Polar Street X to idealne połączenie miejskiego szyku i zaawansowanych funkcji sportowych

Polar, legenda pomiaru tętna, zaprezentował właśnie model Street X. To urządzenie skrojone pod rytm miasta – lekkie, wytrzymałe i stylowe, ale naszpikowane algorytmami regeneracji, z których słynie fiński producent.
Polar Street X to idealne połączenie miejskiego szyku i zaawansowanych funkcji sportowych

Jeśli szukasz kompania, który rano policzy Twoje interwały na siłowni, a potem będzie dyskretnie monitorować stres w biurze, Street X może być modelem wartym rozważenia.

Pancerna obudowa i ekran AMOLED. Co kryje Polar Street X?

Od razu trzeba to powiedzieć – ten zegarek nie próbuje udawać biżuterii, ale też nie jest topornym narzędziem dla survivalowców. To „miejski zegarek sportowy”, czyli po prostu urządzenie, która zniesie niemal wszystko, co zgotuje jej codzienność. Zegarek waży zaledwie 48 gramów, a jego sercem jest wzmocniony polimerowy korpus skręcony ośmioma śrubami. Urządzenie przeszło rygorystyczne testy militarne MIL-STD-810H i oferuje wodoszczelność w klasie WR50. Oznacza to, że ulewa podczas powrotu z pracy czy prysznic po treningu nie robią na nim najmniejszego wrażenia.

Front zegarka zdobi jasny, 1,28-calowy ekran AMOLED, chroniony szkłem Gorilla Glass 3. To spora zmiana dla fanów marki przyzwyczajonych do matowych ekranów MIP – tutaj kolory są żywe, a kontrast idealny, co docenimy zwłaszcza przy odczytywaniu powiadomień w pełnym słońcu. Ciekawym i niespotykanym wcześniej u Polara dodatkiem jest zintegrowana latarka LED z dwoma trybami: białym, służącym do oświetlania drogi w ciemnej klatce schodowej, oraz czerwonym, który nie męczy wzroku w nocy i przydaje się podczas wieczornych biegów.

Czytaj też: Huawei świętuje Wielkanoc solidną promocją na zegarki i słuchawki

Jeśli chodzi o czysto sportowe możliwości, Street X oferuje ponad 170 trybów aktywności. Dzięki wbudowanemu modułowi GPS, kompasowi i barometrowi, zegarek precyzyjnie mierzy tempo biegu czy przewyższenia na trasie rowerowej, oferując przy tym nawigację po śladzie bez konieczności zerkania na telefon.

Regeneracja pod kontrolą, czyli technologia Precision Prime

To, co od zawsze wyróżniało Polara, to nie tylko zbieranie danych, ale przede wszystkim ich interpretacja. Street X został wyposażony w sensor Precision Prime, który monitoruje tętno, zmienność rytmu serca (HRV) oraz – co jest nowością w tej klasie – temperaturę skóry. Dzięki funkcji Nightly Recharge, zegarek rano powie dokładnie, jak nasz układ nerwowy zregenerował się po stresującym dniu lub ciężkim treningu.

Czytaj też: Galaxy Z Fold 8 w pełnej krasie. Ewolucja zamiast rewolucji

Dla osób, które lubią wyciskać z siebie maksimum, przygotowano narzędzie Training Load Pro. Analizuje ono obciążenie kardio i pozwala uniknąć przetrenowania, sugerując, kiedy warto odpuścić, a kiedy można dołożyć do pieca. Całość domyka zaawansowane śledzenie snu, które rozbija noc na fazy głęboką, lekką i REM, dając pełny obraz odpoczynku.

Warto wspomnieć o baterii, która wciąż jest mocnym punktem Polara. Street X wytrzymuje do 10 dni w trybie smartwatcha, a jeśli zdecydujemy się na ultramaraton z pełnym zapisem GPS i pomiarem tętna, zegarek podda się dopiero po 43 godzinach. W trybach oszczędnych czas ten można wydłużyć nawet do 170 godzin, co czyni go jednym z liderów wydajności w swojej kategorii cenowej.

Czytaj też: Xiaomi ostatecznie gasi światło w projekcie MIUI. To koniec pewnej epoki

Skoro omówiliśmy funkcje, warto w końcu przejść do tego, co zapewne wszystkich interesuje najbardziej, czyli ceny. Ta została ustalona na 1049 złotych, a za te pieniądze otrzymujemy sprzęt, który nie tylko świetnie wygląda w czarnym czy białym wydaniu, ale przede wszystkim oferuje ekosystem Polar Flow – prawdopodobnie najlepszą darmową platformę do planowania treningów na świecie.

Źródło: Polar

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.