Amerykańskie GPS do lamusa. Kwantowe pozycjonowanie Chin odporne na wszelkie zakłócenia

Jeżeli w wojnach XX wieku decydowała głównie liczba czołgów, samolotów i dział, to w XXI wieku coraz ważniejsze stają się algorytmy, przepustowość łączy i zdolność do przetwarzania informacji szybciej niż przeciwnik. Do tego wyścigu o informacyjną dominację właśnie dołącza kolejny, wyjątkowo wymagający zawodnik: technologie kwantowe. Ich zastosowanie w armii przez lata pozostawało w sferze odległej przyszłości, ale chińskie źródła wskazują, że ten etap powoli się kończy.
...

Wygląda na to, że z roku na rok w świecie technologii wojskowej granica między science-fiction a rzeczywistością coraz szybciej się zaciera. Tym razem chodzi o doniesienia z Chin, które mogą zmienić oblicze współczesnych konfliktów. Okazuje się, że prace nad wykorzystaniem mechaniki kwantowej do celów militarnych wyszły w tym państwie daleko poza fazę teoretycznych rozważań. Wyjątkowo szczegółowe informacje, opublikowane przez oficjalną państwową gazetę Science and Technology Daily, sugerują tym razem, że ponad dziesięć eksperymentalnych narzędzi kwantowych przeznaczonych do cyberwojny jest obecnie w fazie rozwoju. Co istotne, część z nich ma już trafić do operacyjnego użytku. Stanowi to dobitny sygnał, że Pekin traktuje ten wyścig technologiczny z pełną powagą i nie waha się ujawniać swoich postępów.

Kwantowe narzędzia już na pierwszej linii frontu

Sercem prac nad kwantowymi technologiami w wojsku jest laboratorium superkomputerowe działające przy Narodowym Uniwersytecie Technologii Obronnych w Chinach. Nie skupia się ono na odrębnych projektach, a na zintegrowaniu trzech kluczowych dziedzin: przetwarzania w chmurze, sztucznej inteligencji oraz obliczeń kwantowych. Celem jest stworzenie jednolitego systemu, który radykalnie przyspieszy analizę skomplikowanych danych wojskowych.

Chiński bojowy wóz piechoty ZBD-03

Dla dowództwa Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej potencjał tego typu pracy jest jasny. Obliczenia kwantowe mają pozwolić na przetworzenie gigantycznych strumieni informacji z pola walki w ciągu sekund, podczas gdy tradycyjne systemy potrzebują na to godzin, a nawet dni. Ta zmiana dotyczy danych z satelitów, dronów czy naziemnych czujników. Jak stwierdził anonimowy oficer cytowany przez gazetę, aby zaprojektować dobrą broń, należy najpierw pomyśleć o formie następnej wojny. Ta filozofia zdaje się właśnie przybierać realny kształt.

Ogromna zmiana w planowaniu i… psychice?

W praktyce oznacza to, że chińskie struktury wojskowe próbują zbudować coś w rodzaju mózgu pola bitwy, bo w grę ma wchodzić system, który nie tylko rejestruje informacje z dziesiątek źródeł, ale jednocześnie potrafi je natychmiast porządkować, interpretować i podpowiadać dowódcom najbardziej prawdopodobne scenariusze rozwoju wypadków. W tym miejscu wchodzą do gry obliczenia kwantowe, które są zdolne do równoległego przetwarzania ogromnej liczby możliwych wariantów. Tam, gdzie klasyczny superkomputer potrzebuje wielu iteracji, maszyna kwantowa może w jednym kroku zobaczyć całą przestrzeń możliwych rozwiązań i wskazać te najbardziej obiecujące.

Czytaj też: Cichy jak cień, a uzbrojony jak kilka wyrzutni lądowych. Chiny budują podwodnego potwora

Na tym jednak ambicje się nie kończą. Integracja takich rozwiązań z algorytmami sztucznej inteligencji otwiera drogę do systemów, które będą w stanie nie tylko analizować aktualny stan pola walki, ale również przewidywać zachowanie przeciwnika. Z perspektywy dowództwa to jakościowy skok: zamiast mozolnie analizować raporty i obrazy satelitarne, oficer otrzymuje syntetyczną mapę ryzyka, propozycje działań i ocenę ich konsekwencji. Oczywiście, to rodzi też szereg pytań – od zależności od algorytmów, przez możliwość błędów, aż po ryzyko, że podobne narzędzia trafią kiedyś w ręce mniej odpowiedzialnych graczy.

Nie mniej istotny od samej technologii jest efekt psychologiczny i strategiczny, jaki wywołuje tak otwarte komunikowanie postępów. Publiczne prezentowanie projektów takich jak Nantianmen czy kwantowe narzędzia do cyberwojny pełni kilka funkcji naraz. Z perspektywy Chin jest to sygnał odstraszający skierowany do rywali, który brzmi w stylu “pracujemy nad rozwiązaniami, które mogą unieważnić część waszej przewagi technologicznej”. Jest to także forma mobilizacji wewnętrznej, która ma pokazać naukowcom, wojsku i społeczeństwu, że inwestycje w badania przekładają się na konkretne programy o znaczeniu strategicznym.

Jeżeli Chiny rzeczywiście zdołają zintegrować obliczenia kwantowe, sztuczną inteligencję i systemy dowodzenia w spójny ekosystem, wymusi to na konkurentach przyspieszenie prac i większą otwartość na eksperymenty. Wyścig zbrojeń wchodzi tym samym w nową fazę, w której punktem odniesienia nie jest liczba czołgów czy okrętów, ale to, kto szybciej i skuteczniej wykorzysta fizykę kwantową i algorytmy do przejęcia kontroli nad informacją.

Rewolucja w podejmowaniu decyzji na polu bitwy

Prace nie ograniczają się tylko do szybszych komputerów. Badacze tacy jak Liu Wei z Sił Wsparcia Informacyjnych PLA skupiają się na stworzeniu nowych modeli świadomości sytuacyjnej, które są zakorzenione w cyberbezpieczeństwie. Chodzi o budowę systemów, które scalą dane ze wszystkich domen operacyjnych (lądowej, morskiej, powietrznej, kosmicznej i cybernetycznej) w jeden spójny, aktualizowany w czasie rzeczywistym obraz.

Czytaj też: Abrams M1E3 ma więcej ekranów niż przycisków. Czołg USA nowej generacji wywołał dyskusje

Co ciekawe, naukowcy ściśle współpracują z żołnierzami z pierwszej linii, co ma kluczowe znaczenie dla praktyczności rozwiązań. W ciągu zaledwie roku udało im się opracować jednolitą mapę sytuacyjną odzwierciedlającą realne warunki terenowe. Nie są to tylko testy w sterylnym laboratorium. Warto jednak odnotować, że starszy przedstawiciel jednostki obliczeń kwantowych zaznaczył potrzebę ostrożności i zwiększenia świadomości operacyjnych potrzeb. Jest to ważny głos, który sugeruje, że po chińskiej stronie również zdają sobie sprawę z wyzwań i nieprzewidzianych konsekwencji wdrażania tak zaawansowanych technologii.

Od odległej przyszłości do rzeczywistości militarnej

Zmiana w narracji jest widoczna także w mediach. Program chińskiej telewizji państwowej CCTV z 9 stycznia przedstawił zintegrowane myśliwce kosmiczno-powietrzne z projektu Nantianmen nie jako odległą fantazję, ale jako osiągalny cel technologiczny. Projekt, rozpoczęty w 2017 roku, przez lata prezentował modele koncepcyjne jako inspiracje. Teraz mówi się o nich w kategoriach realnej perspektywy i to samo tyczy się militarnych zastosowań technologii kwantowych, w których to na pierwszy plan wysuwa się “zmysł kwantowy oraz pozycjonowanie kwantowe”.

Pierwsza z tych technologii teoretycznie mogłaby pozwolić na wykrywanie samolotów stealth, niewidzialnych dla konwencjonalnych radarów, co mogłoby zachwiać amerykańską przewagą w tej dziedzinie. Z kolei kwantowe systemy pozycjonowania obiecują niezwykle dokładną nawigację odporną na zakłócenia i oszustwa, co w warunkach intensywnego konfliktu, gdzie systemy GPS są pierwszym celem ataku, może okazać się decydujące.

Czytaj też: Cały arsenał na jednym superżołnierzu. Chiny testują wizję piechoty przyszłości

Z dzisiejszej perspektywy wciąż jednak trudno ocenić, ile z zapowiedzi chińskich mediów to faktyczne, dojrzałe rozwiązania, a ile element budowania narracji o technologicznym mocarstwie. Jedno jest jednak pewne: samo przeniesienie dyskusji o militarnych technologiach kwantowych z poziomu domysłów i prezentacji do oficjalnych komunikatów sugeruje, że Chiny uważają ten obszar za kluczowy dla swojej przyszłej pozycji. Nawet jeśli część projektów okaże się ślepymi uliczkami, to już sam fakt intensywnego testowania takich narzędzi zmienia układ sił.