iRobot Roomba Plus 515 Combo czy Max 775 Combo? Porównujemy dwa różne sposoby na automatyczne sprzątanie

Roboty sprzątające już dawno przestały być urządzeniami, które po prostu jeżdżą po mieszkaniu i zbierają kurz. Dziś coraz ważniejsze staje się nie tylko to, jak dokładnie odkurzają i mopują, ale również ile pracy wykonują później bez naszego udziału. Samodzielne opróżnianie pojemnika, pranie i suszenie elementów mopujących, zarządzanie wodą, rozpoznawanie przeszkód czy planowanie sprzątania konkretnych pomieszczeń sprawiają, że robot zaczyna przypominać kompletny system do utrzymywania podłóg w czystości. I dobrym na to przykładem są iRobot Roomba Plus 515 Combo i Roomba Max 775 Combo.
iRobot Roomba Plus 515 Combo czy Max 775 Combo? Porównujemy dwa różne sposoby na automatyczne sprzątanie

Na pierwszy rzut oka mają bardzo podobne zadanie — oba odkurzają, mopują i współpracują ze stacją AutoWash, która przejmuje od nas sporą część codziennej obsługi. W praktyce znajdują się jednak w innych miejscach portfolio iRobot i reprezentują dwa różne poziomy zaawansowania. Model 515 jest wysoko pozycjonowanym modelem serii Plus 500, natomiast Max 775 zajmuje szczyt całej gamy na 2026 rok. Nie chodzi przy tym wyłącznie o różnicę w mocy ssącej — inaczej skonstruowano systemy odkurzające, zupełnie różne jest podejście do mopowania, a Max 775 dokłada również bardziej rozbudowane rozpoznawanie otoczenia. Wybór pomiędzy nimi sprowadza się więc przede wszystkim do tego, jak dużą i wymagającą przestrzeń mają sprzątać oraz jak daleko chcemy posunąć automatyzację. Ale po kolei.

Kompaktowe rozmiary kontra większy system sprzątający

Różnica pomiędzy tymi dwoma robotami jest zauważalna jeszcze przed ich uruchomieniem. iRobot Roomba Plus 515 Combo ma około 29,8 na 30,3 cm i 8,3 cm wysokości, a jej masa wynosi 2,9 kg. Niewielka obudowa jest dużą zaletą w mieszkaniu z niskimi meblami, ponieważ robot łatwiej dostaje się pod łóżka, kanapy czy szafki. Mniejsza masa ma też znaczenie w domu piętrowym, kiedy urządzenie trzeba czasami przenieść pomiędzy kondygnacjami.

iRobot Roomba Max 775 Combo ma z kolei 37,2 na 36,6 cm, mierzy 9,9 cm wysokości i waży 5,72 kg. Jest więc wyraźnie większa i cięższa, ale nie wynika to wyłącznie z projektu obudowy. W środku mieści bardziej rozbudowany układ sprzątający, dwie gumowe szczotki główne, większy akumulator oraz wałek odpowiedzialny za mopowanie. 

Podobne różnice dotyczą stacji AutoWash. Baza modelu Plus 515 jest węższa i wyższa, podczas gdy stacja Max 775 zajmuje więcej miejsca wszerz. Przy obu zestawach warto więc wcześniej zastanowić się, gdzie dokładnie będą stały — bo w 2026 roku to już nie są niewielkie podstawki służące wyłącznie do ładowania, tylko wielofunkcyjne stacje mieszczące wodę, zarówno czystą, jak i brudną, oraz cały system czyszczenia robota.

Czytaj też iRobot Roomba Max 705 Combo – nowy wałek mopujący i dużo pozytywnych zaskoczeń

22 000 Pa to już dużo. iRobot Roomba Max 775 Combo idzie jeszcze dalej

W odkurzaniu pierwszą łatwo zauważalną różnicą są liczby. Roomba Plus 515 Combo oferuje moc ssącą do 22 000 Pa, natomiast w Max 775 rośnie ona do 30 000 Pa. W przypadku robota sprzątającego sama liczba paskali nie załatwia jednak jeszcze całej sprawy, bo równie ważne są szczotki i sposób prowadzenia zabrudzeń do kanału ssącego. Porównajmy więc, co te dwa roboty mają do zaoferowania.

W modelu 515 wykorzystano gumową szczotkę główną oraz szczotkę boczną. Robot zbiera kurz, okruchy, włosy i sierść z podłóg twardych oraz powierzchni tekstylnych, a po wykryciu dywanu może zwiększyć moc dzięki funkcji Carpet Boost. Z perspektywy regularnego sprzątania mieszkania jest to już bardzo mocny zestaw — w hierarchii nowego portfolio seria 500 została zresztą umieszczona powyżej modeli podstawowych właśnie między innymi ze względu na wyższą moc odkurzania. 

Max 775 wykorzystuje natomiast dwie gumowe szczotki główne DualRubber i dwie szczotki boczne. W połączeniu z mocą 30 000 Pa daje to system przygotowany na większą ilość zabrudzeń, szczególnie sierści i włosów. Gumowe wałki skonstruowano również tak, aby ograniczać ich plątanie, co nabiera znaczenia w domach ze zwierzętami lub przy długich włosach regularnie trafiających na podłogę.

Nie oznacza to więc prostego podziału na robota „mocnego” i „słabego”. Plus 515 już oferuje wysoką moc i aktywne dostosowanie pracy do dywanów. Max 775 dokłada jednak drugi główny wałek, drugą szczotkę boczną oraz dodatkowy zapas mocy, który najlepiej wykorzystają większe i bardziej wymagające gospodarstwa domowe.

Dwa pady albo jeden wałek. Największa różnica jest w mopowaniu

To właśnie mopowanie najmocniej odróżnia oba modele. W Roombie Plus 515 Combo pracują dwa obrotowe pady DualClean. Każdy z nich obraca się z prędkością 200 obrotów na minutę, dzięki czemu system aktywnie pracuje na powierzchni podłogi, zamiast jedynie przeciągać po niej wilgotną nakładkę. Do trudniejszych zabrudzeń służy za to SmartScrub — robot zwiększa wtedy intensywność czyszczenia i wykonuje dodatkowe ruchy szorujące, które pomagają przy zaschniętych śladach czy zabrudzeniach w kuchni i przedpokoju. Prawy pad może wysunąć się poza obrys urządzenia dzięki PerfectEdge, co pozwala docierać bliżej ścian, listew i narożników.

Istotne jest również zachowanie robota po wjechaniu na dywan. Pady automatycznie unoszą się o 10 mm, dzięki czemu urządzenie może podczas jednego cyklu mopować podłogi twarde i odkurzać powierzchnie tekstylne. Właśnie aktywne pady DualClean, PerfectEdge i ich podnoszenie po wykryciu dywanu są jednymi z najważniejszych elementów wyróżniających tę część portfolio iRobot.

Roomba Max 775 Combo podchodzi do tego zupełnie inaczej. Zamiast dwóch okrągłych padów wykorzystuje jeden wałek PowerSpin, obracający się z prędkością 200 obrotów na minutę i pracujący pod stałym naciskiem. System współpracuje z podgrzewanym mopowaniem oraz SmartScrub, a sam wałek może wysuwać się przy krawędziach dzięki PerfectEdge.

Najciekawsza różnica nie dotyczy jednak samego kształtu elementu mopującego, lecz tego, co dzieje się z nim w czasie sprzątania. PowerSpin jest oczyszczany na bieżąco podczas pracy — i to jest niezwykle ważna funkcja. Dzięki temu bowiem zabrudzenia zebrane w jednym miejscu nie pozostają na wałku przez cały cykl obejmujący kolejne pomieszczenia. Inaczej rozwiązano również kontakt z dywanem. Zamiast podnosić cały element mopujący, Max 775 po wykryciu powierzchni tekstylnej wysuwa pod wałkiem specjalną osłonę, która oddziela mokry element od dywanu podczas pracy 2 w 1. Przy samym mopowaniu robot może dywany po prostu omijać.

W praktyce mamy więc dwie odmienne filozofie. DualClean w 515 to dwa aktywne pady, które szorują powierzchnię, docierają do krawędzi i podnoszą się nad dywanami. PowerSpin w 775 to większy wałek pracujący pod stałym naciskiem, podgrzewany i oczyszczany również w trakcie samego mopowania. Oba rozwiązania automatyzują mycie podłogi, ale Max 775 rozwija je pod kątem długich cykli i bardziej wymagających zabrudzeń.

Czytaj też: iRobot Roomba Plus 505 Combo to nowe rozdanie. Nowości zmieniają bardzo dużo

LiDAR wystarczy do mapowania. Kamera pozwala zobaczyć więcej

Nowoczesny robot sprzątający musi nie tylko dobrze zbierać zabrudzenia, ale też wiedzieć, gdzie właściwie się znajduje. W obu urządzeniach podstawą jest LiDAR, czyli laserowy system skanujący przestrzeń. Pozwala tworzyć mapy pomieszczeń i układać uporządkowane trasy zamiast poruszania się po domu przypadkowo.

Roomba Plus 515 Combo wykorzystuje ClearView LiDAR i zapisuje do trzech map. Te możemy dzielić na pomieszczenia, wskazywać konkretne obszary do sprzątania oraz tworzyć strefy, do których robot nie powinien wjeżdżać lub których nie powinien mopować. Robot korzysta również z czujników pomagających mu omijać przeszkody i zabezpieczających przed upadkiem ze schodów.

Max 775 idzie krok dalej, ponieważ ClearView Pro LiDAR współpracuje tutaj z systemem PrecisionVision oraz kamerą wykorzystującą sztuczną inteligencję. Dzięki temu robot nie ogranicza się do wykrycia, że jakiś przedmiot znajduje się na trasie. Potrafi identyfikować między innymi przewody, buty czy skarpetki, a także charakterystyczne „niespodzianki” pozostawione przez zwierzęta. Do tego dochodzą mapy 3D oraz Dirt Detect. Ten ostatni system rozpoznaje większe zabrudzenia mokre i suche i może skierować robota na dodatkowy przejazd właśnie w miejscu, które wymaga większej uwagi. Informacje zbierane w czasie sprzątania służą również do nakładania priorytetu na kolejne zadania w aplikacji Roomba Home.

Różnicę dobrze widać więc w sposobie „rozumienia” przestrzeni. Plus 515 dokładnie mapuje dom i wie, którędy powinien jechać. Max 775 dokłada do tego warstwę rozpoznawania tego, co konkretnie znajduje się na jego drodze i gdzie zabrudzeń jest więcej.

Stacja AutoWash sprawia, że sprzątanie nie kończy się po powrocie robota

Sam robot jest tylko połową całego systemu, bo ogromną rolę w obu zestawach odgrywa stacja AutoWash. To właśnie ona sprawia, że po zakończeniu cyklu urządzenie nie czeka na ręczne opróżnienie czy umycie elementów mopujących.

W zestawie z Roombą Plus 515 Combo stacja automatycznie opróżnia pojemnik z suchymi zabrudzeniami, zarządza wodą oraz pierze i suszy pady. W serii 500 pady są prane gorącą wodą o temperaturze 60 stopni Celsjusza, a następnie suszone ciepłym powietrzem. Sam robot ma też własny zbiornik na wodę, który pomaga utrzymywać ciągłość mopowania. Kurz trafia do worka AllergenLock, którego pojemność pozwala korzystać ze stacji nawet przez około 90 dni bez ręcznego opróżniania. Oczywiście rzeczywisty czas zależy od powierzchni, częstotliwości pracy oraz ilości zbieranych zabrudzeń.

Stacja Max 775 obsługuje bardziej zaawansowany system PowerSpin. Automatycznie opróżnia pojemnik, pierze wałek wodą o temperaturze 72 stopni Celsjusza, a następnie suszy go gorącym powietrzem o temperaturze 50 stopni Celsjusza. Do tego dochodzi cykl samooczyszczania oraz automatyczne dozowanie koncentratu StayClean, więc po jego uzupełnieniu baza samodzielnie zarządza ilością środka czyszczącego używanego podczas sprzątania. Tutaj również mamy do 90 dni automatycznego gromadzenia suchych zabrudzeń, a worek w Max 775 zawiera dodatkowo włókno węglowe, którego zadaniem jest ograniczanie nieprzyjemnych zapachów. To kolejny przykład tego, że przewaga topowego modelu nie wynika z jednej spektakularnej funkcji, ale z wielu pozornie mniejszych elementów ograniczających liczbę rzeczy, o których trzeba pamiętać na co dzień.

Czytaj też: Koniec żartów. iRobot pozamiatał i nie masz na niego wymówki

Aplikacja Roomba Home pozwala zdecydować, jak dokładnie robot ma sprzątać

W obu przypadkach centrum sterowania pozostaje aplikacja Roomba Home. Pozwala ona wysyłać robota do konkretnych pomieszczeń i stref, tworzyć harmonogramy oraz dostosowywać intensywność pracy. Można zmieniać moc ssącą, poziom dozowania wody czy liczbę przejazdów, a przy trudniejszych zabrudzeniach — uruchamiać SmartScrub.

Max 775 wykorzystuje dodatkowo informacje zbierane przez kamerę i Dirt Detect. Aplikacja może dzięki temu wskazywać miejsca, którym warto poświęcić więcej uwagi i dopasowywać priorytety sprzątania do warunków rozpoznanych podczas wcześniejszych przejazdów.

To dobrze pokazuje zmianę, jaka zaszła w robotach sprzątających. Harmonogram nie musi już oznaczać prostego „uruchom się codziennie o 10:00” — urządzenie może otrzymać informację, które pomieszczenie ma posprzątać, gdzie nie powinno wjeżdżać i z jaką intensywnością ma pracować.

iRobot Roomba Plus 515 Combo czy Max 775 Combo. Który model ma więcej sensu?

iRobot Roomba Plus 515 Combo jest bardzo kompletnym rozwiązaniem dla mieszkania lub domu, w którym robot ma regularnie przejmować zarówno odkurzanie, jak i mopowanie. Moc 22 000 Pa, pady DualClean, SmartScrub, PerfectEdge, automatyczne podnoszenie mopów nad dywanami oraz stacja AutoWash tworzą zestaw, który automatyzuje zdecydowaną większość codziennego sprzątania. Do tego robot pozostaje kompaktowy i lekki, co jest praktyczną zaletą w mniejszych przestrzeniach.

iRobot Roomba Max 775 Combo jest natomiast odpowiedzią dla użytkowników oczekujących najbardziej zaawansowanego rozwiązania w aktualnym portfolio iRobot. Moc 30 000 Pa, dwie szczotki DualRubber, samoczyszczący wałek PowerSpin, PrecisionVision z AI, mapy 3D, Dirt Detect i automatyczne dozowanie detergentu tworzą system przygotowany szczególnie dobrze do dużych domów, obecności zwierząt i intensywnego sprzątania wielu pomieszczeń.

Nie jest to więc wybór pomiędzy modelem dobrym i słabym. Plus 515 oferuje już bardzo rozbudowaną automatykę i aktywne mopowanie, podczas gdy Max 775 rozwija właściwie każdy z tych obszarów o kolejną warstwę możliwości. W pierwszym przypadku największymi atutami są kompaktowe rozmiary, mocne odkurzanie i dwa aktywne pady. W drugim — jeszcze wyższa moc, dwie główne szczotki, samoczyszczący wałek i znacznie bardziej rozbudowane rozpoznawanie otoczenia.

Ostatecznie odpowiedź zależy więc od tego, ile pracy chcemy rzeczywiście przekazać robotowi i w jakich warunkach będzie działał. Do regularnego utrzymywania mieszkania lub domu w czystości Plus 515 oferuje wszystko, czego oczekujemy dziś od zaawansowanego robota ze stacją wielofunkcyjną. Max 775 dokłada technologie, które nabierają największego znaczenia tam, gdzie powierzchnia jest większa, zabrudzeń jest więcej, a robot ma działać możliwie samodzielnie nawet w domu, który nie zawsze wygląda jak idealnie przygotowana przestrzeń demonstracyjna.

Lokowanie produktu: iRobot
Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Redaktor Prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.