32 cale przestają być dziwactwem. Ten rower można już po prostu kupić

Gdy pisałem o prototypowym Falconerze pokazanym na MADE, 32 cale miały w sobie tę typową energię targowej ciekawostki: duże koła robią wrażenie, geometria wygląda “inaczej”, a wokół całego pomysłu kręci się pytanie, czy to w ogóle ma sens. Ten stan rzeczy zaczął się jednak zmieniać. Zaczęło się od kół, a teraz padło na rowerowy frameset Neuhaus NOVA32.
...

Na samym początku warto przypomnieć, że “32 cale” w rowerach nie jest miarą laboratoryjną, tylko skrótem myślowym, bo w praktyce liczy się ISO/ETRTO, czyli średnica stopki opony. Dla 32-calowych kół rowerowych najczęściej przewija się ISO 686 mm (ETRTO np. 62-686 przy oponie 32×2.4), więc mówimy o innej klasie koła niż klasyczne 29″ (ISO 622 mm). Na papierze argument co do stosowania takich kolosów w rowerach stworzonych do pokonywania trudniejszych tras jest banalny: większe koło ma łatwiej przejechać przez przeszkodę, bo zmniejsza się “kąt natarcia” na kamień czy korzeń. W praktyce dochodzi do tego jeszcze obwód, bo przy przejściu z 29 cali na 32 cale rośnie on mniej więcej o 10%, co pomaga trzymać prędkość w rozbitym terenie, ale jednocześnie potrafi podbić masę rotującą i spowolnić reakcję roweru na przyspieszenie.

Rower Neuhaus NOVA32, czyli 32 cale w wersji “nie tylko na targi”

Neuhaus zaprezentował właśnie światu NOVA32 jako produkcyjny frameset z myślą o sztywnym hardtailu typu cross-country na 32-calowych kołach. Według opisu, rama ma stalową konstrukcję z cieniowanymi rurami chromowo-molibdenowymi i jest projektowana wokół sztywnego widelca karbonowego z prześwitem na opony rzędu około 55,9-61,0 mm.

Czytaj też: Minimalizm na pokaz czy sprytna rowerowa inżynieria? Nie zgadniesz, gdzie upchnęli cały napęd

Ciekawy jest też zestaw decyzji “pod kompatybilność”, bo obejmuje Boost 148×12 z tyłu, gwintowany suport BSA 73 mm, stożkową główkę, zgodność z UDH i przesuwne haki do korekty bazy kół. Geometria ramy, przynajmniej w kluczowych punktach, idzie w stronę progresywnego XC pod sztywny przód, co potwierdza kąt główki 67°, kąt rury podsiodłowej 75° oraz krótkie jak na tę średnicę koła widełki.

Czytaj też: Gigant w pułapce ewolucji. Rower Propel lżejszy, sztywniejszy i szybszy, ale ciągle taki sam?

Neuhaus sprzedaje NOVA32 w rozmiarze ML, L oraz XL, kierując je do osób o wzroście od 173 do 191 centymetrów. Cena? 1799 dolarów (w przeliczeniu bezpośrednim około ~6630 zł) w przypadku framesetu, 2599 dolarów (około ~9600 zł) w razie chęci kupienia framesetu z kołami oraz 4399 dolarów (~16220 zł), jeśli ktoś chce gotowy rower na grupie Shimano XT. Podczas gdy frameset jest dostarczany “teraz”, dwie pozostałe oferty trafią do realizacji pod koniec marca 2026 roku.

Największy problem rowerów na 32-kołach to części, a nie geometria

W 32 calach geometria ramy jest tylko połową tematu. Druga połowa to dostępność części. Dłuższe szprychy, ograniczona liczba gotowych kół i przede wszystkim opony to nadal rzadkość na rynku, bo po prostu nadal brakuje producentów gotowych na ten skok w nowy standard. W 2026 roku coś zaczęło się w tej kwestii dziać, ale wybór jest nadal wąski. Trudno się temu dziwić, bo 32 cale w XC mają sens przede wszystkim wtedy, gdy rower jest projektowany dla wysokich osób, które na 29erach często kończą z zaburzoną proporcją ramy do kół albo z geometrią, która musi iść w dziwne kompromisy długości tyłu i przodu. Wtedy większe koło może poprawić “balans” całości, a nie tylko dodać momentu pędu.

Czytaj też: Na ten osprzęt od Shimano czekali rowerzyści. Koniec skazania na 10 biegów

Problem w tym, że w praktyce wiele rowerzystów chce nowego standardu nie dlatego, że są wysocy, tylko dlatego, że brzmią jak “następny krok po 29”. Tutaj akurat łatwo o rozczarowanie, bo większe koło to nie tylko korzyści. To także trudniejsze upakowanie całości (zwłaszcza przy agresywnie krótkich widełkach), potencjalnie większa masa rotująca i ograniczony wybór opon, które w XC decydują o tym, czy rower jest szybki, czy tylko duży.

Źródła: Nauhaus Metalworks, Bikerumor

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.
Specjalizacje
MilitariaRecenzje sprzętuRowerySamochodyGry wideoGry planszowe