Na Future Games Show znacznie mocniej widać gry, które nie zawsze mieszczą się w głównym nurcie. Więcej jest projektów średniego kalibru, horrorów, dziwnych eksperymentów, niezależnych ambicji i tytułów, które nie mogą liczyć na to, że sama nazwa załatwi im uwagę graczy. Tegoroczna odsłona była pod tym względem wyjątkowo wdzięczna, bo oprócz EXODUS, daty premiery The Sinking City 2 i kolejnych horrorowych zapowiedzi, dostaliśmy też polskie akcenty. The Alters wraca z dużym dodatkiem, Cronos: The New Dawn dostaje fabularne rozszerzenie, a Bloober Team jednocześnie pokazuje, że po Silent Hill 2 i Cronosie chce wejść jeszcze głębiej w rozpoznawalne marki.
Future Games Show 2026 było pokazem dla tych, którzy lubią grzebać głębiej
Future Games Show Summer Showcase odbyło się 6 czerwca 2026 roku i zostało poprowadzone przez Troya Bakera oraz Alix Wilton Regan. Pokaz przyniósł aktualizacje, daty premier, trailery, wersje demonstracyjne, 10 światowych premier i zakończył się dłuższym pokazem rozgrywki z EXODUS od Archetype Entertainment.
Mam z Future Games Show ten sam problem, który mam z większością obecnych pokazów. Tego wszystkiego jest za dużo naraz. Z jednej strony dostajemy przyjemne poczucie obfitości, a z drugiej po kilkudziesięciu minutach kolejne “coming soon” zaczyna przepadać w pamięci. Mimo to FGS ma nad większymi pokazami jedną przewagę – nie musi udawać, że każda prezentacja jest wydarzeniem pokoleniowym. Może po prostu pokazywać gry, które będą walczyć o swoje miejsce na wishlistach, w Game Passie, na Steamie i w mediach społecznościowych.
The Alters: Last Variable to nie wygląda jak mały dodatek zrobiony dla formalności
Najważniejszym polskim punktem właściwego Future Games Show było ewidentnie The Alters: Last Variable od 11 bit studios. Rozszerzenie zostało pokazane podczas Summer Showcase i ma zadebiutować 13 lipca 2026 roku na PC oraz konsolach. Będzie to dodatek rozgrywający się na wrogiej obcej planecie, z Janem Naukowcem w roli jednej z centralnych postaci.
Tutaj warto zatrzymać się na dłużej, bo The Alters nie jest grą, do której łatwo dopisać klasyczne DLC. To nie jest typowy survival, w którym wystarczy dorzucić nową mapę, kilka przedmiotów i trochę dialogów. Cała siła tej produkcji opiera się na bardzo specyficznym pomyśle, bo jednym człowieku, jego alternatywnych wersjach, presji przetrwania i pytaniu, czy zarządzanie samym sobą w wielu wariantach w ogóle może skończyć się czymś dobrym.
Dlatego Last Variable interesuje mnie bardziej niż zwykłe “więcej The Alters”. To rozszerzenie może być testem, czy 11 bit studios potrafi wydłużyć życie gry bez rozcieńczania jej najmocniejszego konceptu. Dodatek ma być dużą, około 20-godzinną kampanią, z nowymi mechanikami, bazą pod powierzchnią i pętlą rozgrywki związaną z terraformowaniem fragmentów planety. Jeżeli ten opis dobrze oddaje skalę DLC, nie mówimy o kosmetycznym epilogu, tylko o drugim podejściu do głównej idei gry.
Cronos: Lazarus pokazuje, że Bloober Team nie chce zostawić własnej marki po jednej grze
Drugim polskim punktem, którego nie można pominąć, jest Cronos: Lazarus, czyli fabularne DLC do Cronos: The New Dawn od Bloober Team, choć to nie było częścią pokazu, a po prostu skorzystało z całego zamieszania. Lazarus ma pojawić się jesienią 2026 roku i będzie nowy rozdział fabularny, w którym wcielamy się w Strażnika i dostajemy szybszy, bardziej agresywny wariant rozgrywki.
Cronos: The New Dawn nie było tylko “kolejnym horrorem od Bloobera”. Po sukcesie Silent Hill 2 Remake krakowskie studio mogło zostać w wygodnej pozycji wykonawcy cudzych legend. Cronos było próbą powiedzenia “umiemy zrobić własną markę, własną estetykę, własny świat i własny rodzaj niepokoju”. Akcja w świecie, gdzie brutalizm Europy Wschodniej spotyka retrofuturystyczną technologię, a podróż do Polski lat 80. łączy się z katastrofą biologiczną, dawała tej grze wyrazistość, której nie da się łatwo skopiować. Więcej o tym w mojej recenzji.
Bloober Team idzie dalej – Star Trek jako horror psychologiczny brzmi jak dziwna, ale logiczna decyzja
Przy okazji polskich zapowiedzi nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym ruchu Bloober Team. W tym samym weekendzie pokazowym studio, razem z Paramount Games Studio, ujawniło Star Trek: Shadow Frontier, czyli psychologiczny thriller akcji osadzony w uniwersum Star Treka. Gra ma trafić w 2027 roku na PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch 2 i PC.
The Sinking City 2 dostało datę premiery i chyba najlepszy moment, żeby przypomnieć o sobie
Wśród najważniejszych zapowiedzi Future Games Show znalazło się też The Sinking City 2 od ukraińskiego Frogwares. Gra dostała nowy trailer, demo na Steamie i datę premiery wyznaczoną na 18 sierpnia 2026 roku. Produkcja trafi na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.
The Sinking City 2 nie próbuje już być tylko detektywistyczną grą w lovecraftowskim sosie. Od dawna było jasne, że sequel przesuwa się mocniej w stronę survival horroru, a to ustawia go w bardzo konkurencyjnym, ale też wdzięcznym miejscu. Horror znowu jest gatunkiem mocnym. Po powrocie Silent Hilla, po sukcesie remake’ów Resident Evil i po rosnącym zainteresowaniu mroczniejszymi średniobudżetowymi produkcjami, The Sinking City 2 może trafić w moment, w którym gracze mają ochotę na więcej dusznego, wolniejszego, mniej widowiskowego strachu.
EXODUS zamknął pokaz jak obietnica gry dla tych, którzy ciągle czekają na nowego Mass Effecta
Future Games Show 2026 zakończyło się długim pokazem EXODUS od Archetype Entertainment. Według GamesRadar segment prowadził reżyser Chris King, a materiał omawiał narrację, wybory, walkę, towarzyszy i ogólną strukturę science fiction RPG. Gra ma trafić na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X/S na początku 2027 roku.
EXODUS jest ciekawym przypadkiem, bo od początku ciąży na nim porównanie do Mass Effecta. Nie da się tego uniknąć. Widzimy drużynowe science fiction, ważne decyzje, międzygwiezdną skalę, dramaty osobiste i obietnicę konsekwencji. Wystarczy kilka ujęć i mózg gracza sam dopowiada: “to może być to, czego BioWare od lat nie potrafi dostarczyć”. Tylko że takie porównanie jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Mniejsze zapowiedzi były typowym FGS: część zniknie, część może zaskoczyć
Poza dużymi punktami pokaz był pełen tytułów, które prawdopodobnie nie trafią na okładki branżowych podsumowań, ale mogą znaleźć własną publiczność. Arizona Sunshine dostało płaskoekranowy remake po latach funkcjonowania jako marka VR. Wardogs pokazało 100-osobową taktyczną strzelankę, która nie chce być ani battle royale, ani extraction shooterem. BioEden stawia na odbudowę ekosystemu na obcej planecie, a Chronoscript: The Endless End wygląda jak gra o edytorze uwięzionym w samopiszącym się manuskrypcie. GamesRadar wymienia też m.in. Aniimo, Cordurę, Impermanence, The Lift: Supernatural Handyman Simulator, My Cannibal Family, Mistfall Hunter, DeadRoot, Tomb Raider: Legacy of Atlantis i 1666: Amsterdam. Czego z kolei tam zabrakło? W moich oczach tylko mojej niezależnej gry DIGSITE ZERO, którą rozwijam w pojedynkę i którą możecie już dodawać do listy życzeń na Steam.

