Test MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL. Kupujesz nowego lapka i zarabiasz. Zainteresowany?

W tym roku przez moje ręce przewinęło się wiele różnych laptopów. Były notebooki klasy premium nastawione na mobilność nawet z GeForce RTX 5080 i były też istne “potwory” gamingowe o powalającej wydajności… i cenie. MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL to już z kolei laptop znacznie bardziej racjonalny, jeśli idzie zarówno o zaawansowanie, jak i przede wszystkim cenę. Pozostaje więc pytanie, czy “racjonalny” oznacza też po prostu “dobry” i na to właśnie znajdziecie odpowiedź poniżej.
...

MSI w pełnej krasie, czyli pierwsze chwile z Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL

MSI Crosshair 17 HX AI (D2XWGKG) to 17-calowy laptop, który ewidentnie powstał po to, aby połączyć gamingowy charakter z praktycznymi detalami do pracy na co dzień. Obudowa nie udaje ultrabooka. Wymiary 38,3 × 27,9 × 2,2-2,9 cm i masa na poziomie prawie 3 kg (o 150 gramów więcej niż podaje producent) mieszczą się w klasie 17-calowych konstrukcji tego typu, choć odbiegają oczywiście od notebooków. Zabranie ze sobą 240-watowej ładowarki dorzuca do bagażu kolejne ponad 730 gramów.

Czytaj też: Test Gigabyte AERO X16 2WH, czyli przygoda z notebookiem klasy premium

Metalowa pokrywa w kolorze Cosmos Gray jest praktyczna w codziennym użytkowaniu, trudniej na niej o “powstające znikąd” odciski palców, a metaliczne futurystyczne ozdóbki i logotyp producenta w jej centrum przykuwa od razu wzrok. Resztę obudowy buduje już z kolei twardy plastik, a ogólna stabilność sprzętu wypada świetnie, bo podnoszenie go za jeden róg po otwarciu nie wygina zanadto konstrukcji i (co najważniejsze) nie doprowadza do niepokojącego skrzypienia czy zawieszania się systemu. Nawet stosunkowo lekkie naciskanie w środkowej części dolnego panelu powoduje jednak wyginanie się obudowy, ale na co dzień nie jest to w ogóle odczuwalne.

Klawiatura wyspowa z pełnym blokiem numerycznym oferuje 1,7 mm skoku i 24-strefowe podświetlenie RGB sterowane w MSI Center. WASD i strzałki mają półprzezroczyste nakładki, a przycisk zasilania jest podświetlany i pełni rolę diody stanu. Układ jest funkcjonalny i dosyć standardowy, choć musicie wiedzieć, że klawisz Enter w bloku numerycznym został przez producenta ulokowany nieco bliżej strzałek.

Płytka touchpada ma około 120 × 76 mm i dwa fizyczne przyciski, a choć w codziennej obsłudze działa przewidywalnie i precyzyjnie, to do najlepszych nie należy. Potwierdzi wam to nagranie, na którym nie aktywuje ani razu przełącznika, ale za to po prostu “stukam” delikatnie w płytkę.

Podstawa obudowy to również twardy, solidny kawał plastiku i nie można odmówić mu charakteru. Tyczy się to zarówno wielkich perforacji, przez które widać praktycznie całe chłodzenie i wentylatory, jak i wielkich czterech gumowych stópek antypoślizgowych. Projekt jest więc typowy – chłodne powietrze jest pobierane przez laptop ze spodu i “oddawane” zarówno do tyłu, jak i na boki (prosto na dłoń znajdującą się na myszce.

O ile wielkość samych dziur może wydawać się korzystne, to pamiętajcie, że nie znajduje się nad nimi żaden filtr, a to zaproszenie nie tylko dla drobinek kurzu, ale wszystkiego, co znajduje się w waszej torbie, więc… może to już czas, żeby w niej posprzątać? Największe zaskoczenie? Możliwość odchylenia ekranu niemal do 180 stopni, podczas gdy większość laptopów odznacza się ograniczeniem do 130-150 stopni. 

Wszystkie złącza MSI rozmieściło ewidentnie z myślą o porządku na biurku. Z lewej strony znajdziecie Thunderbolt 4 z DisplayPort i Power Delivery oraz USB-A 3.2 Gen 2, a z prawej kolejne USB-A, gniazdo audio 3.5 mm i Kensington. Z tyłu znalazł się z kolei port HDMI 2.1, jeszcze jedno USB-A 3.2 Gen 2, 1-Gb/s złącze RJ-45 i gniazdo zasilania, dzięki czemu grubsze kable nie plączą się po bokach. Łączność bezprzewodową zapewniają z kolei moduły Wi-Fi 6E i Bluetooth 5.3, a więc te nie najnowsze standardy, ale z drugiej strony… czy wasze routery i słuchawki obsługują już odpowiednio Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 5.4?

Ostatni ciekawszy element “na zewnątrz” laptopa sprowadza się do umieszczonej centralnie kamery 720p nad ekranem, która ma mechaniczną przesłonę.. ale Windows Hello nie wspiera przez brak kamery na podczerwień. Podobnie jak mikrofony, oferuje ot dobrą jakość, o ile zadbacie o dobre warunki w otoczeniu (sensowne oświetlenie). Nada się jednak głównie do wideorozmów i na nic więcej. Warto też od razu wspomnieć o jakości głośników stereo (2W), które ot… są. Nie wyróżniają się zarówno na plus, jak i na minus, więc są po prostu przyzwoite.

Topowa wydajność ukryta w MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL? No, niespecjalnie

W testowanej konfiguracji sercem komputera jest Intel Core Ultra 9 275HX z 24 rdzeniami i 24 wątkami, taktowaniem do 5,4 GHz i 36 MB pamięci podręcznej. Karta graficzna? “Trzecia z kolei” w rodzinie GeForce RTX 5000, bo RTX 5070 z 4608 rdzeniami i 8 GB GDDR7 na 128-bitowej magistrali, której TGP wynosi do 115 watów. Pamięć operacyjna jest z kolei skromna, bo to pokład tylko 16 GB DDR5-5600 z możliwością rozbudowy do 96 GB, podczas gdy przestrzeń na dane zapewnia dysk SSD o pojemności 1 TB na złącze PCIe 4.0. Chłodzenie tych wszystkich układów zostało powierzone systemowi MSI FLOW FROZR 2 z komorą parową i wentylatorem STORMFORCE FAN, który to miał zostać zaprojektowany specjalnie pod kątem sprawnego odprowadzania ciepła z obu kluczowych podzespołów.

Naturalnie, jak na laptop z kartą GeForce RTX przystało, możecie liczyć na obsługę zaawansowanego zestawu technologii graficznych i SI. Obejmuje to m.in. technikę DLSS 4, która pozwala na generowanie dodatkowych klatek przez algorytmy uczenia maszynowego, pełny ray tracing obsługiwany przez rdzenie RT czwartej generacji, a także NVIDIA Reflex 2 redukujący opóźnienia wejścia w grach sieciowych. Więcej o tych technologiach w najnowszych wersjach przeczytacie tutaj

Całość tych technologicznych nowinek uzupełnia cichy bohater, czyli pakiet optymalizacji NVIDIA Max-Q, nastawiony na lepszą efektywność energetyczną w laptopach. ekosystem NVIDIA Studio, który to przyspiesza pracę w popularnych aplikacjach kreatywnych i zapewnia dostęp do sterowników Studio. Musimy jednak pamiętać, że nie jest to w żadnym razie topowa konfiguracja, a taka z rodzaju powyżej przeciętnej. Zaraz zresztą zobaczymy, jak MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL rzeczywiście wypada w praktyce i jak prezentuje się na tle konkurencji, ale najpierw zaliczmy…

Test wyświetlacza w MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL

Ekran obecny w tym laptopie jest duży. Ma przekątną rzędu 17 cali, może pochwalić się poziomem rozdzielczości WQXGA (2560 × 1600) i obsługą G-Sync, jest matowy, oparty na matrycy typu IPS, odświeża się z częstotliwością maksymalną 240 Hz i wedle zapewnień ma pokrywać 100% przestrzeni DCI-P3. Ramki? No, tutaj MSI nie zabłysnęło, bo górna ma nieco ponad centymetr, ta dolna około dwóch centymetrów, a boczne około 0,4 cm. Sam ekran jest jednak wysokiej jakości i potwierdza to praktycznie zerowy bleeding (jest to jednak zależne od egzemplarza), jak i testy kolorymetrem SpyderX Elite.

Czytaj też: Test ASUS ROG Zephyrus G16 (2025) GU605. Czy kompaktowa forma z GeForce RTX 5080 ma sens?

Panel wypada bardzo solidnie. Pokrywa 100% sRGB, 99% P3 i 89% AdobeRGB, a krzywa gamma trafia praktycznie w cel 2,2. Maksymalna jasność sięga z kolei 465 cd/m², przy kontraście rzędu 940:1 i lekko chłodnym punkcie bieli ok. 6700-6800 K. Średni błąd odwzorowania barw wyniósł 1,69 ΔE (min 0,94, max 2,58), więc kolory są wiarygodne i to bez dodatkowej kalibracji.

Równomierność jasności jest dobra jak na IPS, jako że odchyłki sięgają maksymalnie 7% względem najjaśniejszego obszaru. Równomierność kolorystyczna jest bardziej zróżnicowana i w prawym górnym rogu potrafi dojść do ok. 10,6 ΔE, podczas gdy centrum i dolne partie mieszczą się blisko wzorca. Sumarycznie to jasny, szybki i dobrze skalibrowany fabrycznie ekran, który nada się zarówno do pracy kreatywnej w przestrzeni P3, jak i do codziennych zastosowań.

Test MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL w benchmarkach

W syntetykach GPU wypada jak typowy RTX 5070 w laptopie z wyższym limitem mocy: w Speed Way jest o krok przed AERO X16, ale wyraźnie za RTX 5080 i mniej więcej o połowę za RTX 5090. W Steel Nomad różnice między dwoma 5070 są już kosmetyczne, a przewaga 5090 nad 5070 znów kręci się wokół x2. W praktyce oznacza to komfortowe 2K bez cięższego RT, a przy RT warto oprzeć się na DLSS i trzymać tekstury w ryzach.

Po stronie CPU Crosshair z Core Ultra 9 275HX trzyma solidną pozycję. W single core zalicza praktycznie remis z 285HX, a w multi core traci zwykle kilka procent do najsilniejszych konfiguracji HX. 3DMark CPU Profile i Cinebench pokazują, że procesor nie będzie tu wąskim gardłem w grach ani w typowych zadaniach.

W obliczeniach SI MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL ma dwie twarze. Na OpenVINO NPU notuje najlepszy wynik w zestawieniu, co pokazuje, że Intelowy NPU w tej maszynie jest dobrze wykorzystany. Gdy wchodzimy w ONNX DirectML i testy TensorRT zależne od GPU, Crosshair zachowuje się jak 5070: w SD 1.5 FP16 i INT8 jest wyraźnie za 5080 i daleko za 5090, a w SD XL FP16 wynik zrównuje się z AERO, co sugeruje ograniczenia pamięci i przepustowości. Podsumowując – Crosshair 17 ma bardzo mocny CPU, solidny NPU i wydajność GPU adekwatną do RTX 5070, więc do pracy i 2K w grach nadaje się świetnie, ale w nowszych tytułach i ciężkim RT trzeba pilnować ustawień i VRAM.

Test MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL w grach

Cyberpunk 2077 to fenomenalna gra. Nie tylko z punktu widzenia gracza, ale też testera, bo zapewnia relatywnie spójne wyniki między pomiarami, a do tego wspiera wszystkie nowoczesne techniki, a w tym path-tracing. Zanim jednak przejdziemy do wydajności przy konkretnych ustawieniach, zatrzymajmy się na tym, jak ta gra wypada w kwestii spójności zależnie od trybu pracy.

W tym teście (subiektywnie) najgorszej wypadł MSI AI Engine i to przede wszystkim dlatego, że dosłownie szalał z wentylatorami, zarządzając ich prędkością w bardzo chaotyczny sposób. Nie tylko podczas grania, ale nawet przy ot, włączeniu laptopa. Jego możliwości w zakresie wydajności są jednak zbliżone do trybu ekstremalnej wydajności i to właśnie jego powinniście wybierać, jeśli szukacie największych możliwości. Racjonalnie jest jednak zejść do poziomu zrównoważonego, bo wtedy może i tracimy 15-20% płynności, ale zyskujemy całe 5 dBA cichszy laptop, a to w przypadku braku słuchawek jest wręcz na wagę złota. Pobór energii? Inteligentne gniazdko zgłosiło maksymalnie 234 waty.

Jeśli z kolei idzie o inne gry oraz konkretne ustawienia, zacznijmy od największej bolączki MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL, a więc 8 GB pamięci VRAM, która… ogranicza. Mówi się o tym wprawdzie sporo, bo w dzisiejszych czasach nie jest to pojemność racjonalna, ale czasem trudno o przykłady. Spójrzcie jednak na wynik w Indiana Jones Wielki Krąg na presecie Ultra w 2K – gra jest wtedy kompletnie niegrywalna, a próba aktywacji DLSS doprowadza do jej crasha, bo tak się składa, że nie jest to funkcja “działająca na niczym” i trochę zasobów do działania potrzebuje. Żeby więc w taką grę w ogóle pograć, to trzeba zejść ustawieniami na poziom średni, a możemy być pewni, że z roku na rok takich oto gier będzie tylko przybywać.

W innych grach obraz jest spójny: w Black Myth Wukong natywne 2K oscyluje wokół 35 fps, a dopiero generator klatek winduje średnią do ~90 fps, choć dołki 0,1% trzymają się okolic 34 fps, co zdradza ograniczenia pamięci i streamowania zasobów. W Cyberpunku 2077 DLSS Zbalansowany podbija wynik do ~77 fps, a z generowaniem klatek robi się bardzo szybko, nawet z RT Ultra zostaje około 140 fps, natomiast przy Path Tracingu widać już wyraźny nacisk na VRAM.

Kingdom Come Deliverance II wypada najczyściej – tryb Transformers nie tylko zwiększa średnią do ~77 fps, ale też uspokaja minima, dzięki czemu animacja jest równa. W Stalkerze 2 generator klatek daje duży zysk, jednak w pobliżu anomalii 0,1% low potrafi spaść, więc lepiej zostawić zapas i obniżyć jakość cieni lub tekstur. Wniosek jest prosty: w 2K najlepiej sprawdza się profil wysoki z DLSS Zbalansowany i opcjonalnym generowaniem klatek, a gdy pojawiają się mikroprzycięcia albo crashe, pierwszy ruch to zejście z tekstur o jeden stopień lub rezygnacja z RT, bo przy 8 GB VRAM to właśnie pamięć, a nie czysta moc GPU, najczęściej wyznacza sufit możliwości.

W Cyberpunku 2077 różnica między czystą rasteryzacją a pełnym pakietem Nvidii jest ogromna. Natywne 2K na Ultra to 54 fps z minimami 37/34. Po włączeniu DLSS Zbalansowany + Frame Generation + RT Ultra średnia rośnie do 140 fps, a minima do 94/69. Z Path Tracingiem spada do 107 fps, ale dalej trzymamy płynność i stabilne dołki 69/50. Co ważne, właśnie w tym profilu Crosshair wysuwa się przed Zephyrusa z RTX 5080, co ładnie pokazuje, że przy FG i RT ograniczenie częściej leży poza samą rasteryzacją.

Kingdom Come Deliverance II lubi DLSS Transformers. Z 52,9 fps na natywnej rozdzielczości robi się 76,7 fps, a minima podnoszą się z 45,7/43,1 do 63,8/59,7. Animacja jest wyraźnie spokojniejsza, a Crosshair zbliża się do 5080, zostawiając AERO X16 z tym samym 5070 kilka klatek w tyle.

Stalker 2 to jeszcze mocniejszy argument za DLSS + FG. Natywne 2K to 37,5 fps i 29,9/28,5 w dołkach. Po przełączeniu na DLSS Zrównoważony z generowaniem klatek mamy 87,4 fps i 59,6/47,1. Średnia idzie w górę ponad dwukrotnie, a minima przestają przeszkadzać w walce. Do 5080 i 5090 jeszcze brakuje, ale przewaga nad AERO jest wyraźna.

Black Myth: Wukong w natywnym 2K oscyluje wokół 35,3 fps, więc bez upiększeń to granie na styk. RT Bardzo Wysoki + DLSS + FG podbija średnią do 90 fps, choć 0,1% low około 34,3 fps zdradza, że doczyty i 8 GB VRAM potrafią przypomnieć o sobie. Tutaj lepiej kontrolować jakość tekstur i nie przesadzać z RT. Wspólny mianownik jest prosty: Crosshair 17 z RTX 5070 wyraźnie korzysta z DLSS i Frame Generation, często przeskakując bliźniaczy AERO i zbliżając się do 5080 w scenariuszach mocno opartych na technikach Nvidii.

Najwięcej czasu na MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL spędziłem w grze Battlefield 6 i doborowe towarzystwo nie było jedynym elementem składowym, który zapewnił mi kilka godzin świetnej zabawy. W takim dynamicznym FPS-ie laptop spisał się wzorowo i choć brakowało mi czerni znanej na co dzień z panelu OLED, ciszy i przyjemnego chłodu na palcach, to z wszystkimi technologiami NVIDIA udało się grać w płynności oscylującej między 180-220 FPS. Throttling? Jak najbardziej wystąpił, ale były to okazjonalne spadki, a nie większe ścinki wynikające z przegrzewania się. Na niskie temperatury jednak nie liczcie – poziom ponad 100 stopni Celsjusza jest tutaj normą.

Zadziwiająco pozytywny czas pracy na jednym ładowaniu

Praca biurowa? Możecie liczyć na od 4-8 godzin na jednym ładowaniu, które trwa około 90 minut do pełnego naładowania. Wszystko zależy od tego, co dokładnie robicie na laptopie i jak bardzo jasnego ekranu potrzebujecie. Test w Procyon zgłosił nieco ponad 4 godziny w trybie zrównoważonym na 50% poziomie jasności. To świetny wynik, jak na laptopa z takim ekranem.

Test MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL

Materiały producenta opisują Crosshair 17 HX AI D2XWGKG0641PL jako propozycję dla graczy i twórców. Z punktu widzenia użytkownika to przede wszystkim konfiguracja uniwersalna – estetyczna obudowa z aluminiową pokrywą, wydajne podzespoły do pracy i gier, dobra wytrzymałość na jednym ładowaniu oraz wystarczający zestaw złączy na co dzień. Trzeba pamiętać, że nie jest to sprzęt z najwyższej półki, więc brak Wi-Fi 7 i obecność 8 GB VRAM w karcie graficznej, to ograniczenia… ale nie coś, co powinno nas boleć. Zwłaszcza w tej cenie, bo tak – w swoim segmencie cenowym urządzenie pozostaje atrakcyjne, a przynajmniej wtedy, jeśli priorytetem jest “laptopowa wszechstronność”, a nie bicie rekordów wydajności.

Największe obiektywne wady? Poza wspomnianym ograniczeniem ze strony pamięci karty graficznej nie można pominąć dziwacznie “stukającego” trackpada i tym bardziej kwestii nieprzyjemnie rozgrzewającej się sekcji klawiatury, co w ostatnie upały było szczególnym utrapieniem. Poza tym MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL nie zachwyca głośnikami, konfiguracja z 16 GB pamięci DDR5 nadaje się głównie do grania i prostszych prac/programów, a choć laptop kusi 240-Hz wyświetlaczem, to przez (ponownie) niezbyt wydajną w dzisiejszych czasach kartę graficzną, osiągnięcie takiej płynności jest możliwe albo w starszych i mniej wymagających grach (np. Hades 2), albo po zejściu na niższe ustawienia graficzne… i tyczy się to nawet produkcji pokroju Marvel Rivals czy CS:GO 2.

Musicie też mieć z tyłu głowy, że gabaryty laptopa i forma jego obudowy na spodzie nie powstały z myślą o łatwym przenoszeniu go tam i z powrotem, więc jest to ewidentnie “bardziej stacjonarny laptop”. Granie w trybie ekstremalnej wydajności powoduje też rozgrzewanie się układów do temperatury ponad 100 stopni Celsjusza, co przekłada się na odczuwalny w grach spadek płynności, choć postawienie na mniej agresywne tryby (AI i zrównoważony) sensownie balansuje wydajnością oraz poziomem hałasu, co potwierdzają testy porównawcze w Cyberpunku 2077. Cichy to ten sprzęt jednak po prostu nie jest, więc dobre słuchawki to podstawa.

Moja pierwsza gra na Steam. Ledwie prototyp nauczył mnie, jak wymagające jest tworzenie gier

Z drugiej strony MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL to na co dzień sprzęt świetny zarówno do pracy, jak i rozrywki. Zestaw portów nie jest może jakiś powalający, bo mamy tylko jedno USB-C w postaci Thunderbolta 4, ale trzy porty USB-A, RJ-45 oraz osobne HDMI 2.1 sprawdzą się w większości zapotrzebowań. Same przewody nie zrobią wam zbyt dużego bałaganu na biurku, dzięki umiejscowieniu części z nich z tyłu. Duży, jak na laptopa, bo 17-calowy wyświetlacz 2560 × 1600 również sprawdza się świetnie przy pracy i podczas grania, a lubujący ciemność użytkownicy docenią jasne oświetlenie RGB całej klawiatury. Fenomenalnie wypada też praca na jednym ładowaniu, bo przy racjonalnych ustawieniach i na iGPU 6-8 godzin pracy biurowej i 4-6 godzin zabawy np. w programowanie prostszych gier jest w zasięgu możliwości 90-Wh akumulatora tego modelu, a około godzinne ładowanie do 80% to również nie coś, na co możemy narzekać.

Czytaj też: Test MSI Titan 18 HX AI A2XWJG-477PL. Tytan z GeForce RTX 5090 wylądował

Szczególnie dziś warto zainteresować się modelem MSI Crosshair 17 HX AI D2XWGKG-006XPL, jako że bierze on udział w promocji MSI Back to School, dzięki czemu przy każdym zakupie możecie zgarnąć czek BLIK na 400 złotych, co osłodzi część wydanych pieniędzy.