Broń godna myśliwca szóstej generacji. SiAW zdradza więcej o F-47 niż może się wydawać

Myśliwiec szóstej generacji Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, czyli samolot już oficjalnie nazwany mianem F-47, miał być tylko “następcą F-22”. Dziś jednak jeden dokument zdradził, że chodzi o coś znacznie więcej.
...

Pierwsze sygnały o tym, do czego naprawdę ma służyć nowa generacja amerykańskich samolotów, rzadko padają wprost. Częściej chowają się w suchych ogłoszeniach przetargowych, notkach i budżetowych dokumentach, które wyglądają jak pisma pisane głównie po to, żeby odstraszać czytelnika. Tym razem właśnie taki papierowy ślad zrobił coś, czego nie potrafi zrobić nawet najlepsza grafika koncepcyjna. Połączył oficjalną nazwę myśliwca szóstej generacji (F-47) z konkretną klasą broni. Nie zdradza wprawdzie jeszcze parametrów samolotu, nie pokazuje komór uzbrojenia i nie mówi, jak daleko doleci bez tankowania, ale mówi na tyle dużo, żeby zacząć zadawać pytania o to, czy jest to aby na pewno “tylko” nowy “myśliwiec przewagi powietrznej”.

Wyspecjalizowane pociski dla myśliwców i bombowców nowej generacji

Dowiedzieliśmy się właśnie, że amerykańskie lotnictwo szuka dodatkowych podmiotów zdolnych dostarczyć pocisk SiAW lub system równoważny pod jednym konkretnym warunkiem, bo kompatybilności z kilkoma platformami jednocześnie. Na liście pojawiają się F-35, F-16, B-21 oraz właśnie F-47. Nie jest to więc klasyczne zamówienie z podpisem “kupujemy X sztuk”. Taki tryb służy rozpoznaniu rynku, budowaniu alternatyw i sprawdzaniu, kto w ogóle jest w stanie dowieźć produkt o podobnych lub lepszych możliwościach. Odpowiedzi mają trafić do urzędników do 19 marca 2026 roku, a samo ogłoszenie przygotowało biuro uzbrojenia AFLCMC w Eglin.

Czytaj też: Armia USA korzysta z tej broni od 1968 roku. Nowe wreszcie nadeszło i zaskakuje

Właśnie lista kompatybilności pocisku zdradza najważniejszą informację, bo jest to pierwszy raz, kiedy F-47 pojawia się w publicznym dokumencie akwizycji powiązanym z konkretnym systemem uzbrojenia. To nie musi oznaczać, że integracja jest bliska, bo często jest to po prostu wpisanie wymagania “na przyszłość”. Jednak z samego punktu widzenia interpretacji programu NGAD jest kluczowe, bo wskazuje przeznaczenie “nowego króla przestworzy”.

Pocisk SiAW to broń do rozbrajania “systemu”, a nie pojedynczego celu

SiAW (Stand-In Attack Weapon) od początku był projektowany jako narzędzie walki z tym, co buduje bańkę A2/AD, a więc zintegrowaną architekturą radarów, wyrzutni, zakłócania i węzłów dowodzenia. Lista jego celów jest zaskakująco szeroka, bo obejmuje wyrzutnie pocisków balistycznych, lądowe i przeciwokrętowe wyrzutnie pocisków manewrujących, systemy zakłócania, systemy antysatelitarne oraz elementy zintegrowanej obrony powietrznej.

Rakieta SiAW nowej generacji /Fot. Northrop Grumman

Nie chodzi więc o “klasyczny” pocisk do niszczenia bunkrów. Tu celem jest infrastruktura, która odbiera przeciwnikowi oczy i uszy, albo pozwala mu odpychać lotnictwo od strefy walki. Jednocześnie sama wzmianka “stand-in” to pojęcie, które lokuje broń pomiędzy klasycznym “standoff” (broń używana daleko poza strefą ryzyka) a wejściem w punktową obronę celu. Lotnictwo USA chce uderzać SiAW w cele mobilne i bronione, ale jednocześnie robi to w logice przetrwania samolotu w środowisku, gdzie każdy świecący radar i każda radiolinia może być pułapką.

AARGM-ER

Czytaj też: Ptak drapieżny uczy nas, jak budować lepsze maszyny latające. Jego technika zachwyca naukowców

Sam SiAW to nie całkowicie nowa broń, a pocisk oparty o inną broń, bo AARGM-ER, ale z ulepszonym ładunkiem i zapalnikiem. Jest aktualnie rozwijany przez firmę Northrop Grumman, a szczegóły takie jak zasięg są utajnione. Pewne jest jednocześnie, że sama logika pocisku jest niezmiennie “antyradiacyjna” w szerokim sensie, bo nie tylko polowanie na klasyczne radary, ale także na emitery i węzły, które umożliwiają działanie obrony i zakłócania. Więcej na ten temat przeczytacie w moim artykule na temat tego, dlaczego broń tego typu jest dziś podstawą działań wojennych.

Co mówi plan wyposażenia myśliwców F-47 w pocisk SiAW?

Najłatwiej byłoby sprzedać to jako prostą historię: “F-47 będzie uderzać SiAW i koniec”, co oznacza tyle, że będzie to nie tylko myśliwiec przewagi powietrznej, a coś, czego będą obawiać się wszyscy żołnierze stacjonujący w okolicy systemów przeciwlotniczych. Tyle że dokumenty sugerują coś znacznie bardziej złożonego. Po pierwsze, nie wiemy, dlaczego lotnictwo USA szuka alternatywnych dostawców, skoro istnieje program rozwojowy SiAw prowadzony z Northrop Grumman. Po drugie, sam plan integracji na wielu różnych platformach naraz to piękne hasło i twarda robota, patrząc na dotychczasowy zamiar wrzucenia SiAW na pokład F-35.

Zdradzili coś, co miało zostać tajemnicą? USA chronią myśliwiec F-47 jak tajemnicę państwową

Czytaj też: 1600 ton i akumulatory litowo-jonowe. Włosi budują okręt podwodny nowej generacji

Z perspektywy NATO na wschodniej flance najciekawsze nie jest więc to, czy F-47 będzie miał większy zasięg od F-22, bo dziś i tak mało kto zna liczby. Interesujące jest to, że Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych inwestują w broń do niszczenia elementów systemów antydostępowych, czyli radarów, wyrzutni mobilnych, zakłócania i węzłów IADS. To są dokładnie te cele, od których zależy, czy lotnictwo w ogóle będzie mogło operować w pierwszych dobach konfliktu i to niezależnie od tego, czy mówimy o ochronie baz, korytarzy wsparcia, czy o wsparciu wojsk lądowych.

Źródła: Defense News, SAM.gov

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.
Specjalizacje
MilitariaRecenzje sprzętuRowerySamochodyGry wideoGry planszowe