Samo to brzmi jak ciekawostka dla gamerów, jednak na tym nie koniec, bo zegarek ten nie pozostanie jedynie cyfrowym rekwizytem zdobiącym nadgarstek uwielbianej przez graczy postaci Kapitana Price’a. Hamilton przeniósł ten projekt bezpośrednio do rzeczywistości, oferując fanom wyjątkowo surowy model w pełnym stylu stealth.
Wojskowa prostota w mrocznym wydaniu
Zegarek o militarnym sznycie kojarzy się raczej z solidną cegłą, jednak nie tym razem. Hamilton postawił bowiem na kompaktową kopertę ze stali nierdzewnej o średnicy 38 mm, która sprawdzi się zarówno na większych, jak i mniejszych nadgarstkach. Kopertę poddano procesowi piaskowania i pokryto czarną powłoką PVD, co idealnie współgra z czarną tarczą o ziarnistej, matowej fakturze, tworząc surowy klimat. Ten zresztą utrzymywany jest również na samej tarczy.

W porównaniu do tradycyjnych modeli z serii Khaki Field, projektanci zdecydowali się na mocne uporządkowanie przestrzeni – usunięto wewnętrzną podziałkę 24-godzinną, a zewnętrzną ścieżkę minutową uczyniono znacznie bardziej subtelną. Klasyczny indeks godziny 12 zastąpiono wyrazistym, żółtym trójkątem, który idealnie koresponduje z żółtą końcówką wskazówki sekundnika. Podoba mi się również drobny detal w postaci stylizowanej czwórki. Ten krój pisma pochodzi prosto z logo Modern Warfare 4.

Nie zapominajmy również o zastosowanej tu substancji świecącej. Indeksy z cyframi arabskimi pokryto powłoką X2 Super-LumiNova – najmocniejszą mieszanką w ofercie szwajcarskiego producenta. W pełnym słońcu cyfry przybierają charakterystyczny, oliwkowy odcień pasujący do militarnego sznytu, natomiast w ciemności emitują intensywne, zielone światło. Ta sama powłoka trafiła również na wskazówki oraz punkty podziałki minutowej.

Z racji, że mamy tu współpracę z twórcami kultowych strzelanej, więc nawiązania nie ograniczają się jedynie do wspomnianej wcześniej czwórki na tarczy. Najwięcej jak zwykle dzieje się pod tym względem na deklu. To tam producent umieścił wygrawerowany w stali motyw fali dźwiękowej), będący znakiem rozpoznawczym serii Modern Warfare.
Czytaj też: Złoty, ale z klasą. Nowy Citizen Zenshin inspiruje się ubiegłym wiekiem
Szwajcarska precyzja odpowiadająca za mierzenie czasu
Pod grawerowanym dekielkiem pracuje sprawdzony, niezawodny mechanizm z ręcznym naciągiem – Calibre H-50. Ta mechaniczna jednostka oferuje imponującą, aż 80-godzinną rezerwę chodu, co oznacza, że zegarek odłożony na cały weekend wciąż będzie precyzyjnie odmierzał czas w poniedziałek rano. Mechanizm wyposażono również w nowoczesną, antymagnetyczną sprężynę włosową Nivachron, zapewniającą odporność na pole magnetyczne generowane przez codzienne urządzenia elektroniczne. Co prawda trochę brakuje tutaj wygody oferowanej przez automatyczne mechanizmy, ale raczej fani nie będą narzekać. Jedynie trzeba pamiętać o nakręcaniu.

Zegarek dostarczany jest na oliwkowozielonym, tekstylnym pasku parcianym w stylu NATO, a całe opakowanie stanowi eleganckie, zapinane na zamek skórzane etui, które swoim kształtem nawiązuje do tradycyjnych futerałów na cygara. Nawet w takim elemencie producent był w stanie zawrzeć nawiązanie do postaci, którą był ten model inspirowany.
Czytaj też: Magia różowego kwarcu. Timex i Jacquie Aiche prezentują prostokątne modele Éclat
Trochę trzeba wydać, ale chyba warto
Jak na markę z szwajcarskim rodowodem, edycja specjalna Hamilton Khaki Field Mechanical została wyceniona całkiem rozsądnie. Oczywiście, cena jest nieco wyższa od standardowych wydań z tej linii i wynosi 795 dolarów (około 3 000 złotych).

Oficjalna premiera zegarka zaplanowana jest równolegle z rynkowym debiutem gry, czyli 23 października. Jeśli już ostrzycie sobie zęby na ten model, to Hamilton uruchomił na swojej stronie zapisy, które przypomną o starcie sprzedaży.
Źródło: Hamilton
