Sigma nie jest pierwszą firmą, o której się myśli kiedy w grę wchodzi zakup body, bardziej funkcjonują w rozważaniach, czy kupić ich obiektyw, a może twórcy korpusu? Niemniej, własne też robią i kiedy wychodzą, to są zdecydowanie bardziej interesujące niż Sony czy Canon i za tę opinię, nie zamierzam przepraszać.
Sigma FP2 to kompaktowa pełna klatka, która chce pogonić smartfony i ich próby zastąpienia aparatów

Od 2019 roku minęło już trochę czasu, a technologia właściwie się zmieniła nie do poznania. To wtedy Sigma ujawniła swoją kompaktową pełną klatkę, która dzisiaj powraca w nowoczesnym wydaniu, ciekawym stylu, lecz zaskakująco ilość pikseli się nie zmieniła oraz co najważniejsze, to jest wciąż niewielki aparat, zdolny robić wielkie rzeczy. Ale i tutaj ma swoje ograniczenia.
Sigma FP2 jest bezpośrednim odzwierciedleniem naszego niezachwianego zaangażowania w doskonałość optyczną i naszej pasji do wielkich innowacji inżynierskich. Uważnie słuchaliśmy opinii naszej kreatywnej społeczności – vlogerów, podcasterów, fotografów i filmowców – aby dostarczyć zbalansowane narzędzie hybrydowe stworzone, aby poradzić sobie z przyszłością wieloplatformowego opowiadania historii
Wierni swoim poprzednim założeniom, twórcy nie porzucili charakteru Sigma FP2 i jest to swoista kostka, którą można rozbudowywać o kolejne elementy, według potrzeb artysty. U podstaw, aparat jest tak niewielki, że prawie cała jego wysokość odpowiada średnicy montowania obiektywu, co daje 112.8 x 69.9 x 41.8 mm, a waży zaledwie 376 gramów bez akumulatora i karty pamięci (150 gramów więcej niż iPhone 18 Pro).





Jak widać, konstrukcja jest bardzo powściągliwa z zaledwie dwoma pokrętłami i ograniczoną ilością przycisków, bez dodatków na froncie. Za to widać po bokach interesujący układ haczyków do zamontowania paska. Są one jednak bardzo wyjątkowe, gdyż pozwalają na odkręcenie i zamontowanie do nich dodatkowych elementów, które rozszerzają podstawowe możliwości: wizjer oraz miejsce na lampę i inne akcesoria.


Sigma FP2 oferuje użytkownikom dwa porty USB-C, z których jeden to szybszy USB 3.2, a poza nimi są jeszcze pełnowymiarowy port HDMI typu A, terminal z kodem czasowym, który pełni funkcję zewnętrznego portu mikrofonu oraz standardowe porty 1/4-20 cala z trzech stron, w tym jeden na dole. Nowy aparat z każdej strony mówi, że można go modyfikować na własne potrzeby, od dosłownie filmowego setupu, po kompaktowy aparat ze starymi obiektywami, ale to też ma swoją cenę.
Coś za coś. To jest niewielka pełna klatka, która musiała poświęcić dla wielu istotne cechy
Nowa, częściowo warstwowa matryca oferuje 24,5 MP, co nie brzmi tak dużo jak się zestawi z konkurencją z podobnej półki cenowej, lecz przy dzisiejszej jakości technologii to nie jest naprawdę aż tak istotne (podobno zbliżoną technologię da się znaleźć w Panasonicu S5 II(X) i Nikonie Z6 III). Ważniejsze są braki mechanicznej migawki oraz wbudowanej stabilizacji obrazu. Niby nie są to cechy, które natychmiast skreślają urządzenie, lecz bardzo ułatwiają życie, bo nie trzeba aż tak się na nich skupiać i posiłkować wsparciem innych akcesoriów.

Strach przed rolling shutter oczywiście gdzieś wisi nad człowiekiemm, ale matryca zastosowana w FP2 jest o wiele szybsza niż dawniej. Szczególnie że te troski mogą zniknąć w obliczu możliwości innych parametrów. Natywne ISO zaczyna się od 100 i można tę wartość pociągnąć aż do 102400, a dla nieruchomych obiektów zejść niziutko aż do 6 ISO. Za to elektroniczna migawka pozwala na wpuszczanie światła przez 30 sekund, aż do 1/25600 – tak, to jest dość spory ułamek – a w BULB do 5 minut.
Czytaj też: Test iPhone 18 Pro. Sztuka doskonalenia rzeczy niemal doskonałej
Warto też spojrzeć wideo, bo tutaj się robi bardzo ciekawie, tym bardziej, że Sigma również ma swoją serię Cine, czyli obiektywów dla filmowców. Te zaś są kompatybilne z tym tycim korpusem, który oferuje nagrywanie 6K Open Gate do 60p. Aparat obsługuje również natywne nagrywanie 4Kp60 na pełnej szerokości i 4Kp120 z tropem.

FP2 pozwala również na nagrywanie materiałów w log, więc producent pozostawia kwestie edycji kolorów w rękach artystów. Dodatkową opcją jest także rejestrowanie wideo w ProRes RAW HQ i ProRes RAW w rozdzielczości do 4Kp48 i 6Kp29.97. A także, jak chwali się Sigma: Szeroki zakres dynamiczny, sięgający 14,1 EV w odpowiednim trybie rejestracji, pozwala zachować więcej szczegółów w jasnych i ciemnych partiach obrazu.
Cena i dostępność
Nie można też zapomnieć o autofocusie, który jak wszystko teraz jest wspomagany sztuczną inteligencją, która daje możliwość rozpoznawania szerszej gamy obiektów jak przy, koty, ptaki oraz oczywiście człowiek, a także ich oczy. Zarówno w jpg, jak i w raw zrobimy 20 zdjęć na sekundę, co jest wynikiem pozwalającym na wiele ryzyka. Miłą niespodzianką jest umieszczenie wewnątrz 70 GB pamięci z możliwością rozszerzania kartami/dyskami SDXC UHS-II i SSD USB 3.2.
Czytaj też: Wielka premiera Canon. Dual Pixel stworzy obrazy 3D prosto z aparatu
Sprzedaż aparatu rusza w Polsce już 13 listopada, oczywiście bieżącego roku i można swoją kopię zamawiać przedpremierowo na stronie producenta i jeszcze zgarnąć 2 tysiące złotych zniżki z obiektywem. Cena to 9590 złotych, czyli na poziomie chociażby Sony a7C II.
Źródło: petapixel

