Ten rower elektryczny wygląda dziwnie nie bez powodu. Superior postawił na 25 mm

Mam wrażenie, że rowery elektryczne powoli wychodzą z tego samego etapu rozwoju, przez który wcześniej przechodziły smartfony i teraz weszły już w etap tworzenia takiego sprzętu, który po prostu nie przeszkadza. W przypadku miejskich e-bike ma to szczególne znaczenie. Rower ma przejechać przez pęknięty asfalt, krawężnik, kostkę brukową i nie prosić w każdy weekend o uwagę. Superior eWAY 6.1 wygląda dla mnie jak konstrukcja powstała właśnie z takiego toku myślenia.
Ten rower elektryczny wygląda dziwnie nie bez powodu. Superior postawił na 25 mm

Najłatwiej rozpoznać eWAY 6.1 po przednim widelcu. Superior nie zastosował klasycznej konstrukcji amortyzowanej z dwoma goleniami, lecz kompaktowy system Monoshock o skoku zaledwie 25 mm. Dwadzieścia pięć milimetrów brzmi wręcz zabawnie przy współczesnych e-MTB, gdzie 150 czy 160 mm nie robi już na nikim większego wrażenia. Tyle że właśnie tutaj warto przestać patrzeć na cyfry bez kontekstu. Ten rower ma co najwyżej wygładzić studzienkę, łączenie asfaltu, kostkę i niewielki krawężnik. Przy takim zastosowaniu krótki skok oznacza mniej masy i komplikacji niż klasyczny amortyzator, a Superior dorzucił jeszcze do tego amortyzowaną sztycę.

Patrzę na ten pomysł trochę jak na przeciwieństwo aktualnej wojny na parametry. W e-MTB trudno dziś bowiem uniknąć coraz mocniejszych jednostek, ale przy okazji nowego Bosch Hub Line pisałem już, że miejski rower elektryczny zaczyna iść własną drogą. Liczy się łatwe ruszanie, wygoda, przewidywalność i możliwość codziennego używania sprzętu bez poczucia, że zabraliśmy na ścieżkę rowerową mały motocykl.

50 Nm wystarczy. Zwłaszcza że Bosch ma już coś mocniejszego

Superior zastosował centralny silnik Bosch Active Line Plus o momencie obrotowym 50 Nm. Do tego dochodzi zintegrowany akumulator PowerTube 500 Wh, a producent deklaruje w jego przypadku nawet 120 km zasięgu na jednym ładowaniu. Jak zwykle taką wartość trzeba traktować jako wynik osiągalny w sprzyjających warunkach, a nie obietnicę 120 km niezależnie od masy rowerzysty, podjazdów, temperatury i wybranego poziomu wspomagania.

Czytaj też: Ponad 20-letnia legenda ma następcę. Nowa opona rowerowa Maxxis waży niemal ćwierć szosówki

Pięćdziesiąt niutonometrów nie brzmi dziś imponująco i właśnie dobrze. Do miejskiej jazdy spokojnie wystarczy. Co więcej, Bosch zaprezentował już nowszą generację Active Line Plus, która podnosi możliwości tej rodziny do 60 Nm i 340 procent wspomagania. eWAY 6.1 nie jest więc pokazem najświeższego napędu, jaki Bosch potrafi obecnie zbudować, ale moim zdaniem nie jest to jednak szczególnie dotkliwa wada. Nawet 50 Nm w napędzie centralnym daje wystarczający zapas do ruszania, jazdy z zakupami i podjazdów spotykanych w normalnym mieście.

Większy moment nie pojawia się zresztą za darmo. Silnik centralny przekazuje swoją siłę przez mechaniczny napęd roweru, więc łańcuch, zębatki i pozostałe elementy muszą tę dodatkową pracę przenieść. Przy rozbiórce Active Line Plus po około 10000 km sam silnik wyglądał bardzo dobrze, ale w e-bike trwałość całej reszty układu pozostaje równie istotna.

Shimano Nexus pasuje tutaj znacznie lepiej niż byle przerzutka

Podobne podejście widać przy zmianie przełożeń. Zamiast wielorzędowej kasety Superior postawił na 7-biegową przekładnię Shimano Nexus zamkniętą w piaście. Napęd nadal korzysta z klasycznego łańcucha, ale został on niemal całkowicie osłonięty. Dla roweru miejskiego trudno mi się z takim wyborem kłócić. Osłona chroni spodnie przed smarem, a sam łańcuch przed wodą i brudem, choć szkoda, że łańcuch nie został zastąpiony paskiem.

Czytaj też: Rower z tytanu za około 6000 zł. Giganci będą musieli wyjaśnić swoje ceny

Całość w tym modelu uzupełniają hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano MT200, regulowany mostek oraz niska rama ułatwiająca wsiadanie. Nie jest więc specjalnym zaskoczeniem, że Superior pozycjonuje ten model również jako rower turystyczny do utwardzonych tras, a nie wyłącznie sprzęt na kilka kilometrów między mieszkaniem i biurem. Największy problem widzę gdzie indziej. Superior eWAY 6.1 waży 29,1 kg.

Błotniki, bagażnik zgodny z systemem MIK, oświetlenie Spanninga, podpórka oraz blokada ramy AXA sprawiają, że po zakupie nie trzeba od razu zaczynać polowania na dodatkowe wyposażenie. Tyle że wszystkie te elementy razem z silnikiem, akumulatorem i masywną ramą przypominają o problemie ciężkich rowerów elektrycznych. Jeśli mieszkacie na czwartym piętrze bez windy, to wiecie, o czym mówię – jest źle.

Czytaj też: Fox podłączył siodełko do akumulatora roweru. Wreszcie… ale czterocyfrowa cena powala

Nie pomaga również cena. Katalogowe 3399 euro oznacza po przeliczeniu około 14620 zł, choć niemiecki Fahrrad.de oferuje obecnie model z rocznika 2026 za 2799 euro, czyli około 12040 zł. Tanio więc nie jest. Z drugiej strony przy miejskim Super Mini zwracałem już uwagę, że sensowny e-bike wyposażony do codziennego użytkowania potrafi bez problemu wejść na pułap kilkunastu tysięcy złotych.

Źródła: Superior – eWAY 6.1

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.