Multiplina jest elektrycznym czteromiejscowym mikropojazdem o długości poniżej trzech metrów, który został zaprojektowany wokół przestrzeni dla ludzi, a nie wokół wielkiego akumulatora i obietnicy zdobywania bezdroży. Formalnie pozostaje jednak tylko i wyłącznie konceptem, a więc eksploracją projektu. Wersja produkcyjna jest jednocześnie planowana dopiero na 2028 rok.
Fiat Multiplina nie jest kolejną próbą sprzedania nostalgii
Wskrzeszanie dawnych nazw stało się jednym z ulubionych skrótów współczesnej motoryzacji. Producent bierze emblemat znany z przeszłości, przykleja go do crossovera i opowiada o dziedzictwie. Fiat robił już podobne rzeczy, ale Multiplina wydaje mi się ciekawsza, bo nie kopiuje jedynie wyglądu starego samochodu. Próbuje odtworzyć jego sposób myślenia.
Pierwowzorem jest Fiat 600 Multipla z 1956 roku, a więc samochód, który z zewnątrz wyglądał trochę jak autobus zmniejszony przez przypadek do rozmiaru osobówki, ale wewnątrz oferował nawet sześć miejsc w trzech rzędach. Producent rozciągnął kabinę maksymalnie do przodu, silnik wylądował z tyłu, a kierowca siedział praktycznie nad przednią osią. Przy długości około 3,53 metra powstał tym samym jeden z pierwszych masowo produkowanych samochodów zaprojektowanych od początku wokół przewozu ludzi i elastycznego wnętrza. Tylne siedzenia można było składać, tworząc płaską przestrzeń ładunkową, a Fiat reklamował nawet możliwość przekształcenia samochodu w niewielki kamper.
Czytaj też: Wreszcie naprawili rozsądek motocykla KTM 790 Duke

Nowa Multiplina bierze z tego projektu pionowy przód, zaokrągloną bryłę, okrągłe reflektory, małe lusterka, dwukolorowe nadwozie i najważniejszą zasadę. To, że każdy centymetr samochodu ma pracować na rzecz kabiny. Nie jest jednocześnie dokładną kopią oryginału i nie próbuje zmieścić sześciu osób. Ma oferować cztery miejsca w nadwoziu krótszym niż trzy metry, czyli zajmującym mniej przestrzeni niż wiele współczesnych aut segmentu A.
Fajne jest też to, że podczas gdy małe pojazdy elektryczne często wyglądają jak sprzęt przemysłowy albo zabudowany skuter, to Fiat próbuje zrobić z ograniczeń zaletę i opakować mikromobilność w coś, co nie krzyczy “wybrałem najtańszą opcję”. Właśnie podobne podejście zwróciło moją uwagę przy małym rowerze elektrycznym Super Mini, który zamiast udawać dwukołowego SUV-a, starał się być po prostu możliwie praktyczny.
Mniej niż samochód, ale znacznie więcej niż Topolino
Multiplina ma znaleźć się pomiędzy dwuosobowym Fiatem Topolino a klasycznymi samochodami miejskimi, takimi jak Fiat 500. Sam producent nazywa ją “brakującym ogniwem między Topolino a samochodem”, a musimy pamiętać, że Topolino należy do kategorii L6e. Ma akumulator o pojemności 5,4 kWh, zasięg do 75 km i prędkość ograniczoną do 45 km/h. Przy długości około 2,53 metra sprawdza się podczas krótkich przejazdów po centrach miast, osiedlach czy miejscowościach wypoczynkowych, ale poza takim środowiskiem szybko przypomina, że bardziej przypomina zabudowany skuter niż normalny samochód.
Czytaj też: Ferrari, którego nie da się kupić. Ktoś właśnie wskrzesił marzenie z 1972 roku

Multiplina ma wejść do cięższej kategorii L7e-C. Przepisy pozwalają w niej na maksymalnie cztery miejsca, moc ciągłą do 15 kW oraz prędkość konstrukcyjną do 90 km/h. Fiat celuje podobno w około 88 km/h, a więc praktycznie w prawny sufit tej klasy. Nadal nie będzie to pojazd na autostrady i wielogodzinne podróże, ale taka prędkość zmienia jego użyteczność. Przestajemy mówić wyłącznie o środku transportu na uliczki centrum, a zaczynamy o pojeździe, którym można wyjechać na drogi łączące pobliskie miejscowości.
Większy ma być również akumulator i zasięg, ale na tym etapie Fiat nie podał ich pojemności ani konkretnych wartości. Nie znamy też mocy silnika, czasu ładowania, masy, pojemności bagażnika, wyposażenia bezpieczeństwa oraz finalnej organizacji kabiny. Producent mówi o “inteligentnej, zorientowanej na człowieka architekturze”, co jest dokładnie takim określeniem, które może oznaczać zarówno genialnie składane fotele, jak i kilka uchwytów na kubki. Nie dostaliśmy więc jeszcze jednoznacznego dowodu, że Fiat umieści cztery osoby, rozsądny bagaż i wystarczająco duży akumulator w nadwoziu poniżej trzech metrów bez stworzenia ciasnej puszki, którą dobrze ogląda się wyłącznie z zewnątrz.
Kategoria L7e jest zaletą i ostrzeżeniem jednocześnie
Określenie “elektryczny samochód” może wprowadzać w tym przypadku w błąd. Multiplina ma poruszać się na czterech kołach, mieć zamkniętą kabinę, kierownicę oraz miejsca dla pasażerów, ale homologacyjnie pozostanie ciężkim czterokołowcem kategorii L7e-C, a nie pełnoprawnym samochodem osobowym M1. Fiat może dzięki temu ograniczyć masę, moc, wielkość akumulatora i koszty produkcji. Mniejszy akumulator oznacza mniej materiałów, krótsze ładowanie i niższe zużycie energii podczas jazdy.
Czytaj też: Dalej nie wierzę, że taki samochód powstał. Przytył o 300 kg, a nadal może jeździć po suficie

Druga strona tego kompromisu jest mniej wygodna. Nie powinniśmy automatycznie oczekiwać od czterokołowca wszystkich cech, poziomu komfortu oraz ochrony, które kojarzymy z nowoczesnym samochodem osobowym. Widać to również przy innych koncepcjach tego typu. Toyota FT-Me próbuje rozwiązać podobny problem, zamykając dwie osoby w możliwie niewielkiej bryle, a nowy elektryczny Smart ponownie uruchomił dyskusję o tym, czy dopłaty i polityka elektromobilności rzeczywiście wspierają pojazdy dopasowane do miast, czy głównie kolejne drogie samochody dla osób, które i tak mogłyby je kupić.
Największa niewiadoma nie dotyczy jednak akumulatora, zasięgu ani przyspieszenia. Dotyczy ceny. Fiat przedstawia Multiplanę jako dostępny i społecznie istotny środek transportu. Jednocześnie mikrosamochody elektryczne potrafią kosztować tyle, że przestają konkurować z komunikacją miejską, skuterem czy używanym autem, a zaczynają walczyć o klientów szukających modnego gadżetu. Niska masa i mały akumulator nie gwarantują przecież automatycznie niskiej ceny detalicznej.
Nie wiem jeszcze, czy Fiat w ogóle dowiezie zapowiadaną wizję. Rok 2028 jest wystarczająco odległy, żeby projekt zmienił rozmiar, cenę, wygląd albo został rozwodniony przez wymogi produkcyjne. Widzieliśmy już wiele uroczych konceptów, które po drodze do salonu zamieniały się w zwyczajne samochody. Mimo tego Multiplina wydaje mi się jednym z sensowniejszych kierunków rozwoju elektromobilności.
Źródła: Fiat Multiplina, Autocar

