Mało kto o tym pamięta. Historia zaczęła się od Jennifer Lopez
Początki Google Images sięgają lipca 2001 roku, kiedy to oficjalnie uruchomiono dedykowaną podstronę do wyszukiwania materiałów graficznych. Impulsem do stworzenia tego rozwiązania była ceremonia wręczenia nagród Grammy w 2000 roku i słynna zielona sukienka Versace, w której zaprezentowała się JLO. Lawinowy wzrost zapytań tekstowych o zdjęcia tej kreacji uświadomił twórcom wyszukiwarki, że tradycyjne wyniki tekstowe nie są w stanie zaspokoić potrzeb użytkowników poszukujących konkretnych multimediów.
W ciągu kolejnej dekady mechanizm systematycznie ewoluował. Kamieniem milowym było wprowadzenie w 2011 roku technologii wyszukiwania wstecznego, która pozwoliła na przesyłanie plików graficznych bądź wklejanie adresów URL w celu odnalezienia ich źródła lub podobnych kadrów w sieci. Kolejny przełom nastąpił w roku 2017 wraz z debiutem usługi Google Lens (Obiektyw Google). Początkowo zintegrowana z Google Photos oraz Asystentem Google, technologia ta ostatecznie trafiła bezpośrednio do głównego pola wyszukiwania na smartfonach i komputerach – od tamtej pory już nic nie było takie samo.
W ostatnich latach, zdominowanych przez rozwój generatywnej sztucznej inteligencji, Google wdrożyło takie funkcje jak Multisearch (jednoczesne przeszukiwanie za pomocą obrazu i doprecyzowującego tekstu) oraz Circle to Search (zakreśl i wyszukaj), które znacząco zmieniły sposób interakcji z urządzeniami mobilnymi. Jak podkreśla współtwórca Google Lens, Lou Wang, dążenie użytkowników do coraz bardziej naturalnych interakcji zmusza inżynierów do ciągłego zacierania granic między tekstem, głosem a obrazem.
Spersonalizowana strona główna i kolekcje w Google Images
Pierwszą z zaprezentowanych nowości jest całkowicie przebudowana, interaktywna strona główna wyszukiwarki grafiki. Zmiana ta ma na celu przekształcenie Google Images z jednorazowego narzędzia wyszukiwawczego w przestrzeń inspiracji i planowania (Pinterest pewnie nie jest zadowolony). Nowy interfejs zaoferuje dynamiczną galerię obrazów dostosowaną w czasie rzeczywistym do indywidualnych zainteresowań użytkownika.

Kluczowym elementem tej aktualizacji jest wprowadzenie ustrukturyzowanych kolekcji, które funkcjonalnością przypominają tablice znane z platformy Pinterest czy mechanizmy zapisu w aplikacji TikTok. Użytkownicy będą mogli grupować powiązane tematycznie obrazy w dedykowane foldery widoczne w postaci zakładek bezpośrednio nad głównym strumieniem wyników. Rozwiązanie to ma ułatwić gromadzenie pomysłów np. podczas planowania podróży, aranżacji wnętrz czy poszukiwania inspiracji kulinarnych. Funkcja ta w pierwszej kolejności zadebiutuje na komputerach stacjonarnych w Stanach Zjednoczonych dla użytkowników korzystających z języka angielskiego.
Generowanie obrazów bezpośrednio w AI Overviews
Drugą innowacją jest głębsza integracja narzędzi generatywnych bezpośrednio z wynikami wyszukiwania. Google wprowadza funkcję natychmiastowego generowania obrazów w ramach sekcji AI Overviews (Podsumowania AI). Narzędzie to, napędzane najnowszym miniaturowym modelem sztucznej inteligencji Nano Banana, umożliwi tworzenie precyzyjnych i unikalnych grafik na podstawie wprowadzanych komend tekstowych.

Dzięki temu rozwiązaniu użytkownicy będą mogli zwizualizować skomplikowane scenariusze bez konieczności korzystania z zewnętrznych platform generatywnych. Przykładowo, podczas wpisania zapytania dotyczącego wyboru kolorystyki sypialni, system będzie w stanie wygenerować obok siebie dwa obrazy porównujące to samo pomieszczenie w różnych wariantach kolorystycznych. Nowa opcja ma być udostępniana stopniowo w regionach, które już teraz obsługują tworzenie grafik w ramach modułów AI w wyszukiwarce Google.
Pytania, gonią pytania
Naturalnie Google przedstawia te wszystkie nowości w pozytywnym świetle, lecz pozostaje wiele pytań o etyczność tych rozwiązań. Firma jest monopolistą i robi na tę chwilę co chce, początkowo się wydawało, że w obliczu zaskakującego sukcesu OpenAI, Google wpadło w tarapaty, lecz gigant szybko się dostosował do nowych realiów i teraz krok po kroku realizuje cele, które przywrócą ich na tron.
Czytaj też: UE znów dostała skargę na Google. Poszło o AI i Androida
Generowanie obrazków i podsumowań, to jeden z wielu sposobów, który obecnie dobija krwawiące strony internetowe, którym drastycznie zmniejszył się ruch, a których treść jest po prostu wykorzystywana niemoralnie w tym sensie jak wielki bandzior wyciągający oszczędności ze słabszych, którzy sobie na nie zapracowali. Teraz do tego jeszcze dorzucą grafiki i pozostaje pytanie jak daleko się posuną oraz co czeka użytkowników, gdy już zewsząd wszystko wyssą? Tym bardziej, że już AI ma istotny wpływ na nasze mózgi.
Pamiętajmy też, że obecnie nie można nawet wyłączyć tych frustrujących powiadomień. Może i Google Images świętuje ćwierćwiecze w wielkim stylu, lecz powodów do radości mają najwięcej oni.

