Minęły już czasy kiedy do iPhone’ów produkowano dosłownie najdziwniejsze gadżety i to masowo. Na początku poprzedniej dekady to była dosłownie plaga dziwnych trąbek, nakładek, słuchawek, a nawet całych systemów dźwiękowych, do których wkładano smartfona. Dzisiaj wciąż powstają takie projekty, lecz dużo rzadziej idą w stronę tandety.
Głośnik do iPhone’a, który poratuje, gdy się szuka odpowiedniego nastroju bez ochoty na słuchawki
Zupełnie jak ta propozycja japońskiego projektanta Ooia Masato’a, którego Battery-free Amplifying iSpeakers są głośnikami, którym poświęcono dużo cierpliwości, myśli i uwagi co do detalów. Jednak nie tylko ten produkt przemawia kusząco swoim designem, ale także mobilnością i uniwersalnością wynikającą z rozdzielenia tego narzędzia od standardów dzisiejszego świata.

Żeby się połączyć z tymi głośnikami nie będzie potrzebne połączenie Bluetooth, ani nawet żaden kabelek zasilający. Nie trzeba także się martwić, że coś się rozładuje krzyżując plany spędzenia czasu relaksując się na przykład w wannie z nastrojową muzyką. Ten głośnik jest pozbawiony prądu, rodem unplugged polega wyłącznie na inżynierii.
Czytaj też: Retro z zewnątrz, nowoczesny w środku. Marshall po latach odświeża swój kultowy głośnik
Łatwo można skwitować, że jest to zatem urządzenie głupie, lecz byłoby to niesprawiedliwe pod kątem pracy, którą projektant włożył w stworzenie niewielkiego narzędzia wykorzystującego tradycyjne metody akustyczne, wzmacniające dźwięk wydobywający się z tycich głośników smartfona.

Czy jest to gadżet? Jak najbardziej, ale czy z tego powodu zasługuje, żeby patrzeć na niego z góry? Ooi Masato postarał się, żeby pozbawiony baterii głośnik współdziałał z każdym smartfonem, którego posiada użytkownik, czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych narzędziach. Co więcej, ten nigdy nie będzie wymagał aktualizacji i nie zostanie porzucone wsparcie producenta. Zero procesu parowania, ani ikonek baterii czy innych wyświetlaczy. Tylko muzyka i głośnik.
Szkoda tylko, że tworząc coś tak pod prąd, jednocześnie twórca twardo trzymał się reguł minimalizmu, który w zeszłej dekadzie tak bardzo pokochało wielu projektantów. Głośnik jest bardzo minimalistyczny i z daleka wręcz przypomina element jakiejś instalacji. Jego ostre kąty wyglądają nawet dość groźnie i widząc to narzędzie na biurku można by wręcz pomyśleć, że służy do wstawiania wiecznego pióra.

Na szczęście nie jest tak do końca surowo. Wydźwięk ostrych krawędzi jest łagodzony przez wiele okrągłych elementów umieszczony w części frontowej oraz na bocznych ściankach. Obłe kształty okręgów są tutaj nie tyle mile widziane, co niezbędne. Co więcej, na szczęście przewidziano, że niektórzy mogą oczekiwać czegoś więcej niż samego graniastosłupa, więc dźwięk można wzmocnić specjalnymi nakładkami +Bloom i +Jet, które pozwalają na ukierunkowanie dźwięku oraz tworzą wizualnie o wiele ciekawszy głośnik.
Czytaj też: Głośniki Bluetooth do domu, na balkon i na wyjazdy. Najciekawsze propozycje!
Konstrukcja jest zaś niezmiernie lekka, umożliwiająca zabranie go ze sobą, gdzie tylko się zechce. Zastosowany materiał to duraluminum, stop aluminium z innymi metalami, którego zastosowanie sprawdza się chociażby w lotnictwie, dzięki jego odporności na wzmożone wibracje.

iSpeakers są dostępne w sklepie portalu Yanko Design, który zajmuje się nie tylko opisywaniem ciekawych projektów, lecz również i sprzedażą wielu z nich. Opisywany głośnik jest wciąż dostępny, ale jego cena sprawia, że jest zarezerwowany dla entuzjastów nietypowych narzędzi, gdyż kosztuje aż 681 złotych.
Źródło: yankodesign

