Polski twórca stworzył aplikację, która ochroni przed kamerami smart okularów

Meta docisnęła gazu w kwestii starań wdrożenia technologii smartokularów do powszechnego użycia. Najnowsze pary są już zabójczo podobne do zwykłych okularów o grubszej oprawce, a do tego jeszcze firma Zuckerberga tworzy zasłonę dymną w postaci technologii bez kamer. Na słuszne obawy przed rozpowszechnieniem kamer na każdym kroku, odpowiedział polski deweloper.
Meta

Meta

Polski twórca nie tylko przyłączył się do rozpowszechniania świadomości o jeszcze większym kryzysie prywatności, ale też coś z tym zrobił. Jego aplikacja stworzona na system Android oraz iPhone’y, ma już tysiące użytkowników, chociaż nie istnieje jeszcze nawet miesiąca. Przy jej pomocy oraz Bluetooth, można natomiast wykryć czy w naszym pobliżu znajduje się ktoś w smart okularach oraz pozwala ocenić jak mniej więcej daleko jest od nas taka osoba.

Stworzono aplikację, która poinformuje o kamerach smart okularów

Jak tego dokonano? Nie ma tutaj jakiejś filmowej fabuły, po prostu Paweł Szydłowski, twórca aplikacji Zuckoff, zakasał rękawy i zakupił kilka par smart okularów od różnych producentów. Następnie, jak prawdziwy śledczy, ściągną z nich “odciski placów”, czyli adres sygnału Bluetooth i je odpowiednie skatalogował. Kto wie, może z czasem twórcy wprowadzą jakieś metody zapobiegające, ale póki co ta prosta – dla doświadczonej osoby – sztuczka działa.

Aplikacja jest kompletnie darmowa z możliwością rozszerzenia za opłatą o funkcje premium, która dodaje notyfikacje informujące o wykryciu okularów w pobliżu. Sama przyczyna jej zaistnienia jest też dość prosta, jak powiedział dla Business Insidera Szydłowski, materiały ze smart okularów, które do niego docierały, sprawiały że budziło się w nim wiele mieszanych uczuć.

Czytaj też: Ray-Bany Meta mają problem? Do gry wchodzą inteligentne okulary za grosze od Rollme

Twarze często były źle wyblurowane, a nagrane osoby całkowicie nieświadome swojej obecności w czyimś materiale. Twórca słusznie zauważa, że my – społeczeństwo – mamy prawo do prywatności, a już przynajmniej do świadomości tego, że ktoś nas może lub nagrywa. Jest to w ogóle dość absurdalna sytuacja, że komuś się nie wydaje to od razu oczywistą kwestią.

Szczególnie że świadomość o istnieniu tej technologii może i jest coraz powszedniejsza, lecz nie ostrożność o jej znajdowaniu się w naszym otoczeniu. Producenci naturalnie zarzekają się, że prywatność jest dla nich priorytetem, stąd istnienie lampki LED informującej o trwającym nagrywaniu, lecz na początku dało się ten problem obejść zwykłą naklejką, a obecnie wprowadzono automatyczne zatrzymywanie nagrywania, jeżeli okulary wykrywają, że światełko zostało zasłonięte.

Czy to powstrzymało niewłaściwych użytkowników smart okularów przed czymkolwiek? Ani trochę. Problem tego urządzenia jest o tyle skomplikowany, że do okularów jesteśmy bardzo przyzwyczajeni i nikt nie oczekuje, że kryje się w nich narzędzie, sprawiające że coraz więcej osób młodszych i starszych czuje potrzebę naruszania prywatności pozostałych, a także zachęca do przemocy.

Smart okulary
Rayneo

Sama aplikacja Zuckoff oferuje o wiele więcej szacunku właścicielom smart okularów, niż potencjalnie niektórzy mogą mieć. Nie wskazuje ich lokalizacji, ma wiele ograniczeń i niczego nie odczytuje. Daje tylko znać, że warto zachować czujność, bo można się stać cześcią czyjegoś materiału. Ponadto jej skuteczność jest uzależniona od ilości sprzętu na jaki zostaje ręcznie opracowana (można nawet wysłać posiadaną parę do autora aplikacji).

Smutna prawda o polityce i jak konsumenci mogą liczyć tylko na siebie

Przykry jest fakt, że jeden polski deweloper wykonał ruch o większej wadze, niż politycy, którzy już teraz powinni wdrażać środki zabezpieczające prywatność obywateli. Zamiast tego mamy powtórkę spektaklu sztucznej inteligencji. Każdy kto zdążył, dopuścił się grabieży prac autorów wszelkich sztuk, a teraz boty scrapingowe hulają w najlepsze (Reddit nawet usunął RSS). Idzie kolejny, duży problem i nikt z tym niczego nie robi.

Meta Ray-Ban

Tych kilka tysięcy użytkowników może być początkiem większego ruchu społeczeństwa, które może wywierać nacisk na gigantach. Wystarczy popatrzeć na fakt wydania przez Metę okularów bez kamer, a zasługę należy przypisać nagłaśnianiu ohydnych nadużyć smart okularów Zuberberga i prześmiewcze nazewnictwo krążące w sieci. Najwyraźniej nie każde “nie ważne, co mówią, ważne, żeby mówili” jest prawdą.

Czytaj też: To będzie lepsza strona smart okularów. Spokojnie zapomnijmy o Ray-Banach Mety

Szydłowski nazywając swój program Zuckoff – co jest grą słów mówiącą właścicielowi Mety, że ma zostawić naszą prywatność w spokoju – chyba się nie spodziewał, że autor książek może tak mieć na nazwisko, lecz nawet ów twórca, zdecydował że ważniejsze jest dobro ogółu niż zmuszanie do zmiany wymownej nazwy.

Źródło: tnw, reddit

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.