Test chłodzenia Noctua NL-LC1-36. Jak wypada pierwsze AiO w ofercie firmy?

Noctua NL-LC1-36 to pierwsze AiO w ofercie tego producenta. Cała seria obejmuje wersje 240, 360 i 420 mm – do testów otrzymałem model środkowy. Chłodzenie należy też do jednych z najdroższych konstrukcji bez wyświetlacza. Czy rzeczywiście warto za niego tyle zapłacić?
Test chłodzenia Noctua NL-LC1-36. Jak wypada pierwsze AiO w ofercie firmy?

Co otrzymujemy wraz z Noctua NL-LC1-36?

Wraz z chłodzeniem otrzymujemy sporo rzeczy: metalowe logo firmy, instrukcję, przejściówkę z 3x 4-pin na 1x 4-pin (NA-SC1), 30 cm przedłużacz (NA-EC1), zestaw montażowy, śrubokręt, pastę NT_H2, ściereczki NA-CW1, osłonę na procesor AM5 (NA-TPG1). Mamy więc wszystko, co jest neizbędne do montażu. Plus należy się za sporą tubkę najwydajniejszej pasty firmy oraz ściereczki czy osłonę na CPU AM5. Śrubokręt jest niezbędny – wszystkie śrubki nie są standardowe, a mają gniazdo Torx T20. Przedłużacz i przejściówka jest też wymagana, bo wentylatory nie mają łączenia łańcuchowego. Instrukcja bardzo dobrze wyjaśnia montaż, więc tutaj za to również należy się plus. Noctua udziela aż 6 lat gwarancji na swój produkt.

Specyfikacja Noctua NL-LC1-36

Radiator ma wymiary 399,5 x 120 x 30 mm. Wykonany został z aluminium. Jak sami widzicie, jest to trochę grubsza konstrukcja, więc warto przed jej zakupem upewnić się, że wejdzie bez problemów do obudowy. Z boku chłodnicy mamy napis Asetek x Noctua. Co ciekawe, nie ma nigdzie otworu do uzupełniania poziomu cieczy. Z chłodnicy wychodzą dwa 410 mm węże. Mogłyby być one trochę dłuższe tym bardziej, że blok montujemy wężami na spód. Ale w większości przypadków spokojnie wystarczą. Połączenie z blokopompką jest ruchome, a węże elastyczne.

Blokopompka ma wysokośc 70 mm. Na górze możecie dołączyć magnetyczne logo Noctua, albo dodatkowy wentylator, o którym trochę później. Podstawka ma wymiary 55,5 x 55,5 mm i jest miedziana. Sama pompka to model Asetek Emma V2. Producent deklaruje, że w porównaniu do modelu Sigrid V2 nowa wersja oferuje o ok. 58% lepszy przepływ cieczy i 124% większą wysokość podnoszenia. W stosunku do modelu Ingrid mamy 13% wyższy przepływ i 21% lepszą wysokość podnoszenia. Obie różnice osiągnięte zostały bez zwiększenia hałasu.

Z boku blokopompy mamy przełącznik trybu pracy. Domyślnie jest Quiet, który ogranicza obroty do 2100 RPM, ale jeśli temperatura cieczy wzrośnie do powyżej 50°C to mogą one wzrosnąć do 3400 RPM. Tryb balanced ogranicza obroty do 2600 RPM, ale przy temepraturze cieczy powyżej 30°C mogą one wzrosnąć do 3400 RPM. Tryb manual nie ogranicza obrotów i mamy do dyspozycji pełen zakres – do 3400 RPM. Minimalne obroty to 750 RPM.

Czytaj też: Test chłodzenia Noctua NH-D15 G2

Na blokopompkę mamy nałożony absorber hałasu NL-PNA1. Składa się on z trzech warstw. Pierwsza, umieszczona bezpośrednio nad pompką, tłumi dźwięki o wyższych częstotliwościach. Druga blokuje hałas o niższych częstotliwościach. Ostatnia blokuje pozostały hałas, który przeniknął przez dwie pierwsze warstwy. Dzięki temu maksymalny hałas przy 3400 RPM (manual) wynosi 14,9 dBA, przy 2600 RPM (balanced) 7,8 dBA, a przy 2100 RPM (quiet) poniżej 5 dBA. Dodam też, że blokompomki wychodzi 500 mm kabel PWM, którym możecie sterować obrotami.

Dołączone wentylatory to trzy modele NF-A12x25 G2 PWM. Dwa z nich to PPA o maksymalnej prędkości 1750 RPM, a jeden PPB o maksymalnej prędkości 1850 RPM. PPB powinien znajdować się w środku i taka konfiguracja ma pozytywnie wpływać na hałas. Specyfikacja wentylatorów podawana jest jedna. Maksymalny przepływ powietrza to 63,15 CFM, ciśnienie 3,14 mmH2O, a głośność 22,5 dBA. Śmigła mają po 9 łopatek, a łożysko to SSO2. Z każdego z nich wychodzi jeden kabel ze złączem 4-pin PWM. Tutaj mam właśnie uwagę – szkoda, że nie ma łańcuchowego łączenia śmigieł. Wystarczyło by nawet, gdyby każdy z nich miał krótki kabel zakończony złączem 4-pin PWM męskim i żeńskim. Wtedy wystarczyłoby dodać przedłużacz i podpiąć pod płytę. Tak musimy najpierw je złączyć, a potem przedłużaczem podłączyć. Jest jeszcze jedna rzecz – na wentylatorach mamy zamontowane uszczelki antywibracyjne NA-SAVG1.

Wygląd i montaż Noctua NL-LC1-36

Chłodnica, węże i blokopompka są czarne. Na tę trzecią część możemy przyczepić logo Noctua, które jest brązowe, ale muszę przyznać, że pasuje do zestawu i wygląda też dobrze. Niestety wentylatory mają kolorystykę charakterystyczną dla firmy i to już dobrze nie wygląda. Choć jeśli do obudowy też dodacie te wentylatory (albo kupicie obudowę Antec Flux Pro Noctua Edition), to całość będzie po prostu wyglądała spójnie. Firma pracuje też nad wersją chromax.black i wtedy całość z czarnymi wentylatorami będzie po prostu dobrze się prezentowała.

test Noctua NL-LC1-36, recenzja Noctua NL-LC1-36, opinia Noctua NL-LC1-36

Instrukcja bardzo dobrze wyjaśnia montaż, więc tutaj nie powinniście mieć żadnych problemów. W przypadku LGA1700 pod płytę podkładacie backplate. Na to idą dystanse i odpowiednie belki. Tutaj musicie tylko ogarnąć ich orientację, ale jest na nich i instrukcji wszystko napisane. Dodatkowo mamy offset dla 24 i 20-rdzeniowych procesorów LGA1851. Po tym nakładamy pastę na procesor i przykręcamy blokopompkę. Jest to proste i spokojnie każdy z Was sobie z tym poradzi.

Zebrane najważniejsze parametry Noctua NL-LC1-36

  • Wymiary chłodnicy: 399,5 x 120 x 30 mm
  • Długość węży: 410 mm
  • Dołączone wentylatory: 3x Noctua NF-A12x25 G2 PWM (2x PPA, 1x PPB)
  • Maksymalna prędkość wentylatorów: 1750 RPM (PPA), 1850 RPM (PPB)
  • Maksymalny przepływ powietrza: 63,15 CFM
  • Maksymalne ciśnienie: 3,14 mmH2O
  • Maksymalna głośność: 22,5 fBA
  • Wymiary bloku: wysokość 70 mm
  • Maksymalna prędkość pompki: 3400 RPM
  • Kompatybilność z podstawkami: AMD: AM5, AM4; Intel: LGA1700, LGA1851, LGA1954
  • Gwarancja: 6 lat
  • Cena: ok. 1059 zł

Noctua NL-ACF1 – dodatkowy wentylator VRM

Do Noctua NL-LC1-36 możecie dokupić dodatkowy wentylator 80 mm mocowany na blokopompce. Jego zadaniem jest schłodzić sekcję zasilania płyty głównej. Maksymalna prędkość wynosi 2200 RPM, przepływ powietrza 32,67 CFM, ciśnienie 2,37 mmH2O, a głośność 17,7 dBA. Zasilany jest on ze złącza 4-pin PWM, a w zestawie mamy przejściówkę 2x 4-pin na 1x 4-pin. Wentylator ma 7 łopatek, a jego łączna wysokość wynosi 33 mm. Gwarancja również wynosi 6 lat.

Platforma testowa
Procesor
Intel Core i5-13600K
Ramka
Thermal Grizzly CPU Contact Frame
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
Z790 Aorus Elite AX
Pamięć RAM
G.Skill Trident Z5 RGB 2x 16 GB 5600 MHz CL36
Dysk
Goodram PX500 Gen.2 512 GB
Karta graficzna
Asus GTX 1650 ROG Strix OC
Zasilacz
Be quiet! Dark Power 13 1000W
Monitor
iiyama G-Master GB2770HSU Red Eagle

Testy Noctua NL-LC1-36

Na maksymalnych obrotach Noctua NL-LC1-36 jest głośny, co było spodziewane, ale wypada też lepiej od wielu innych AiO. Wynik na poziomie poniżej 50 dBA dla AiO 360 jest moim zdaniem bardzo dobry. Na 1200 RPM jest już cicho, a na 800 RPM chłodzenia po prostu nie usłyszycie.

Testy wykonałem przy maksymalnej prędkości pompki. AiO wypada po prostu genialnie. Na wszystkich testowanych obrotach jest ono wyraźnie wydajniejsze od konkurencji. W przypadku maksymalnych RPM mamy przewagę aż ok. 2°C. Na 800 RPM przewaga nad kolejnym z takimi samymi obrotami jest jeszcze większa.

Przy normalizacji do 40 dBA przewaga nad drugim AiO w zestawieniu wynosi prawie 3°C. To chyba nie wymaga komentarza.

Po OC procesora nic się nie zmieniło – temperatury są oczywiście wyższe, ale nadal na wszystkich obrotach najlepsze spośród wszystkich testowanych chłodzeń.

Normalizacja do 45 dBA to ponownie spora przewaga nad drugim – ok. 2°C. Jak sami widzicie, testowane AiO po prostu wygrywa pod względem wydajności we wszystkich kategoriach.

Test Noctua NL-ACF1

Czujnik pokazywał tutaj kolejno 53°C/47°C/45°C/43°C/39°C kolejno dla Arctic Liquid Freezer II 360 A-RGB z wyłączonym wentylatorem, włączonym, Enermax Liqmaxflo 360 z włączonym wentylatorem, dla Arctic Liquid Freezer III 420 z włączonym wentylatorem oraz dla Noctua NL-LC1-36 + NL-ACF1. Jak sami widzicie, tutaj również wyniki testów są świetne i dodatkowy wentylator naprawdę mocno obniża temperatury. Jego głośność na maksymalnych obrotach to 41,4 dBA. Mogłoby być trochę lepiej, ale możecie nim sterować dzięki obecności złącza 4-pin PWM.

Czytaj też: Test chłodzenia Noctua NH-L12Sx77

Test Noctua NL-LC1-36 – podsumowanie

Noctua NL-LC1-36 kosztuje ok. 1059 zł. Cena jest bardzo wysoka, jak na konstrukcję bez wyświetlacza, ale samo AiO jest po prostu świetne, choć niepozbawione małych wad. Od nich też zacznę.

Przede wszystkim wygląd wentylatorów nie każdemu przypadnie do gustu. Tutaj jednak firma pracuje już nad wersją chromax.black, więc wystarczy na nią poczekać. Kolejna rzecz to brak łączenia łańcuchowego wentylatorów. Wystarczyłoby, gdyby miały one złącza męskie i żeńskie. Niestety tak to musicie wszystko łączyć dodatkowymi kablami. Gdybym miał się czepiać, to węże też mogłyby być trochę dłuższe, a na chłodnicy mógłby być otwór do uzupełniania poziomu cieczy. I to tak naprawdę tyle – cała reszta to same plusy.

AiO bez problemów zamontujecie, a instrukcja dokładnie wyjaśnia każdy aspekt. Całość jest świetnie wykonana i jakość potwierdza 6 lat gwarancji. Chłodzenie genialnie wypada w testach. Jest po prostu najwydajniejsze na wszystkich obrotach i przy normalizacji. Co więcej, różnice w stosunku do drugiego na wykresach są po prostu wyraźne. Noctua od razu zdobyła więc koronę króla wydajności. Pod względem głośności też jest bardzo dobrze i nawet na maksymalnych obrotach wynik poniżej 50 dBA jest bardzo dobry jak na AiO 360. Na 1200 RPM jest cicho, a przy 800 RPM praktycznie jego nie usłyszycie. Blokopompka ma specjalne wyciszenie, możecie też wybrać trzy tryby pracy pompki – w zależności, na czym Wam zależy.

Do AiO możecie dokupić wentylator VRM Noctua NL-ACF1 za ok. 79 zł. Szkoda, że nie jest on dołączony do AiO, bo przy takiej cenie moim zdaniem powinien on być po prostu dodawany. No ale jednak nie jest. Sam wentylator świetnie obniża temperaturę sekcji i jeśli boicie się o jej temperatury, to warto jego też zakupić. Obrotami śmigła możecie osobno sterować dzięki złączu 4-pin PWM.

Noctua NL-LC1-36 to po prostu świetne chłodzenie, które pokazuje konkurencji, do czego powinni dążyć. Jeśli więc szukacie najlepszego AiO 360 w szczególności pod względem wydajności i kultury pracy, to myślę, że właśnie je znaleźliście.

Michał AndruszkiewiczM
Napisane przez

Michał Andruszkiewicz

Szef działu TestySprzętem komputerowym interesuję się od dziecka, a ponad 15 lat piszę testy. Uwielbiam także dobrą książkę, grę czy serial, w szczególności jeśli jest to związane z fantastyką lub wymaga mocnego rozkminiania fabuły.