Jlab JBuds Lux ANC to dobrze wykonane słuchawki, choć dwa elementy bym w nich zmienił

Jlab JBuds Lux ANC to średniej wielkości słuchawki nauszne o składanej konstrukcji. Nauszniki są obracane o 90 stopni oraz składane, dzięki czemu całość łatwo zmieścić w plecaku, czy bardziej pojemnej kieszeni kurtki. Zmieścimy je też w niedużym woreczku czy etui, o ile takie posiadamy lub kupimy osobno, bo nie znajdziemy go w zestawie. Biorąc pod uwagę cenę słuchawek nie zaliczałbym tego do wad.

Nauszniki są miękkie i wykonane ze skóropodobnego materiału, który sprawia solidne wrażenie. Taki sam materiał mamy na górze pałąka, gdzie wygrawerowana jest nazwa producenta. Sam pałąk jest plastikowy, a od spodu mamy gąbkę pokrytą siatką i to pierwszy element, który bym zmienił. Przynajmniej w jasnej wersji kolorystycznej, bo siatka też jest jasna. Jeśli mamy w planach używanie słuchawek np. na siłownie to lepiej wybrać ciemną wersję kolorystyczną, bo ten element siłą rzeczy zacznie się brudzić, a wyczyszczenie go nie będzie proste.

Drugim elementem, którego chętnie bym się pozbył jest wygrawerowany logotyp na zewnętrznej stronie nauszników. Jlab nie jest znaną marką i wydaje mi się, że to może odstraszyć niektóre osoby, które może nie do końca chciałyby epatować nieznanym logotypem.
Słuchawki są bardzo przyzwoicie wykonane. Nauszniki łatwo się obracają, co akurat zawsze sobie chwalę. Nic tu nie skrzypi, nie trzeszczy, pałą jest elastyczny. Trudno jest się do czegoś przyczepić.
Czytaj też: Recenzja POCO F8 Ultra. Boombox w jeansach wszedł na salony
Korzystanie z Jlab JBuds Lux ANC trzeba zacząć od aplikacji mobilnej

Aplikacja Jlab Audio zmienia bardzo dużo pod względem brzmienia JBuds Lux ANC, ale też warto z niej skorzystać, bo… działa. Jak głupio to nie brzmi, działająca aplikacja do obsługi słuchawek to wcale nie jest taka oczywista sprawa i to w przypadku wielu znanych graczy na rynku.




W aplikacji mamy sporo opcji – sterowanie ANC, equalizer, tryb muzyki lub filmów, personalizację przycisków czy ograniczenie głośności. Jest tu również opcja odtwarzania dźwięków otoczenia jak burza czy wentylator oraz funkcja wygrzewania słuchawek. Przez 40 godzin odtwarzane są dźwięki, które mają za zasadnie rozgrzać słuchawki przed rozpoczęciem użytkowania. Nie wnikajmy w tematy audiovoodo. Jeśli ktoś wierzy w wygrzewanie, słyszy różnicę brzmienia w zależności od użycia kabla ethernetowego dostarczającego Internet, albo uważa, że prąd z OZE jest gorszej jakości i zasilana nim pralka gorzej pierze – bawcie się jak Wam wygodnie.
Wracając do aplikacji, bez niej miałem bardzo przeciętne zdanie o Jlab JBuds Lux ANC, ale…
Czytaj też: Test OnePlus Pad Go 2. Wielki ekran za rozsądne pieniądze
Jlab JBuds Lux ANC potrafią zaskoczyć brzmieniem, ale to nie są słuchawki dla osób lubiących głośną muzykę

Bez bicia przyznaję, że krzywo patrzyłem na słuchawki Jlab JBuds Lux ANC po pierwszych godzinach użytkowania. To wszystko było jakieś takie kompletnie bez wyrazu. Przeciętna papka grająca środkiem skali, kompletnie nijaka. Chwila zabawy equalizerem z poziomu aplikacji i mamy kompletnie inne słuchawki.
W międzyczasie przerwa techniczna. Jlab JBuds Lux ANC mają membrany o średnicy 40 mm. Pasmo przenoszenia to zakres 20 – 20 000 Hz, czułość 98 dB, słuchawki obsługują kodeki SBC oraz A2DP, brakuje tu LDAC. Brzmi jak słuchawki idealne dla posiadaczy iPhone’ów.

Wróćmy do brzmienia. Po lekkiej korekcie equalizera pojawia się bas i to z gatunku tych, które lubię najbardziej – wprawiające słuchawki w lekkie wibracje. To bas, który dosłownie czujemy uszami i jest to bardzo przyjemne uczucie. Nadal dominuje środek skali, choć już nie tak bardzo, a całość nabiera wyraźnej głębi, nie gubiąc przy tym tonów wysokich. Tak w szybki sposób możemy zmienić bardzo przeciętnie grające słuchawki w grające ponadprzeciętnie jak na swoją cenę. Dodajmy, że equalizer potrafi mocno wpłynąć na brzmienie, więc można je łatwo dopasować do własnych preferencji.

Do ANC zaraz przejdziemy, ale o jednej rzeczy warto powiedzieć przy okazji brzmienia. ANC delikatnie rozmywa dźwięk. Po wyłączeniu go brzmienie robi się delikatnie, ale wyraźnie ostrzejsze.
Minusem tego, jak grają Jlab JBuds Lux ANC jest maksymalna głośność. Zdecydowanie jej brakuje, szczególnie w głośnym otoczeniu. Nie są to mocno ciche słuchawki, ale na mój gust ich maksimum możliwości to powinno być dopiero ok 80% dostępnej głośności. Co z drugiej strony czyni je dobrym wyborem dla młodszych użytkowników. Dodatkowo w aplikacji możemy ograniczyć głośność, co będzie dobrą opcją, kiedy słuchawki chcemy dać dziecku, np. na czas podróży.
Czytaj też: Test realme GT 8 Pro – najbardziej wyczekiwany smartfon tego roku. Z czasem go doceniłem
ANC najmocniej zaskakuje w Jlab JBuds Lux ANC

ANC w Jlab JBuds Lux ANC jest naprawdę solidne. Nie powstydziłyby się go nawet słuchawki za dwa razy większą kwotę. Nie odetną Was od otoczenia w bardzo głośnym otoczeniu, jak samolot, ale w komunikacji miejskiej czy na siłowni do Waszych uszu dotrą tylko naprawdę głośne dźwięki. Poza tym – błoga cisza. Jeśli to za dużo, w aplikacji możemy regulować poziom ANC albo ustawić tryb uwagi, w którym będziemy słyszeć wszystko.
Jeśli chodzi o prowadzenie rozmów to trudno powiedzieć o nich coś złego. Mikrofon dobrze zbiera to, co mówimy, przynajmniej póki jesteśmy w cichym otoczeniu. Nie mamy tu żadnych zaawansowanych funkcji czyszczących dźwięk, więc w np. mocno wietrznej okolicy wypada to już średnio.
Czytaj też: Test OnePlus 15. Panie Sulu, Warp 9 i prosto, aż do rana
Czas pracy zdaje się nie mieć końca

Deklarowany czas pracy Jlab JBuds Lux ANC to 70 godzin oraz 40 z aktywnym ANC. Realne wyniki są bardzo zbliżone i rozładowanie słuchawek to nie jest proste zadanie. Kiedy używałem ich przez 2-3 godziny dziennie miałem wrażenie, że zwyczajnie się nie rozładowują.
Czas ładowania do pełna jest dosyć długi i wynosi ok 3,5 godziny (przez USB-C), a 10 minut ładowania wystarcza na nieco ponad 4 godziny.
Jlab JBuds Lux ANC to dobra opcja dla osób szukających solidnego ANC

Jlab JBuds Lux ANC zyskują przy bliższym poznaniu i… zainstalowaniu aplikacji. Krótka zabawa equalizerem robi z nich kompletnie inne słuchawki, które z nijakich i trudnych do polecenia stają się bardzo solidnym graczem w swojej półce cenowej. Nie jest to jednak model dla tych, którzy lubią głośne brzmienie, bo pod tym względem nieco im brakuje, co nadrabiają zaskakująco dobrym ANC. Jeśli wpisujesz się w taki profil użytkownika, albo szukasz czegoś dla młodszego użytkownika w trosce o jego słuch – warto się zainteresować Jlab JBuds Lux ANC, a w bonusie dostaniesz bardzo długi czas pracy.
Cena słuchawek to 379 zł, ale widywałem już promocje za mniej niż 300 zł i jeśli w tych okolicach uda Wam się złapać to nie powinniście narzekać na swój wybór.