Fox podłączył siodełko do akumulatora roweru. Wreszcie… ale czterocyfrowa cena powala

Mam wrażenie, że producenci przez lata nie dostrzegali absurdu, który sami stworzyli. Skoro e-bike wozi duży akumulator, to dlaczego każdy dodatkowy komponent ma być ładowany osobno? Fox wreszcie zaczął porządkować ten bałagan.
Fox podłączył siodełko do akumulatora roweru. Wreszcie… ale czterocyfrowa cena powala

Nowoczesny rower elektryczny coraz częściej przypomina zbiór osobnych urządzeń. Silnik korzysta z głównego akumulatora, ale przerzutka, regulowana sztyca i inne elektroniczne dodatki mogą mieć już własne baterie. Przed wyjazdem trzeba więc pamiętać nie tylko o naładowaniu roweru, ale też sprawdzeniu innych elementów, ale powoli się to zmienia. Ma to jednak swoją cenę, która jest… no cóż, wysoka.

Fox Transfer Neo E-Optimized korzysta z akumulatora roweru

Fox Transfer Neo E-Optimized to elektronicznie regulowana sztyca przeznaczona do górskich rowerów elektrycznych. Pozwala podnosić i opuszczać siodełko podczas jazdy, co ułatwia pedałowanie na podjazdach i zwiększa swobodę ruchu podczas zjazdów. Nowa wersja nie ma jednak własnego akumulatora. Zamiast tego została przewodem podłączona do instalacji elektrycznej e-bike’a. Jeśli więc naładowany jest rower, to z automatu działa również sztyca.

Czytaj też: 111 Nm w rowerze ważącym 18,8 kg. Specialized odchudził potwora bez odbierania mu mocy

Pilot na kierownicy nadal komunikuje się z nią bezprzewodowo. Przewód nie zastępuje więc mechanicznej linki sterującej, a służy wyłącznie do zasilania. Fox zachował tym samym wygodę elektronicznego sterowania, ale usunął konieczność pilnowania kolejnej baterii czy akumulatora. Fox wykorzystuje własny protokół komunikacji Neo, który ma zapewniać szybkie i precyzyjne działanie. Sztyca współpracuje również z aplikacją Fox Bike, służącą między innymi do kontrolowania serwisu i obsługi funkcji sieciowych.

Wiemy, że sztyca Transfer Neo E-Optimized będzie dostępna w odmianach oferujących do 240 mm, czyli 24 cm skoku. Ma to znaczenie głównie w rowerach enduro i e-MTB, w których mocno opuszczone siodło poprawia kontrolę podczas stromych zjazdów. Zakres pracy można zmniejszyć maksymalnie o 25 mm, w odstępach po 5 mm. Pozwala to dopasować sztycę do wzrostu rowerzysty oraz geometrii ramy.

Ponad 3000 zł za kompletny zestaw, ale ograniczenie już jest

Wersja Factory kosztuje 659 dolarów, czyli około 2500 zł. Tańsza Performance Series Elite została wyceniona na 589 dolarów, a więc około 2240 zł. Do tego trzeba doliczyć przewód za 35 dolarów, czyli około 130 zł, oraz bezprzewodowy pilot kosztujący 219 dolarów, czyli około 830 zł. Kompletny zestaw przekracza więc 3000 zł, a to jeszcze przed uwzględnieniem polskich podatków, marży dystrybutora i montażu.

Czytaj też: To rowerowe koło powala wagą. Light Bicycle przekracza granicę absurdu w niszach

Jest drogo. Trudno jednak udawać zaskoczenie, bo produkt powstał z myślą o elektrycznych rowerach górskich kosztujących po kilkadziesiąt tysięcy złotych. W tym segmencie elektroniczna sztyca za kilka tysięcy nie wygląda aż tak egzotycznie, ale wielu rowerzystów i tak będzie mogło tylko zazdrościć, bo początkowo nowa sztyca będzie współpracować wyłącznie z modelami Specialized Levo 4, Levo Evo i Levo R. Montaż mają przeprowadzać przygotowani do tego sprzedawcy Specialized.

Fox zapowiada obsługę kolejnych popularnych jednostek napędowych w 2027 roku, ale nie wskazał jeszcze konkretnych marek. Nie jest to więc uniwersalny komponent, który można zamontować w dowolnym rowerze elektrycznym. Tutaj pojawia się zresztą największy problem. Centralne zasilanie upraszcza codzienną obsługę, ale zwiększa zależność od konkretnego ekosystemu. Muszą zgadzać się złącza, instalacja, średnica sztycy i zgodność z systemem napędowym.

Tak powinien działać rower elektryczny

Mimo wątpliwości co do kompatybilności i tak uważam, że Fox idzie w dobrym kierunku. Skoro producenci chcą elektryfikować przerzutki, zawieszenie i sztyce, to powinni zasilać je z jednego akumulatora, zamiast montować w każdym elemencie osobną baterię. Docelowo e-bike powinien działać jak jeden pojazd. Jeden akumulator, wspólna instalacja, jedna aplikacja i jeden ekran pokazujący stan wszystkich komponentów. Wtedy przed jazdą wystarczy naładować rower, a nie sprawdzać kilka urządzeń osobno.

Czytaj też: Czekali na elektryczny rower Tesli, a dostali dziecięcy rowerek bez pedałów za 225 dolarów

Transfer Neo E-Optimized jest dziś drogim dodatkiem przeznaczonym dla kilku modeli Specialized. Jednocześnie pokazuje rozwiązanie, które za kilka lat może stać się standardem. Nie dlatego, że elektroniczna sztyca jest czymś rewolucyjnym, bo chodzi tutaj bardziej o to, że producenci wreszcie zaczynają traktować e-bike’a jak jeden spójny sprzęt.

Źródła: Fox Transfer Neo E-Optimized

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.