Jak twierdzą sami zainteresowani, ich urządzenie ma rozwiązywać jeden z największych problemów współczesnej robotyki: opóźnienia pomiędzy analizą otoczenia a wykonywaniem ruchu. System został zaprojektowany jako swoisty mózg humanoidalnego robota i potrafi wykonywać inferencję z prędkością około 300 klatek na sekundę. A wszystko to bezpośrednio na urządzeniu.
To ogromny krok w stronę bardziej naturalnych, płynnych i autonomicznych ruchów maszyn. W klasycznych systemach robotycznych wiele decyzji wymagało przesyłania danych do zewnętrznych serwerów lub korzystania z uproszczonych modeli sterowania. HoloMotion-1 ma działać inaczej. Model o wielkości około 400 milionów parametrów został wytrenowany na ogromnym zbiorze danych obejmującym nagrania wideo, dane motion capture oraz zapisy teleoperacji wykonywanej przez ludzi. Dzięki temu robot może uczyć się ruchów podobnie jak człowiek – przez obserwację i naśladowanie.
Wdrożony system opiera się na architekturze Mixture-of-Experts Transformer oraz specjalnym mechanizmie pamięci podręcznej KV-cache, co pozwala zachować wysoką wydajność przy bardzo niskich opóźnieniach. W praktyce oznacza to, że humanoid może reagować niemal natychmiast na zmiany otoczenia, utrzymywać równowagę i wykonywać złożone ruchy całego ciała bez konieczności wcześniejszego zaprogramowania każdej sekwencji krok po kroku.
Chińskie media technologiczne przedstawiają HoloMotion-1 jako fundament nowej generacji ucieleśnionej sztucznej inteligencji, czyli AI działającej bezpośrednio w fizycznym świecie. Trend ten jest obecnie jednym z najważniejszych kierunków rozwoju technologicznego w Chinach. Państwo Środka wspiera rozwój humanoidów zarówno finansowo, jak i organizacyjnie, a kolejne firmy prezentują coraz bardziej zaawansowane konstrukcje zdolne do biegania, wykonywania precyzyjnych czynności manualnych czy poruszania się w trudnym terenie.
W ostatnich miesiącach dość regularnie informowaliśmy o kolejnych postępach związanych z projektowaniem humanoidalnych maszyn. Takie roboty prezentowały między innymi możliwość szybkiego biegu, wykonywania figur akrobatycznych, używania pałeczek, a nawet zbierania piłek tenisowych bez zdalnego sterowania. A przecież jeszcze stosunkowo niedawno roboty ani nie przypominały ludzi z wyglądu, ani tym bardziej z możliwości manualnych.
Czytaj też: Chińczycy piszą historię. Będą sprzedawali humanoidalne roboty na największej aukcji świata
Oczywiście pamiętajmy, by nie łapać się na chwyty marketingowe. Widowiskowe demonstracje nie zawsze oznaczają gotowość do pracy w realnym środowisku. Część prezentowanych pokazów to starannie przygotowane sekwencje ruchów działające w kontrolowanych warunkach. Prawdziwym wyzwaniem pozostaje autonomiczne funkcjonowanie w nieuporządkowanych przestrzeniach oraz zdolność do wykonywania codziennych czynności wymagających improwizacji i rozumienia kontekstu. Jeśli takie coś będzie się działo na porządku dziennym to będę mógł przyznać, iż weszliśmy w nową erę robotyki.

