Powerdot i Uber chcą ułatwić życie tym, którzy wybierają elektryka
Rosnąca popularność samochodów elektrycznych wciąż zderza się z bardzo konkretnymi, praktycznymi problemami. Wiadomo, że jednym z najważniejszych wciąż pozostaje absolutnie niewygodny moim zdaniem dostęp do publicznej i rozsądnie wycenionej infrastruktury ładowania. To właśnie w ten obszar celuje nowa współpraca pomiędzy Powerdotem a Uberem.

Firmy poinformowały o integracji, która ma wspierać kierowców współpracujących z platformą Uber w przechodzeniu na pojazdy elektryczne. W praktyce? To możliwość korzystania z atrakcyjniejszych stawek w sieci ładowarek Powerdot. Dla kierowców, którzy regularnie pokonują duże dystanse w mieście i często korzystają z publicznych punktów ładowania, może to oznaczać realną oszczędność.
Czytaj też: Uber wkracza do aplikacji Jakdojade.pl. Czekanie na autobus przestanie być problemem
Tańsze ładowanie i większa wygoda w codziennym użytkowaniu
Temat może zainteresować przede wszystkim kierowców świadczących usługi przewozowe, bo – co oczywiste – koszt energii i czas potrzebny na jej uzupełnienie są może czasami ich „być albo nie być”. To właśnie dlatego tak ważne jest nie tylko samo istnienie infrastruktury, ale też jej lokalizacja i dostępność. Czyli chodzi o to, żeby owa infrastruktura była po prostu skuteczna. Powerdot rozwija swoją sieć przede wszystkim przy centrach handlowych i innych obiektach usługowych, co pozwala połączyć ładowanie z codziennymi obowiązkami.
To może okazać się szczególnie korzystne dla osób pracujących w dużych miastach, gdzie samochód jest używany intensywnie przez wiele godzin dziennie. Możliwość uzupełniania energii przy okazji postoju, zakupów czy przerwy między kursami to coś więcej niż wygoda. W praktyce przekłada się to na większą elastyczność pracy i niższy całkowity koszt użytkowania elektryka.
Czytaj też: Uber Eats użyje AI, by poprawić zdjęcia jedzenia w aplikacji
Współpraca ruszyła także w Polsce
Nowe rozwiązanie jest już dostępne w Polsce, a także w Portugalii, Hiszpanii, Francji i Belgii. To oznacza, że polscy kierowcy współpracujący z Uberem również zostali objęci programem od samego początku jego wdrażania.
Jak podkreśla Luís Santiago Pinto, CEO Powerdot, dostęp do niezawodnych i opłacalnych rozwiązań ładowania należy dziś do kluczowych czynników wpływających na rozwój elektromobilności. Z kolei Andrew Cornelia, globalny dyrektor ds. elektryfikacji i zrównoważonego rozwoju w Uberze, zwraca uwagę, że ładowanie wciąż pozostaje jednym z największych codziennych wyzwań dla kierowców rozważających przesiadkę na samochód elektryczny.

Obie firmy jasno więc komunikują, że chodzi nie tylko o kolejną partnerską umowę, ale o próbę usunięcia jednej z najważniejszych barier związanych z użytkowaniem aut elektrycznych w pracy.
Czytaj też: Co zostawiamy w Uberach? Smartfony, kiełbasa, miecze i… lodówka
Elektromobilność potrzebuje nie tylko aut, ale też sensownej infrastruktury
Współpraca pomiędzy Uberem a Powerdotem dobrze pokazuje, w jakim kierunku rozwija się dziś rynek elektromobilności. Sama dostępność samochodów elektrycznych nie wystarczy, jeśli kierowcy nie mają zapewnionych warunków, które uczynią ich codzienne użytkowanie po prostu opłacalnym i praktycznym.
Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku kierowców zawodowych i półzawodowych, którzy nie traktują auta wyłącznie jako środka transportu, ale jako podstawowe narzędzie pracy. Dla nich liczy się nie tylko zasięg czy osiągi pojazdu, ale także to, gdzie da się go szybko naładować, ile to kosztuje i czy można zrobić to bez wywracania dnia pracy do góry nogami.

W tym kontekście współpraca platformy mobilności z operatorem infrastruktury ładowania wydaje się naturalnym krokiem. Im łatwiejszy i tańszy będzie dostęp do energii, tym bardziej realna stanie się dalsza elektryfikacja flot działających w miastach.
Czytaj też: Uber One już w Polsce. Kolejna subskrypcja, tym razem na dostawy jedzenia
Powerdot rozwija dużą sieć ładowania w Europie
Powerdot należy dziś do największych operatorów ładowarek do pojazdów elektrycznych w Europie. Firma działa w Portugalii, Hiszpanii, Francji, Belgii i Polsce. Zarządza ponad 11,5 tysiąca punktów ładowania w przeszło 2,3 tysiąca lokalizacji. Na rozwój swojej działalności spółka pozyskała już ponad 465 milionów euro finansowania kapitałowego i dłużnego.
Z punktu widzenia Ubera taka skala ma znaczenie. Im większa i lepiej rozmieszczona sieć ładowania, tym większa szansa, że kierowcy rzeczywiście odczują korzyści z integracji nie tylko na papierze, ale też w codziennej pracy, która – jak się domyślam – wymaga takiej optymalizacji.

To ważny sygnał także dla polskiego rynku
Dla Polski ta współpraca może mieć znaczenie większe, niż sugerowałaby sama informacja o nowym partnerstwie. Wraz ze stopniowym wzrostem liczby samochodów elektrycznych na drogach coraz większą rolę zaczynają odgrywać nie tylko producenci aut, ale też firmy budujące wokół nich cały ekosystem użytkowania.
Czytaj też: Ziścił się najgorszy sen Złotówy. Uber w Polsce stał się taksówką
To właśnie od jakości tego ekosystemu zależy, czy elektromobilność będzie postrzegana jako realna i wygodna alternatywa, czy tylko jako rozwiązanie atrakcyjne w teorii. Partnerstwo Ubera i Powerdotu wpisuje się więc w szerszy trend, w którym rozwój rynku EV zależy nie od jednego elementu, ale od współpracy pomiędzy platformami, operatorami infrastruktury i użytkownikami.

