W Polsce firma osiągnęła niemały sukces i widać to bardzo wyraźnie. Według Baseusa produkty marki są już obecne w co czwartym polskim domu. Warto spojrzeć na to także z tej strony: mówimy o segmencie, który jeszcze niedawno wydawał się mało emocjonujący. Ładowarka była po prostu ładowarką, którą producenci smartfonów zazwyczaj dodawali do zestawu. A dziś? Często nie jest to już takie oczywiste.

Dodatkowo nasze podejście do elektroniki mocno się zmieniło. Dziś mamy przy sobie smartfon, słuchawki, smartwatch, często tablet albo laptop, a do tego coraz częściej oczekujemy jednego zestawu akcesoriów, który poradzi sobie z całym naszym technologicznym ekosystemem.
Baseus – moim zdaniem – dobrze odczytał tę zmianę. Marka nie próbuje już chwalić się wyłącznie ceną ani dostępnością. Coraz większą rolę odgrywa kompaktowość, wygoda i poczucie, że urządzenie pasuje do nowoczesnego biurka, torby albo samochodu. To ważne, bo akcesoria przestały być niewidocznym dodatkiem. One realnie wpływają na to, jak korzystamy z elektroniki każdego dnia.
Czytaj też: Test Baseus EnerGeek GP12 – duży zapas szybkiego prądu w podręcznej formie
Powerbanki i słuchawki – nowy kierunek Baseusa
Wśród nowych urządzeń firmy Baseus szczególnie wybrzmiał dla mnie segment ładowania, a jednym z najważniejszych filarów nadal pozostają powerbanki. Baseus rozwija zarówno klasyczne modele o większej pojemności, jak i bardziej mobilne konstrukcje magnetyczne, tworzone z myślą o codziennym noszeniu przy sobie. To sprzęt, który odpowiada na bardzo prostą potrzebę – coraz więcej urządzeń działa bez kabla, ale wszystkie nadal trzeba regularnie ładować. Powerbank przestaje więc być awaryjnym gadżetem, a staje się elementem codziennego wyposażenia.
Szczególnie dobrze odbieram magnetyczny powerbank Baseus PicoGo AM52 z technologią Qi2.2, który dobrze pasowałby do mojej codzienności. To kompaktowy model o pojemności 10000 mAh, obsługujący ładowanie z mocą 25 W oraz magnetyczne ładowanie bezprzewodowe z mocą do 25 W.

Baseus coraz mocniej wchodzi w audio
Baseus mocniej wchodzi też w audio. Nowe słuchawki bezprzewodowe pokazują, że marka chce być obecna nie tylko przy gniazdku, ale też w podróży, pracy i rozrywce. Model Inspire XC1 szczególnie zapadł mi w pamięć. To słuchawki douszne z otwartą konstrukcją, stworzone między innymi dla tych, którzy słuchają muzyki w ruchu. Dzięki certyfikacji IP66 są odporne na pył i wodę, a dodane poduszki powietrzne mają zwiększać wygodę noszenia.
Co ważne, produkty od Baseus nie wyglądają jak przypadkowe strzały. Firma coraz wyraźniej wydaje się budować własny ekosystem codziennej elektroniki – od ładowarek i kabli, przez powerbanki, po słuchawki. To naturalny kierunek dla marki, która rośnie na praktycznych rozwiązaniach, ale dziś chce być obecna w znacznie większej liczbie sytuacji.
Ciekawie wygląda też model Bass BH1 NC Lite. To bezprzewodowe słuchawki z ANC, które mocno stawiają na wygodę codziennego użytkowania – zarówno w podróży, jak i pracy przy komputerze. Baseus deklaruje nawet do 80 godzin pracy.
Polski rynek może być dla Baseusa szczególnie wdzięczny, bo użytkownicy szybko przyzwyczajają się do wygodnych standardów. USB-C, szybkie ładowanie, kompaktowe ładowarki, magnetyczne powerbanki czy wygodne słuchawki nie są już ciekawostkami dla technologicznych entuzjastów. Coraz częściej stają się po prostu czymś, czego oczekujemy od sprzętu używanego na co dzień.
Baseus znajduje się więc w dobrym momencie, bo ma dobrą rozpoznawalność, szeroką dostępność i portfolio, które pasuje do realnych potrzeb użytkowników. Teraz najważniejsze będzie utrzymanie tej konsekwencji – bo marka, która zaczynała od prostych akcesoriów, coraz śmielej szuka miejsca w centrum naszej codziennej elektroniki.
Czytaj też: Recenzja Baseus Bipow 2 Pro. Powerbank ostateczny za niewielkie pieniądze?

