Chromebooki mają ciekawą historię. Wiadomo że są, lecz to też jest raczej wiedza osób, które się tematem interesują, lecz niestety (stety?) to oznacza, że trudno gigantowi jest stworzyć jakieś istotne zagrożenie dla Apple. Chociaż wydaje się, że jest wszystko na miejscu. Jest Chrome, jest doświadczenie z Androidem, są miliardy dolarów, najlepsi specjaliści, i co? Może uda się komuś spoza Google?
Acer stanie się pierwszym poważnym przeciwnikiem MacBooka? Googlebook zapowiada się obiecująco
Google ma jednak tajną broń, a raczej cały wachlarz do wyboru. A chodzi o otwartość ich systgemów na firmy trzecie, które wzorem tego co się dzieje z ich moblinym Androidem, miałyby poiwtórzyć sukces także większego, komputerowego systemu operacyjnego. I to właśnie dzięki temu pojawiła się na horyzoncie nadzieja w postaci nadchodzącego Googlbooka 14 GP714-91N od firmy Acer.

W środku miałyby na potencjalnego użytkownika czekać bardzo przyjemne specyfikacje, gwarantujące że każdy, kto zastąpiłby swojego MacBooka do codziennych, biurowych obowiązków, nie wyszedłby na tym źle. Jeszcze nie są to oficjalne wiadomości, lecz podejrzewa się (dzięki przedwczesnym kartom produktów u sprzedawców), że Googlebook Acer zaproponuje procesor Core Ultra 7 355, z opcją wyposażenia komputera do aż 32GB RAM a właściciel miałby cieszyć oczy ekranem 2.8K OLED. Trzeba przyznać – brzmi nieźle!
A nawet bardzo nieźle! To może być coś więcej niż komputer rekreacyjny
Chromebooki do tej pory raczej nie były brane pod uwagę ze względu na jakąś wyjątkową moc. To raczej urządzenia lekkie, które potrzebowały właściwego odbiorcy. Na szczęście Acer może wprowadzi trochę różnorodności na rynek, bo sprzętowo zapowiada się szalenie dobrze, ale warto pamiętać, że wciąż nie ma oficjalnych danych. Mimo to, warto się przyjrzeć benchmarkom, które wyciekły do sieci.

Zastosowanie wspomnianego procesora Core Ultra 7 355 i 32GB RAM wskazuje, że Acer nie zaprojektował sprzętu służącego do podstawowych c czynności jak oglądanie serialu, robienie zakupów w sieci i pisania tekstu. Szczególnie w parze z ekranem OLED o odświeżaniu 120 Hz tworzy się obraz narzędzia premium do czynności wymagających. Chociażby obróbka fotografii przy użyciu oferty Adobe od razu się nasuwa na myśl.
Czytaj też: Acer robi wszystko, żeby laptopy z ChromeOS nie były synonimem elektronicznych maszyn do pisania
To jednak nie jest ostatnie słowo Acer, albowiem benchmarki, które trafiły do sieci, sugerują rozwijanie linii w jeszcze wydajniejszą stronę. Listy ukazały konfigurację komputera o nazwie GP714-91N, który został uzbrojony w procesor Core Ultra 5 325, ze wsparciem pamięci 16GB RAM (gwarantującej bezproblemowe podstawowe zadania AI) oraz wbudowanym dyskiem 256GB SSD. To wszystko zaś się zmaterializuje przed użytkownikami na takim samym OLEDowym wyświetlaczu o szerokości 14 cali.

Takie podejście firmy Acer może odpowiedzieć na podstawowe troski osób rozglądających się za nowym laptopem. Do tej pory Chromebooki musiały się zmierzyć z kwestią: jeżeli cena tak rośnie, to czemu nie pójść w dobrze znanego Windowsa? Tworząc konkurencyjną linię i dając faktycznie wybór zarówno dla mniej, jak i bardziej wymagających użytkowników, Google może w końcu mieć partnera ciągnącego markę do przodu.
Czas pokaże, bo najważniejszy test przed nami
Nie można jednak zapominać o lekcjach z przeszłości. Osobiście byłem wielkim fanem Nokii nawet za czasów Windows Phone, bo ten system był naprawdę okej i oferował alternatywę dla rynku podzielonego na Androida i iOS. Niestety trzeba było stamtąd uciekać ze względu na brak popularnych aplikacji.
Czytaj też: Masz dość odpowiedzi AI w Google? Jest prosty sposób, by się ich pozbyć
Jest to lekcja, którą miejmy nadzieję, że i Acer odrobił. Nie ważne czy cena będzie atrakcyjna, czy sprzęt będzie wyglądał jak milion dolarów, ani nawet jeżeli system operacyjny Googlebooka 14 będzie najlepszym napisanym kodem w historii technologii, gdy nie będzie odpowiedniego software’u.
Google wraz ze swoimi partnerami musi ułożyć priorytety tak, żeby użytkownicy chcieli sięgać po ich sprzęt. Zatem na razie jest to gdybanie, lecz jeżeli się potwierdzą przecieki i Acer rzeczywiście szykuje godną konkurencję MacBooka i przyjdą za tym przydatne programy, to może się okazać, że ktoś w końcu dokona tego, czego Google samodzielnie nie potrafi.
Źródło: digitaltrends

