Prawdziwe oblicze kryzysu. Na rynku smartfonów będzie droższy i mniejszy wybór

Kryzys nie zna litości. To, co dotychczas mogliśmy uznawać za rutynę, zanika w obliczu coraz wyższych cen. Rewolucja sztucznej inteligencji pożera dzieci rynku smartfonów. Ten, niegdyś wyjątkowo obfity w premiery, zdaje się rezygnować z części urządzeń, a motywacją do tej sytuacji jest cena.
Prawdziwe oblicze kryzysu. Na rynku smartfonów będzie droższy i mniejszy wybór

Spokojnie, największe i najdroższe premiery z nami zostaną. Smartfony topowych producentów z najwyższej półki najpewniej staną się jeszcze droższe. Trudno się dziwić, jeżeli cena pamięci potrafi być czterokrotnie wyższa niż sprzed kryzysu i nie zapowiada się, by szybko miała wrócić do akceptowalnego poziomu. 

Agencja Gartner przewiduje, że średni koszt smartfonu ze względu na rosnące ceny komponentów wzrośnie w tym roku o 13%. O ile w przypadku najdroższych propozycji taka podwyżka o 500-700 złotych będzie do przełknięcia (choć zapewne wpłynie to na wynik sprzedaży), tak w przypadku niższych segmentów cenowych nawet 300 złotych potrafi zadecydować o sukcesie lub porażce. 

Ci producenci rezygnują ze smartfonów. Mogli powalczyć na rynku ceną

Niektórzy producenci nie chcą zejść z wysokiego C i wolą nie wypuścić na rynek kolejnej generacji urządzeń niż zaryzykować straty wizerunkowe i granie na niewielkiej marży. Tak sytuacja wygląda w przypadku Nothing, firmy, której jednym z założycieli jest Carl Pei, niegdysiejszy lider OnePlusa.

Tym razem stanowczy komentarz pada nie z jego ust, a od współzałożyciela Nothing Akisa Evangelidisa i opiekuna budżetowej odnogi – CMF. Ten oficjalnie przekazał, że w 2026 roku na rynku nie zadebiutuje żaden nowy smartfon CMF.

smartfon cmf phone 2 pro
CMF Phone 2 Pro

Jest to w pewnym sensie strata, bowiem jak widać po teście CMF Phone 2 Pro, były to urządzenia o bardzo dobrym stosunku jakości do ceny i nietuzinkowym designie. Za cenę około 1000 złotych dostawaliśmy smartfon, który potrafił mieć cechy urządzeń droższych o połowę, a nawet dwukrotnie. Taki zresztą mógł być też CMF Phone 3 Pro.

W ubiegłym roku telefon CMF trafił na rynek pod koniec kwietnia. Zbliża się koniec czerwca i żadnych potwierdzonych informacji na temat jego następcy nie znajdziemy. Jeśli wierzyć nieoficjalnym przeciekom, to pożegnaliśmy się z modelem, który miał otrzymać jednostkę Snapdragon 7s Gen 4, co w niskiej cenie mogłoby być więcej niż wystarczające. 

To mógł być naprawdę ciekawy smartfon, także dlatego, że miałby nieco większy akumulator niż średnia. W plotkach mówiło się o ogniwie mającym między 5400 a 5500 mAh pojemności. Do tego towarzyszyłby mu ekran AMOLED o bliżej nieokreślonej przekątnej, za to o rozdzielczości 2392×1080 pikseli, a więc całkiem przyjemnej. Do tego boczna ramka mogła być metalowa, a to całkiem uprzyjemniłoby korzystanie z telefonu. 

Niestety, nie zobaczymy takiego urządzenia w tym roku. Na pocieszenie Nothing zapowiada, że pracuje nad nową linią urządzeń z dopiskiem (b). Trudno ocenić, czy miałyby to być smartfony tańsze czy droższe od serii (a), ale mogą być po prostu inne. O Nothing Phone 4(b) dowiemy się więcej już 7 lipca.

Czego jednak nie zobaczymy, to OnePlus 15s. W tym przypadku musimy zaufać jednemu z bardziej znanych informatorów na rynku mobilnym. Yogesh Brar za pośrednictwem platformy X przekazał, że producent porzucił pomysł wypuszczenia tego modelu. 

OnePlus 15
OnePlus 15 nie dostanie mniejszego brata?

Cena nie musiała być jedyną motywacją OnePlusa. Ten przechodzi gruntowną restrukturyzację, w wyniku której część jego działań zostanie powiązanych z marką realme. Niezależnie od tego OnePlus był firmą, która potrafiła zagrać ceną na korzyść konsumenta tak, by ten dostał wydajny telefon.

To dobry czas, by kupić starszy smartfon, póki nie zniknie

Tym razem jeszcze bardziej niż kiedykolwiek opłaca się wybrać starszy smartfon. Najwięksi producenci przyznają wprost, że przez koszty pamięci operacyjnych nie są w stanie utrzymać wyceny urządzeń sprzed kryzysu. Kończą się zapasy i zakontraktowane w poprzednich latach porcje pamięci najpewniej wylądowały już w obecnych na rynku urządzeniach.

Czytaj także: Valve wreszcie zdradziło tajemnicę. Teraz to na pewno złapiesz się za głowę

Z tego powodu, jeśli przymierzacie się do zakupu smartfonu, może to być ostatni dobry moment, by to zrobić. Wiele kontynuacji znanych serii z początku roku i tak było droższe, a niekoniecznie dostarczały lepszą specyfikację. Warto rozglądać się za okazjami dotyczącymi ostatnich sztuk często bardzo udanych telefonów, które po prostu weszły na rynek nieco wcześniej niż najnowsze, promowane serie.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor