Prosto z gry na Twój nadgarstek. Zegarek Kapitana Price’a z Call of Duty doczekał się realnej wersji

Marka Hamilton od lat romansuje z branżą filmową, więc bez trudu wypatrzymy jej modele w niezliczonych produkcjach z Hollywood. W ostatnich latach szwajcarski producent postanowił jednak wyjść poza ramy klasycznego kina i z powodzeniem wkroczył w świat gier wideo. Po ubiegłorocznej, owocnej współpracy z franczyzą Call of Duty przy specjalnym wydaniu kultowego zegarka wojskowego, obie marki po raz kolejny połączyły siły. Efektem tej kooperacji jest unikatowy, militarny Khaki Field Mechanical, który zadebiutuje w nadchodzącej grze Call of Duty: Modern Warfare 4.
Prosto z gry na Twój nadgarstek. Zegarek Kapitana Price’a z Call of Duty doczekał się realnej wersji

Samo to brzmi jak ciekawostka dla gamerów, jednak na tym nie koniec, bo zegarek ten nie pozostanie jedynie cyfrowym rekwizytem zdobiącym nadgarstek uwielbianej przez graczy postaci Kapitana Price’a. Hamilton przeniósł ten projekt bezpośrednio do rzeczywistości, oferując fanom wyjątkowo surowy model w pełnym stylu stealth.

Wojskowa prostota w mrocznym wydaniu

Zegarek o militarnym sznycie kojarzy się raczej z solidną cegłą, jednak nie tym razem. Hamilton postawił bowiem na kompaktową kopertę ze stali nierdzewnej o średnicy 38 mm, która sprawdzi się zarówno na większych, jak i mniejszych nadgarstkach. Kopertę poddano procesowi piaskowania i pokryto czarną powłoką PVD, co idealnie współgra z czarną tarczą o ziarnistej, matowej fakturze, tworząc surowy klimat. Ten zresztą utrzymywany jest również na samej tarczy.

W porównaniu do tradycyjnych modeli z serii Khaki Field, projektanci zdecydowali się na mocne uporządkowanie przestrzeni – usunięto wewnętrzną podziałkę 24-godzinną, a zewnętrzną ścieżkę minutową uczyniono znacznie bardziej subtelną. Klasyczny indeks godziny 12 zastąpiono wyrazistym, żółtym trójkątem, który idealnie koresponduje z żółtą końcówką wskazówki sekundnika. Podoba mi się również drobny detal w postaci stylizowanej czwórki. Ten krój pisma pochodzi prosto z logo Modern Warfare 4.

Czytaj też: Mechaniczna układanka na nadgarstku. Louis Vuitton prezentuje pięć unikatowych zegarków z kolekcji Haute Horlogerie

Nie zapominajmy również o zastosowanej tu substancji świecącej. Indeksy z cyframi arabskimi pokryto powłoką X2 Super-LumiNova – najmocniejszą mieszanką w ofercie szwajcarskiego producenta. W pełnym słońcu cyfry przybierają charakterystyczny, oliwkowy odcień pasujący do militarnego sznytu, natomiast w ciemności emitują intensywne, zielone światło. Ta sama powłoka trafiła również na wskazówki oraz punkty podziałki minutowej.

Z racji, że mamy tu współpracę z twórcami kultowych strzelanej, więc nawiązania nie ograniczają się jedynie do wspomnianej wcześniej czwórki na tarczy. Najwięcej jak zwykle dzieje się pod tym względem na deklu. To tam producent umieścił wygrawerowany w stali motyw fali dźwiękowej), będący znakiem rozpoznawczym serii Modern Warfare.

Czytaj też: Złoty, ale z klasą. Nowy Citizen Zenshin inspiruje się ubiegłym wiekiem

Szwajcarska precyzja odpowiadająca za mierzenie czasu

Pod grawerowanym dekielkiem pracuje sprawdzony, niezawodny mechanizm z ręcznym naciągiem – Calibre H-50. Ta mechaniczna jednostka oferuje imponującą, aż 80-godzinną rezerwę chodu, co oznacza, że zegarek odłożony na cały weekend wciąż będzie precyzyjnie odmierzał czas w poniedziałek rano. Mechanizm wyposażono również w nowoczesną, antymagnetyczną sprężynę włosową Nivachron, zapewniającą odporność na pole magnetyczne generowane przez codzienne urządzenia elektroniczne. Co prawda trochę brakuje tutaj wygody oferowanej przez automatyczne mechanizmy, ale raczej fani nie będą narzekać. Jedynie trzeba pamiętać o nakręcaniu.

Zegarek dostarczany jest na oliwkowozielonym, tekstylnym pasku parcianym w stylu NATO, a całe opakowanie stanowi eleganckie, zapinane na zamek skórzane etui, które swoim kształtem nawiązuje do tradycyjnych futerałów na cygara. Nawet w takim elemencie producent był w stanie zawrzeć nawiązanie do postaci, którą był ten model inspirowany.

Czytaj też: Magia różowego kwarcu. Timex i Jacquie Aiche prezentują prostokątne modele Éclat

Trochę trzeba wydać, ale chyba warto

Jak na markę z szwajcarskim rodowodem, edycja specjalna Hamilton Khaki Field Mechanical została wyceniona całkiem rozsądnie. Oczywiście, cena jest nieco wyższa od standardowych wydań z tej linii i wynosi 795 dolarów (około 3 000 złotych).

Oficjalna premiera zegarka zaplanowana jest równolegle z rynkowym debiutem gry, czyli 23 października. Jeśli już ostrzycie sobie zęby na ten model, to Hamilton uruchomił na swojej stronie zapisy, które przypomną o starcie sprzedaży.

Źródło: Hamilton

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.