Na tym japońskim wydarzeniu pojawiły się dziesiątki zaawansowanych konstrukcji z Japonii, Chin, Stanów Zjednoczonych i Europy. W centrum uwagi znalazły się roboty zdolne do wykonywania niezwykle precyzyjnych czynności manualnych. Firma Honda pokazała mechaniczną dłoń, która potrafi nawlec nitkę przez ucho igły oraz operować miniaturowymi śrubami i narzędziami. Mam wrażenie, że właśnie sprawność dłoni i manipulacja drobnymi przedmiotami były dotychczas jednym z największych problemów współczesnej robotyki. Cóż, najwyraźniej czas przeszły jest tu wyjątkowo trafny.
Czytaj też: Robot zamiast żołnierza w najgorszym miejscu bitwy. Przyszłość piechoty wygląda brutalnie
Wielkie emocje wzbudziły również humanoidy przygotowane do pracy fizycznej. Jednym z najczęściej fotografowanych projektów był robot wykorzystywany do obsługi cargo na lotniskach. Maszyna posiada systemy wizyjne oparte na kamerach oraz algorytmy AI umożliwiające poruszanie się i wykonywanie zadań w sposób zbliżony do ludzkiego pracownika. Projekt ma pomóc Japonii w walce z coraz poważniejszym kryzysem demograficznym i niedoborem siły roboczej.
Organizatorzy wydarzenia podkreślali, że właśnie problemy społeczne i gospodarcze stają się dziś głównym motorem rozwoju humanoidalnych robotów. Japonia należy do najszybciej starzejących się społeczeństw świata. Liczba mieszkańców systematycznie spada, a coraz większa część populacji przekracza 65. rok życia. W tej sytuacji roboty mają przejąć część obowiązków w logistyce, opiece nad seniorami, transporcie czy przemyśle. Polska podąża podobną drogą, dlatego czas zadać sobie pytanie: czy jesteśmy gotowi na takie same kroki?
Tegoroczny szczyt pokazał coś jeszcze. Zmianę układu sił w światowej robotyce. Jeszcze kilkanaście lat temu to Japonia była symbolem najbardziej zaawansowanych humanoidów. Dziś coraz większą dominację zdobywają firmy z Chin, które potrafią produkować roboty szybciej i znacznie taniej. Chińskie przedsiębiorstwa, takie jak Unitree czy Booster Robotics, prezentowały humanoidy oraz robotyczne psy zdolne do dynamicznego poruszania się i wykonywania skomplikowanych poleceń.
Oczywiście to nie tak, że japońskie firmy całkowicie zrezygnowały z wyścigu. Ich projekty nadal imponują jakością wykonania i precyzją technologii. Hiroshi Ishiguro, jeden z najbardziej znanych robotyków na świecie, przekonywał podczas konferencji, że Japonia ma ogromną przewagę kulturową. W przeciwieństwie do wielu krajów Zachodu społeczeństwo japońskie od dekad pozytywnie postrzega roboty i łatwiej akceptuje ich obecność w codziennym życiu. To właśnie dlatego Japonia może stać się jednym z pierwszych państw, w których humanoidy na szeroką skalę trafią do przestrzeni publicznej.
Czytaj też: To będzie największa szkoła dla robotów przyszłości. W Chinach idą na całość
Dodajmy do tego próby wdrażania sztucznej inteligencji działającej w fizycznych maszynach. Jeszcze kilka lat temu większość systemów AI funkcjonowała wyłącznie w komputerach i internecie. Teraz algorytmy coraz częściej sterują robotami zdolnymi do poruszania się, manipulowania przedmiotami i podejmowania decyzji w rzeczywistym świecie. Tutj wyzwań może być jednak więcej. Kluczowym będą koszty wdrażania takich maszyn, ale do głowy przychodzą mi też kwestie bezpieczeństwa i niezawodności. Nietrudno jednak wyobrazić sobie świat, w którym przypominające ludzi maszyny faktycznie zaczynają dzielić z nami codzienną przestrzeń.
Źródło: AP News
