Metaliczne wykończenie, które przyciąga wzrok
Tak samo, jak w klasycznych G-Shockach, tak i tutaj nie ma miejsca na delikatność. To, co od razu zwraca uwagę w GST-B1000-2A, to niezwykle powściągliwy, dojrzały projekt. Zamiast krzykliwych, dużych napisów tłoczonych na obudowie, projektanci postawili na czysty, stalowy bezel ze stali nierdzewnej. Powierzchnia metalu została wykończona za pomocą naprzemiennie szczotkowanych i polerowanych szlifów, co nadaje całości biżuteryjnego charakteru i pięknie załamuje światło. Przy tym jednak Casio uniknął wrażenia delikatności. To nadal jest surowy, twardy zegarek i strasznie mi się to podoba.

Te ostre kąty i stalowy błysk połączono z tarczą w odcieniu głębokiego, metalicznego błękitu. Uzyskano go przy użyciu zaawansowanej technologii osadzania z fazy gazowej, dzięki czemu barwa subtelnie zmienia swój ton w zależności od kąta padania promieni słonecznych.
Czytaj też: Niezawodna klasyka z zasilaniem słonecznym. Citizen debiutuje z nową serią zegarków
Sprawne oko dostrzeże na cyferblacie jeszcze jeden akcent – delikatny wzór imitujący strukturę cegieł. To bezpośrednie nawiązanie do legendarnego modelu DW-5000C z 1983 roku, czyli pierwowzoru wszystkich zegarków G-Shock, stanowiące świetny ukłon w stronę panującej obecnie mody na styl retro.
Ta sama stalowa klasa, ale o połowę mniejsza waga
Kolekcja G-Steel doczekała się wprawdzie stalowych wariantów na bransolecie już pod koniec 2025 roku, jednak najnowsza premiera modelu GST-B1000-2A przynosi kluczową modyfikację nastawioną na wygodę użytkowania. Klasyczną, ciężką bransoletę zastąpiono czarnym, elastycznym pasek wykonanym z ekologicznego tworzywa bio-resin.
Czytaj też: Wielkie zmiany już na horyzoncie. Co wiemy o nowych Apple Watch?

Efekt tej zamiany okazuje się prawdziwą ulgą dla nadgarstka. Wersja na stalowej bransolecie ważyła odczuwalne 118 gramów, natomiast nowy model z paskiem zszedł do zaledwie 58 gramów. Redukcja wagi o ponad połowę odbyła się bez jakichkolwiek zmian w wymiarach koperty, która zachowuje bardzo zgrabne i uniwersalne proporcje 46,9 x 44,2 x 11.6 mm.
Wytrzymałość bez żadnych kompromisów
G-Shocki kochamy za ich pancerność i pomimo lekkiej formy i eleganckiego wykończenia tu się w tej kwestii nic nie zmieniło. Koperta została wzmocniona włóknem węglowym w technologii Carbon Core Guard, gwarantując niezrównaną wytrzymałość. Do tego mamy pełną szczelność do 200 metrów oraz zakręcaną koronkę pozwalają na swobodne nurkowanie. Nie zabrakło również zasilania słonecznego Tough Solar. Mechanizm sprytnie ukryto w tarczy, a panele ładują akumulator z dowolnego źródła światła, eliminując potrzebę wymiany baterii.

Casio nie zapomniało również o bardziej nowoczesnych bajerach. Na pokładzie znalazła się więc łączność Bluetooth, pozwalająca na sparowanie zegarka z dedykowaną aplikacją Casio Watches. Nie chodzi jednak o powiadomienia czy monitorowanie aktywności. Producent stawia na to, co najważniejsze – automatyczną synchronizację czasu oraz ułatwienie zmiany ustawień, bo można to teraz robić z poziomu smartfona.
Czytaj też: Garmin w końcu wziął się za poprawki. Twój zegarek stanie się lepszy
Lista wyposażenia obejmuje również stoper, 30-minutowy timer, alarm dzienny, szkiełko mineralne oraz mocne podświetlenie LED typu Super Illuminator, ułatwiające odczyt godziny w pełnej ciemności. Posiadaczom smartwatchy ta lista zapewne wyda się bardzo krótka i niewystarczająca, jednak fani marki dobrze wiedzą, na co się piszą i im ta analogowość odpowiada.

Nowy model trafił już do sprzedaży na rynku brytyjskim i nie ma się co martwić, że to pójście w elegancję zrujnuje przy okazji portfel. Casio wyceniło tę nowość na 330 funtów, czyli jakieś 1660 złotych, co jest raczej rozsądną kwotą. Równolegle w ofercie zadebiutował bliźniaczy wariant GST-B1000-1A z klasyczną, czarną tarczą, dla tych, którzy stawiają na bardziej klasyczne wykończenie.
Źródło: Casio
