Ferrari próbuje odzyskać zaufanie swoich fanów, które zostało nadszarpnięte po prezentacji modelu Luce. Są tacy, dla których elektryczny samochód od stajni z Maranello to odrzucająca próba dopasowania się do panujących na rynku trendów. Na drugim froncie producent potrafi pokazywać samochód jak F80 – ograniczony do 799 sztuk pojazd, który oferuje moc do 1200 KM dzięki połączeniu spalinowego V6 oraz dwóch silników elektrycznych.
Producent żyje w głowach fanów motoryzacji nie tylko dzięki lepszym bądź gorszym samochodom, ale towarzyszącemu marce wizerunkowi – charakterystycznej czerwieni, logo z symbolem konia, które już na zawsze będzie utożsamiane ze stajnią Maranello, ale także i dbałości o design, który potrafił zapisać się w historii jako ikoniczny w wielu przypadkach. Firma liczy na taki obrót spraw w przypadku kilku modeli, a właściwie – ich karoserii, które najpewniej zacznie sprzedawać osobno, w specjalnych wersjach.
Ferrari Sketch Body przenosi maski samochodów na ściany
Ferrari w swojej ofercie poza samochodami i licencjonowaniem swojej marki na niemal każdą rzecz na świecie, ma też stronę Collectibles. Tam przed laty pojawiały się między innymi elementy z bolidów Formuły 1, które miały styczność z najważniejszymi momentami kariery kierowców – zarówno tych ścigających się obecnie, jak i przed laty.

Tym razem do Collectibles dołączą elementy pojazdów, które są Ferrari zdecydowało się opatrzeć rysunkami projektowymi. To projekty w skali 1:1, więc na żywej tkance możemy zobaczyć decyzje, które zdefiniowały końcowy kształt maski bądź panel grzbietowy. Inspiracją dla tego projektu było Ferrari 812 Competizione Tailor Made pokazane w 2023 roku, które znajduje się w muzeum marki. Projekt Flavio Manzoniego, szefa designu, wyróżniało malowanie z elementami wskazującymi sylwetkę i aerodynamikę pojazdu rodem z projektu.

Czytaj także: Test MG Cyberster. Ten samochód jest kompletnie nierozsądny. I właśnie dlatego go pokochałem
Na ten moment Sketch Body zaprezentowano w trzech odsłonach. Z Ferrari 812 Competizione zdjęto maskę i ukazano jej linie. Podobnie postąpiono z modelem 12Cilindri i Purosangue. Dla modelu Daytona zdecydowano się na panel tylny, a w przypadku F80 przygotowano sam grzbiet. Dzięki temu możemy zobaczyć pojazdy w zupełnie inny sposób, który działa na wyobraźnię fanów motoryzacji, odtwarzających w głowie cały projekt.
Ferrari testuje grunt – Sketch Body może się nie ukazać?
Pomimo tego, że Ferrari przygotowało wideo zapowiadające projekt, nie znamy szczegółów dotyczących ilości, kosztu oraz potencjalnego terminu dostawy Ferrari Sketch Body. Być może te szczegóły zostaną ujawnione, gdy firma zbierze odpowiednio szeroki odzew, najpewniej wśród najzamożniejszych fanów.

Ferrari jako działo sztuki z pewnością ma potencjał na to, by trafić do domów kolekcjonerów albo do muzeów. Nie byłby to zresztą pierwszy raz, kiedy firma wita się ze światem sztuki. W Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku Ferrari 166 MM Barchetta stało się częścią wystawy “Eight Automobiles” z 1951 roku. Do kolekcji stałej tego muzeum dołączono Ferrari 641 – bolid F1 z 1990 roku.
Czytaj także: DENZA wjeżdża do Polski. Jest drogo? Jest premium
W 2011 roku miała miejsce wyjątkowa wystawa dla fanów motoryzacji. To wtedy w paryskim Musée des Arts Décoratifs pokazano kultowe dla historii motoryzacji pojazdy. Wśród nich między innymi Ferrari z kolekcji Ralpha Laurena, w tym Ferrari 250 Testa Rossa oraz 250 GTO, który odznaczył się w świecie sztuki.
W 2019 roku Sąd Handlowy w Bolonii wydał wyrok, który uznawał model Ferrari 250 GTO za oficjalne dzieło sztuki, dzięki czemu sylwetka i wzornictwo tego modelu są chronione tak prawami autorskimi w taki sam sposób jak obrazy czy rzeźby. Gdy ten model pojawił się na aukcji w 2023 roku, został wylicytowany za 48,3 miliona euro (około 209 milionów złotych).

