaczęły z nim walczyć, czego efekty już widać

Przypomnijmy, że pod koniec 2019 roku rząd Chin wprowadził ograniczenia co do czasu grania w gry dla dzieci. Wtedy dostępne było granie przez maksymalnie 90 minut dziennie w dni powszednie i do 3 godzin w weekendy, w przedziale czasowym od 8:00 do 22:00. W 2021 roku ograniczenia zaostrzono do 3 godzin tygodniowo i to tylko w weekendy, co jasno wskazuje na to, że Chiny zmierzają do scenariusza, w którym granie w gry będzie powszechnie zakazane i uznawane za złe wśród dzieci, a kolejne pokolenia wychowywane w tym stylu zrobią swoje. Jest to o tyle dziwna strategia, iż gry wideo są jednym z najważniejszych towarów eksportowych jeśli chodzi o chiński przemysł rozrywkowy. W wytycznych przedstawionych rodzimej branży gier ChRL otwarcie nakazuje też, by gry wideo przemycały chińskie wartości i kulturę.

Czytaj też: Misja Artemis 1 – Orion przesyła niesamowite zdjęcia Księżyca

Chiny postanowiły wprowadzić takie ograniczenia po to, aby (oficjalnie) zniwelować wzrost agresji, zbytnie skupianie się na grach, zamiast na codziennych obowiązkach i nawet własnym zdrowiu. Więcej na ten temat wspominałem w poprzednim artykule, więc teraz skupię się tylko na tym, jakie efekty zauważył rząd Państwa Środka po wprowadzeniu tak surowych restrykcji. Umówmy się bowiem, że to bardzo, ale to bardzo surowe restrykcje, jako że w innych częściach świata młodsi gracze przekraczają chiński limit nie tyle w jeden dzień, ile w jedno posiedzenie przed ekranem.

Dlaczego gramy w gry, Polscy gracze, sens grania, po co grać, granie w gry,

Ograniczenia działają. Chiny ogłosiły zwycięstwo nad uzależnieniem od gier

Według nowego raportu, który został opracowany na podstawie opinii rodzin, firm zajmujących się grami oraz ekspertów, ograniczenia dotyczące gier komputerowych w Chinach wydają się mieć pozytywny wpływ na dzieci w tym kraju. Problem w tym, że to raport chińskiej gazety kontrolowanej przez rząd, bo China Daily, która… no cóż, jest kontrolowana przez rząd, więc nie ma zbyt wielkiego kredytu zaufania co do obiektywności przekazywanych informacji.

Czytaj też: Komisja Europejska alarmuje: walka z mową nienawiści w serwisach społecznościowych idzie coraz gorzej

Pomijając jednak polityczne kwestie, wedle raportu 75,49% dzieci gra obecnie w gry przez mniej niż trzy godziny tygodniowo, co oznacza wzrost z 67,76%, które odnotowano w 2021 roku. Ograniczenia odbiły się też pozytywnie na portfelach rodziców. W 2019 roku Chiny uregulowały bowiem również maksymalną ilość pieniędzy, które dzieci mogły wydać na gry (do 100 lub 200 złotych zależnie od wieku), a wraz ze wzrostem świadomości co do paskudnych mikotransakcji w grach u rodziców, ci zapewne zaczęli zabezpieczać odpowiednio swoje karty kredytowe. W efekcie 30% dzieci zmniejszyło swoje płatności związane z grami w ciągu ostatniego roku, a nieautoryzowane płatności z kont bankowych rodziców spadły z 28,61% do 15,43% w skali roku.

Czytaj też: Algorytm SPIKE miał szyfrować najtajniejsze dokumenty USA i stawić czoła komputerom kwantowym. Nie wyszło

W raporcie uznano, że problem uzależnienia od gier wśród dzieci został tym samym rozwiązany… ale wskazano kolejny, do walki z którym przygotowuje się już pewnie obywateli. Są nimi filmy z grami w roli głównej, po które dzieci sięgają, kiedy dobiegnie końca czas ich gry, weryfikowany skanem twarzy. Dla streamerów i let’s playerów w Chinach mogą nadejść trudne czasy.