SAM to projekt konceptualny, który w ostatnim czasie przyciągnął uwagę społeczności projektantów i entuzjastów technologii. Na tę chwilę SAM nie jest oficjalnym produktem, zapowiedzią ani zaplanowanym projektem firmy Samsung. To niezależna wizja stworzona przez studenta designu, który wykorzystuje estetykę i potencjał znanej marki jedynie jako tło do rozważań nad tym, w jakim kierunku mogłyby pójść korporacje gigantów tech, gdyby postanowiły nadać swoim urządzeniom bardziej ludzkie, empatyczne oblicze.
Od narzędzia do towarzysza w codziennych obowiązkach
Tradycyjni asystenci głosowi i roboty domowe, z którymi mamy do czynienia na co dzień, działają w sposób zerojedynkowy. Zlecamy komendę, ta jest wykonywania i tak też są projektowane interfejsy, aby działać szybko i skutecznie. Koncept SAM ma być czymś bardziej rozwijającym rolę cyfrowego asystenta, lecz w realistyczny sposób, nie z futurystycznych wizji maszyn wyglądających jak człowiek.

Robót SAM nie miałby być kolejnym głośnikiem z mikrofonem, ale inteligentnym towarzyszem domowym. Jego główną rolą nie jest zarządzanie czymkolwiek, lecz bycie obecnym dla osób, które go potrzebują, głównie starsze o ograniczonych możliwościach ruchowych. Dlatego ten robot też nie przypomina kolejnego gadżetu, tylko funkcjonalne narzędzie reagujące na wolę użytkownika zamiast narzucania mu swojej woli.

Pomimo swojej praktyczności, sam wygląd robota również odbiega od standardów surowej technologii. Mamy tu do czynienia z miękkimi, organicznymi liniami, obłymi kształtami i materiałami, które w dotyku przypominają raczej element przytulnego wyposażenia wnętrza niż skomplikowany komputer. SAM ma być przede wszystkim wsparciem, nie zakupem do przechwałek lub sprzedawania kolejnego telefonu, a do tego odpowiada na potrzeby, które w końcu będą dotyczyły każdej osoby.
Pomoc w wykonywaniu czynności, nie tylko “chodzik”
Tradycyjny chodzik rozwiązuje tylko jeden podstawowy problem, którym jest pomoc w przemieszczaniu się z punktu A do punktu B. Projektant SAM zauważył jednak, że prawdziwa codzienna niezależność osób starszych wymaga znacznie więcej niż tylko podparcia podczas chodu. Bynajmniej nie były to tylko jego domysły, tylko zrobił coś, co tak rzadko robią mega korporacje – wyszedł do ludzi i zapytał o te potrzeby.

Dlatego jego robot został zaprojektowany jako wielofunkcyjna maszyna wspomagająca poruszanie się i pomaganie w kluczowych, codziennych czynnościach fizycznych jak bezpieczne wstawanie, urządzenie oferuje stabilne podparcie i asystę mechaniczną podczas podnoszenia się z fotela czy łóżka, czyli raczej oczekiwany standard, ale również dzięki zintegrowanym ramionom i chwytakom użytkownik nie musi schylać się po upuszczone klucze czy okulary, co często bywa przyczyną groźnych upadków.

Po prostu je podniesie widząc przy pomocy ekranu, gdzie spogląda robot i podniesie przedmiot. Co więcej, skoro może je przenosić, to naturalnie i robot ułatwia transport codziennych przedmiotów, takich jak zakupy przyniesione od drzwi do kuchni czy pranie. Ciężary wymagające nadwerężania mięśni, co mogłoby doprowadzić do kontuzji.
Czytaj też: Nagrali wideo o rękach robota. Twórcy 1X NEO mieli dobry powód
Jest to takie zminiaturyzowanie kultowego robota pomagającego Hondy do formatu użytkowego chodzika.
Design, który nie poświęca się dla praktyczności
To, co najbardziej wyróżnia projekt SAM na tle tradycyjnego sprzętu rehabilitacyjnego, to przemyślana estetyka. Projektant wyraźnie postawił sobie za cel stworzenie urządzenia, które użytkownik chętnie postawi na widoku i nie będzie psuło surowością ogólnej estetyki mieszkania lub domu.

Forma robota wykorzystuje miękkie, obłe kształty i przyjazne dla oka materiały i palet kolorów, na którą rzeczywiście mógłby spojrzeć Samsung. Robot nie miałby być po prostu kolejną szarą konstrukcją, ale też występować chociażby w łagodnych odcieniach zieleni, co zbliża urządzenie do nowoczesnych mebli czy domowej elektroniki, a oddala od sprzętu medycznego. Sam chwytak-dłoń został zaprojektowany tak, aby precyzyjnie operować przedmiotami, ale jednocześnie nie wyglądać groźnie jak przemysłowe łapaki.

Dodatkowo robot mógłby odczytywać inne dane na temat osoby go używającej, co pomogłoby w sygnalizowaniu na przykład rodzinie, że może dziać się coś, o czym warto porozmawiać, a czym się osoba bliska nie chce za bardzo podzielić. SAM miałby być także wyposażony w czujniki analizujące mimikę twarzy, mowę ciała oraz dynamikę głosu. Naturalnie coś takiego musiałby mieć i opcje całkowitego wyłączenia.

Sprzęt ma pomagać, nie naruszać prywatność. Ale też mógłby na tej podstawie przykładowo zmienić nastrój poprze użycie algorytmów AI do ustawienia relaksacyjnej muzyki lub nawet zadzwonić do bliskich przyjaciół albo rodziny.
Człowiek na pierwszym miejscu, robot jako wsparcie
Wizja studenta wskazuje, że technologia w służbie seniorów nie musi sprowadzać się wyłącznie do powiadomień o lekach czy opasek SOS. SAM łączy zaawansowaną robotykę z fizyczną pomocą w taki sposób, aby użytkownik jak najdłużej mógł cieszyć się samowystarczalnością we własnym domu.
Czytaj też: Robotyczna przyszłość wjechała do domu na kołach i zaczęła ogarniać za nas domowe obowiązki
Głównym przesłaniem projektu jest fakt, że godność użytkownika powinna być podstawowym wymaganiem projektowym, a nie opcjonalnym dodatkiem. Ludzie potrzebujący wsparcia w poruszaniu się zasługują na przedmioty równie dopracowane i estetyczne, co najnowsze flagowe smartfony.
Źródła: yankodesign, davidwebber

