Kruche zaufanie do humanoidalnych robotów. Ludzkie gesty mogą być pułapką?

Roboty humanoidalne coraz śmielej wkraczają w nasze życie – od asystentów w szpitalach, przez edukację, po obsługę klienta i domowe obowiązki. Z każdym postępem technologicznym stają się one bardziej „ludzkie”, zdolne do interakcji, które jeszcze niedawno wydawały się domeną science fiction. Ale czy w parze z rosnącą ekspresyjnością idzie trwałe zaufanie? Nowe badania prowadzone przez naukowców z Drexel University rzucają światło na paradoks, który może zaważyć na przyszłości relacji człowiek-robot.
Kruche zaufanie do humanoidalnych robotów. Ludzkie gesty mogą być pułapką?

Zamiast polegać wyłącznie na kwestionariuszach, zespół z Drexel University zastosował nowatorskie, multimodalne podejście. Po raz pierwszy w historii badań nad interakcjami człowiek-robot (HRI) jednocześnie mierzono aktywność mózgu (za pomocą przenośnej spektroskopii bliskiej podczerwieni – fNIRS), poziom hormonów (oksytocyny ze śliny), subiektywne oceny zaufania oraz decyzje behawioralne uczestników. To przełom, na który czekaliśmy, pozwalający obserwować ewolucję reakcji neurologicznych, fizjologicznych i behawioralnych w czasie rzeczywistym.

W badaniu wzięło udział pięćdziesięciu dorosłych uczestników, którzy weszli w interakcję z jedną z dwóch wersji robota humanoidalnego Pepper. Jeden robot był „ekspresyjny” – naśladował ludzkie zachowania społeczne, takie jak kontakt wzrokowy, skinienia głową, gesty rąk i werbalne potwierdzenia typu „aha”. Druga wersja robota dostarczała ten sam scenariusz dialogowy, ale pozostawała nieruchoma, pozbawiona wszelkich niewerbalnych wskazówek.

Czytaj także: Gene.01. Humanoid ze „smart skórą”, zmienia zasady współpracy z robotami

Każdy uczestnik odbył trzy sesje. Pierwsze dwie były bezbłędne, miały na celu zbudowanie zaufania. Trzecia sesja celowo wprowadzała społecznie zakłócające zachowania – nie techniczne awarie, lecz błędy konwersacyjne, takie jak nieistotne odpowiedzi, przerywanie, nielogiczne rozumowanie czy prośby o powtórzenie wypowiedzi.

Pułapka ludzkich oczekiwań

Wstępne wyniki były jednoznaczne: robot ekspresyjny wywołał znacznie silniejsze zaangażowanie. Uczestnicy poświęcali mu więcej uwagi i byli bardziej skłonni rozważyć jego rekomendacje podczas zadań decyzyjnych. Okazuje się jednak, że ta przewaga zniknęła bezpowrotnie, gdy robot zaczął popełniać błędy.

Rejestracje aktywności mózgu pokazały, że błędy popełniane przez ekspresyjnego robota aktywowały grzbietowo-boczną i przyśrodkową korę przedczołową – obszary zaangażowane w rozumowanie społeczne i interpretowanie intencji innych ludzi. Naukowcy sugerują, że uczestnicy przetwarzali te porażki jako naruszenie społecznych oczekiwań, a nie jako proste usterki techniczne. Sytuacja wyglądała inaczej w przypadku robota nieruchomego: jego pomyłki były interpretowane jako izolowane błędy systemowe, co skutkowało słabszymi reakcjami neuronalnymi i mniej dramatycznym spadkiem zaufania.

Dane behawioralne dodatkowo wzmocniły te wnioski. Gdy tylko ekspresyjny robot zaczął popełniać błędy, jego zdolność do wpływania na decyzje uczestników spadła o ponad połowę. Choć w obu wersjach robotów odnotowano ostry spadek zaufania, to zachowania ekspresyjne robotów paradoksalnie wzmocniły konsekwencje niepowodzeń, zamiast przed nimi chronić.

Oksytocyna – sygnał czujności, nie przywiązania?

Badanie przyniosło również nieoczekiwane odkrycie fizjologiczne. Oksytocyna, hormon powszechnie kojarzony z tworzeniem więzi społecznych i przywiązaniem, wzrastała po tym, jak roboty popełniały błędy – mimo że zaufanie jednocześnie malało. Badacze sugerują, że w interakcjach człowiek-robot oksytocyna może pełnić funkcję sygnału czujności, który wzmaga uwagę na nierzetelne zachowania społeczne, a nie wskazuje na silniejsze przywiązanie emocjonalne.

Czytaj także: Roboty walczą do upadłego – nawet bez głów! Chiny otwierają erę futurystycznych zmagań

Równowaga między empatią a niezawodnością

Wyniki badań podkreślają kluczowe wyzwanie inżynieryjne dla robotyki społecznej. Ludzkie gesty, kontakt wzrokowy i wskazówki konwersacyjne mogą co prawda poprawić zaangażowanie, ale jednocześnie podnoszą oczekiwania użytkowników co do niezawodności. W miarę jak roboty humanoidalne będą coraz szerzej wdrażane w opiece zdrowotnej, edukacji, obsłudze klienta i środowiskach domowych, projektanci będą musieli starannie wyważyć społeczną ekspresyjność z solidną, niezawodną wydajnością.

Nawet małe błędy konwersacyjne mogą znacząco podważyć zaufanie użytkownika. „Projektowanie robotów nie powinno patrzeć na sympatię w izolacji. Sympatia ma znaczenie, ale inżynieria robota społecznego musi uwzględniać neurobiologię i psychologię, aby zmaksymalizować wydajność” – podsumowuje Ewart J de Visser z Warfighter Effectiveness Research Center w US Air Force Academy, jeden z autorów badania.

Przyszłość interakcji człowiek-robot zależeć będzie od naszej zdolności do zrozumienia, jak ludzki umysł reaguje na maszyny, które stają się coraz bardziej podobne do nas samych. To fascynująca granica nauki, która wymaga zarówno innowacji technologicznych, jak i głębokiej refleksji nad naturą zaufania.

Napisane przez

Monika Wojciechowska

Redaktor
Najbliższe są mi tematy związane z technologią, gadżetami, nowoczesnym AGD i motoryzacją. Interesują mnie rozwiązania, które nie tylko dobrze wyglądają na papierze, ale przede wszystkim realnie wpływają na komfort, wygodę i sposób, w jaki korzystamy z technologii na co dzień. Ukończyłam studia dziennikarskie oraz szkolenia z zakresu sztucznej inteligencji. Prywatnie uwielbiam gry i muzykę.