Pokazali rower bez łańcucha. Pedałujesz i jedziesz, ale wszystko dzieje się inaczej

Łańcuch miał święty spokój przez dekady, ale oto właśnie firma ICE Trikes właśnie ruszyła na wojnę z rowerową klasyką. Trzeba jednak od razu przyznać, że nie robi tego w klasyczny sposób, bo nowy ICE PERS Chainless to nie byle “dziwny rower”.
Pokazali rower bez łańcucha. Pedałujesz i jedziesz, ale wszystko dzieje się inaczej

Nowy ICE PERS Chainless to trójkołowy rower poziomy, a więc sprzęt już z definicji stojący poza głównym nurtem. Do tego bez łańcucha, bez klasycznej przerzutki i z obietnicą jazdy “by wire”, która brzmi bardziej jak opis mikrosamochodu niż roweru. ICE nie próbuje jednak sprzedać samej idei “roweru przyszłości”, ale konkretne przesunięcie akcentu z mechaniki na elektronikę, algorytmy i sterowanie charakterem jazdy i właśnie to jest w tej premierze najważniejsze.

To nie koło jest tu połączone z korbą, ale człowiek z elektroniką

W systemie napędowym PERS Chainless korby napędzają generator, ten zamienia wysiłek w energię elektryczną, a ta trafia przewodami do tylnego silnika w piaście. Producent podaje 250 watów mocy ciągłej, 75 Nm momentu obrotowego, akumulator o pojemności 700 Wh i pięć trybów wspomagania – od Muscular bez dodatkowego wsparcia po Dynamite ze wsparciem mocy sięgającym aż 400%, co oznacza tyle, że każdy wat mocy na pedałach jest 4-krotnie zwielokrotniany w systemie napędowym. Producent deklaruje też wsparcie do 25 km/h lub 32 km/h, zależnie od przepisów regionu, a szacowany zasięg określa na około 64-97 km.

Czytaj też: To może być najdziwniejszy rowerowy wynalazek roku, ale za to uratuje nasze kolana

Na papierze wygląda to jak połączenie roweru elektrycznego, automatycznej skrzyni i cyfrowego sterownika kadencji w bardzo komfortowym opakowaniu. Nie trzeba bowiem zmieniać biegów, czyścić napędu, a cofanie pedałami odpowiada nie tylko za hamowanie rekuperacyjne, ale również za jazdę do tyłu. ICE obiecuje przy tym brak konieczności martwienia się o wymianę elementów transmisji przez pierwsze 50000 km, a do tego dłuższą żywotność klocków hamulcowych. Brzmi to bardzo wygodnie i właśnie wygoda jest tutaj słowem kluczem, bo ten pojazd nie został zaprojektowany po to, żeby zachwycić purystów rowerowej mechaniki, ale po to, by maksymalnie zmniejszyć liczbę czynności, o których użytkownik musi pamiętać.

Świetny pomysł, ale daleko mu od mechanicznej prostoty

PERS nie upraszcza roweru w sensie technicznym. On upraszcza obsługę kosztem samej architektury. Znika łańcuch, kaseta i klasyczna zmiana przełożeń, ale w zamian dostajemy generator, silnik, kontrolery, oprogramowanie i zależność od elektroniki, która musi nie tylko ot działać, ale przede wszystkim działać przewidywalnie. Sam fakt, że energia jest najpierw zamieniana na prąd, a dopiero potem wraca do napędu koła przez silnik, oznacza więcej etapów niż w tradycyjnym rowerze. Nie przekreśla to sensu takiego rozwiązania, ale jasno pokazuje, że mamy tu do czynienia z wymianą jednej filozofii na drugą, a nie z prostym “ulepszeniem klasyka”.

Czytaj też: Eksperci biją na alarm. Rower niby legalny, ale i tak pełen kontrowersji

W praktyce oznacza to też inną definicję awarii i serwisowania. Łańcuch można wyczyścić, nasmarować, wymienić. Z kasetą i przerzutką też da się żyć bez autoryzowanego centrum. Kiedy jednak sercem pojazdu staje się elektronika sterująca charakterem jazdy, rośnie też znaczenie aplikacji, aktualizacji i wsparcia producenta. CIXI, które stoi za technologią PERS, od dawna podkreśla funkcje geolokalizację, blokowanie systemu przez smartfon i cyfrowe narzędzia antykradzieżowe. Ma to rzeczywiście sens w drogim pojeździe miejskim albo premium e-bike, ale jednocześnie przesuwa rower jeszcze dalej od idei sprzętu, który właściciel naprawia sam z podstawowym zestawem narzędzi.

ICE nie wymyśliło roweru bez łańcucha, ale przeniosło ideę na podatny grunt

ICE nie jest jednocześnie pionierem samego pomysłu. Systemy napędowe bez łańcucha istnieją już od pewnego czasu, bo przecież Heinzmann i Schaeffler rozwijają Free Drive dla rowerów cargo i lekkich pojazdów użytkowych, gdzie korzyści z większej swobody projektowej, mniejszej obsługi i integracji z elektroniką są szczególnie ważne. CIXI z kolei pokazywało wcześniej PERS w górskim modelu Heritage Chainless Altitude. Ten nowy produkt wyróżnia się jednak fabrycznie zintegrowanym i seryjnie produkowanym systemem tego typu w rowerze poziomym, którego można skonfigurować i zamówić na bazie modeli Adventure, Adventure HD, Sprint X Tour i Sprint X Pixel.

Czytaj też: Rower ze sztuczną inteligencją. Przesada? Sprawdźmy

To wszystko nie znaczy jednak, że patrzymy na początek masowej rewolucji. Rower poziomy nadal pozostanie niszą, a sam PERS z dużym prawdopodobieństwem będzie rozwiązaniem kosztownym. ICE nie pokazuje niestety publicznego cennika dla tego napędu na stronie produktowej i odsyła do konfiguratora oraz dealerów, a to wiele mówi. U jednego w USA cena za ICE Adventure PERS wyniosła przynajmniej około 37800 zł. Nawet jeśli więc sam system okaże się dopracowany, to nadal będzie osadzony w segmencie sprzętu premium, budowanego pod konkretnego użytkownika, a nie pod przypadkowego klienta z marketu sportowego.

Źródła: Ice Trikes, BikeRadar

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.