Apple HomeView jest piękny, inteligentny i zaskakująco przemyślany. Tak wygląda przyszłość domu?

Wyobraźcie sobie, że wchodzicie rano do kuchni, a stojący na blacie niewielki ekran od razu wie, kto właśnie się pojawił. Pokazuje Wasz kalendarz, przypomina o spotkaniu i pozwala sprawdzić, kto dzwonił do drzwi. W międzyczasie możecie poprosić go o włączenie muzyki, opuszczenie rolet albo znalezienie przepisu na śniadanie — i to wszystko bez wyciągania telefonu z kieszeni. Brzmi jak wizja inteligentnego domu, którą producenci technologii obiecują nam od dobrych kilkunastu lat. A Apple właśnie postanowiło nadać jej bardzo konkretną formę.
Zdjęcia: Apple

Zdjęcia: Apple

Nazywa się HomeView i na pierwszy rzut oka wygląda trochę jak miniaturowy iMac G4 we współczesnej formie. Ma ekran, rozbudowany system audio, rozpoznaje domowników i korzysta z zupełnie nowej Siri AI… tam, gdzie Siri AI jest dostępna, oczywiście. Apple przygotowało niepozorne urządzenie, które może okazać się jednym z najciekawszych elementów jego ekosystemu od lat. Jest tylko jeden problem, który psuje to całe wrażenie — bo choć HomeView właśnie oficjalnie zadebiutował, mieszkańcy Unii Europejskiej na razie nie będą mogli go kupić.

Czytaj też: iPhone 18 Pro zrobił coś więcej niż dobre zdjęcia. Apple wystawia je jak dzieła sztuki

Apple przypomniało sobie o jednym ze swoich najpiękniejszych projektów

Wzornictwo HomeView jest prawdopodobnie pierwszą rzeczą, która przyciąga uwagę. Apple umieściło 7-calowy wyświetlacz Liquid Retina na charakterystycznej, zaokrąglonej podstawie, która jednocześnie pełni funkcję głośnika. Obie części połączono zawiasem ze stali nierdzewnej, pozwalającym swobodnie regulować nachylenie ekranu. Całość przypomina kultowego iMaca G4, choć w znacznie mniejszym, bardziej minimalistycznym wydaniu. Trudno nie dostrzec w tym projekcie charakterystycznego dla Apple zamiłowania do przedmiotów, które mają równie dobrze wyglądać, jak działać.

Aluminiowa konstrukcja będzie dostępna w czterech kolorach: srebrnym, Starlight, Rose Pink i Space Gray. Firma z Cupertino przy HomeView, podobnie jak przy MacBookach, zadbała o dopasowanie barwy przewodu USB-C do obudowy. Przygotowano także osobną wersję przeznaczoną do montażu na ścianie, dostępną w kolorach srebrnym i Space Gray. Dzięki specjalnym mocowaniom od Schneider Home będzie można zainstalować ją chociażby w przedpokoju, gdzie sprawdzi się jako centralny panel sterowania domem.

Sam wyświetlacz również ma kilka interesujących rozwiązań. Obsługuje True Tone, a jego jasność automatycznie dostosowuje się do otoczenia w zakresie od 0,3 do 500 nitów. To szczególnie istotne w urządzeniu, które może stać na szafce nocnej i pozostawać aktywne także po zmroku. Co więcej, interfejs reaguje na odległość użytkownika — kiedy patrzymy na HomeView z drugiego końca pomieszczenia, wyświetla większe, uproszczone informacje, za to gdy podejdziemy bliżej, pojawiają się dodatkowe szczegóły. Niby drobiazg, ale właśnie takie pomysły sprawiają, że technologia staje się znacznie bardziej naturalna w codziennym użytkowaniu. Apple od lat ma zresztą talent do dopracowywania tego rodzaju detali.

Czytaj też: Tak Apple ogrywa konkurencję. iPhone Duo to pstryczek w nos Samsunga i nie tylko

Jeden ekran dla wszystkich. Ale każdy zobaczy na nim coś innego

Najbardziej intrygującą funkcją HomeView jest rozpoznawanie twarzy domowników. Urządzenie potrafi identyfikować maksymalnie sześć osób, automatycznie dostosowując wyświetlane informacje do każdej z nich. W praktyce oznacza to, że stojący w kuchni ekran może pokazać jednej osobie jej kalendarz i przypomnienia, a chwilę później zaprezentować zupełnie inny zestaw widgetów kolejnemu domownikowi. Świetne!

Apple zadbało przy tym o prywatność. Dostęp do osobistych wiadomości czy wydarzeń z kalendarza wymaga rozpoznania właściwej osoby oraz obecności jej sparowanego iPhone’a lub iPada, który został niedawno odblokowany. Wspólne albumy zdjęć czy muzyka pozostają natomiast dostępne dla całego gospodarstwa domowego.

HomeView może również pełnić funkcję cyfrowej ramki ze zdjęciami albo designerskiego zegara. Apple przygotowało kilka tarcz, w tym Flow, której animacje reagują na obecność i ruch osób blisko urządzenia, oraz oczywiście Snoopy’ego, którego przygody zmieniają się zależnie od pogody, pory dnia czy aktualnych wydarzeń. To zresztą całkiem przyjemna perspektywa — kiedy nie korzystamy z żadnych inteligentnych funkcji, urządzenie może po prostu wyświetlać ulubione fotografie i stanowić element wystroju wnętrza.

Za obsługę całości odpowiada układ A18, a jednym z najważniejszych elementów oprogramowania jest… no właśnie, Siri AI. Nowa generacja asystenta Apple ma prowadzić znacznie bardziej naturalne rozmowy, rozumieć kontekst i odpowiadać na złożone pytania. Co istotne, po sparowaniu HomeView z iPhone’em lub iPadem obsługującym Apple Intelligence Siri może wykorzystywać nasze osobiste informacje, takie jak wydarzenia w kalendarzu, wiadomości czy dane z kompatybilnych aplikacji.

Oznacza to, że zamiast wydawać wyłącznie proste polecenia dotyczące pogody czy muzyki, będzie można zadawać bardziej rozbudowane pytania związane z codziennymi sprawami. Rozmowę rozpoczętą na HomeView da się następnie kontynuować na iPhonie, iPadzie, Macu czy Apple Watchu. Trzeba jednak pamiętać, że Siri AI na HomeView debiutuje w wersji beta, a część zaawansowanych funkcji wymaga dodatkowo kompatybilnego urządzenia. Apple zapowiada również dzienne limity korzystania z niektórych możliwości opartych na modelach chmurowych, z opcją płatnego rozszerzenia dostępu w przyszłości — więc ta plaga dopadła i Apple. Z tym, że na razie nie nas — bo u nas zwyczajnie Siri AI nie ma.

Czytaj też: Apple otwiera nową świątynię muzyki. Pierwszy wieczór należy do Eltona Johna

Muzyka, FaceTime i cały inteligentny dom w jednym miejscu. HomeView ma sporo sensu

HomeView ma być czymś więcej niż tylko ekranem do zarządzania oświetleniem. Apple wyposażyło go w rozbudowany system audio obejmujący dwa przetworniki szerokopasmowe, skierowany w dół głośnik niskotonowy oraz dwa pasywne radiatory. Wersja ścienna otrzymała natomiast osobny system dwóch przetworników, z dźwiękiem dostosowanym do specyfiki takiego montażu. Całość wspiera dźwięk przestrzenny Spatial Audio i technologia dźwięku obliczeniowego, która na bieżąco optymalizuje brzmienie. Trudno oczywiście oceniać jakość dźwięku bez odsłuchu, ale konstrukcja sugeruje, że Apple potraktowało tę kwestię poważnie.

Na HomeView będzie można słuchać muzyki z Apple Music, oglądać materiały w Apple TV, słuchać podcastów czy korzystać z kompatybilnych aplikacji zewnętrznych. Funkcja Handoff umożliwi szybkie przeniesienie odtwarzania z iPhone’a, a obsługa AirPlay pozwoli połączyć urządzenie z HomePodami i innymi głośnikami w system multiroom. Nie zabraknie również FaceTime z funkcją Center Stage, która automatycznie utrzymuje rozmówców w kadrze, nawet gdy poruszają się po pomieszczeniu. HomeView pozwoli też odpowiadać na wiadomości, korzystać z aplikacji Znajdź czy wysyłać komunikaty do domowników za pośrednictwem Interkomu. W kuchni będzie natomiast wyświetlać przepisy w formie kolejnych kroków, pomagać w kontrolowaniu składników i obsługiwać minutniki bez dotykania ekranu.

Jednak to zarządzanie inteligentnym domem może okazać się jego najważniejszym zastosowaniem. Apple przygotowało specjalny interfejs Home Modular, który zapewnia szybki dostęp do ulubionych akcesoriów. Z poziomu HomeView można sterować oświetleniem, temperaturą, roletami czy zamkami, a także podglądać obraz nawet z dziewięciu kamer jednocześnie. Urządzenie obsługuje akcesoria kompatybilne z Apple Home i Matter, więc nie ogranicza się wyłącznie do sprzętu jednego producenta. Codziennie błogosławię twórców standardu Matter. 

Ciekawie wyglądają również funkcje związane z bezpieczeństwem. HomeView potrafi rozpoznawać dźwięki alarmów dymu i tlenku węgla, a w połączeniu z kompatybilnymi kamerami i odpowiednim planem iCloud+ może identyfikować ludzi, zwierzęta, samochody czy przesyłki. Apple Intelligence pozwoli też tworzyć opisy nagrań z HomeKit Secure Video, dzięki czemu będzie można szybko sprawdzić, co wydarzyło się przed domem, bez konieczności oglądania całego materiału.

Przy okazji premiery Apple zapowiedziało także Home Collection, czyli nową rodzinę inteligentnych akcesoriów opracowanych we współpracy z LG Electronics i Schneider Electric. Wśród nich znajdą się kamery, termostaty i inteligentny zamek. Pierwsze urządzenia mają pojawić się w sprzedaży jeszcze w grudniu 2026 roku, a kolejne na początku 2027 roku.

Czytaj też: iPhone Duo oficjalnie. Apple właśnie zaczęło nową erę składanych smartfonów

Apple HomeView kosztuje 299 dolarów. W Polsce jednak go nie kupimy

HomeView został wyceniony w Stanach Zjednoczonych na 299 dolarów. Co ciekawe, tyle samo kosztuje standardowy model przeznaczony do ustawienia na blacie, jak i wersja ścienna, choć w tym drugim przypadku trzeba dodatkowo dokupić odpowiednie mocowanie. Przedsprzedaż rozpoczęła się dziś, natomiast regularna dostępność została zaplanowana na 13 listopada 2026 roku.

Urządzenie trafi między innymi do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Indii. Niestety Apple oficjalnie potwierdziło, że HomeView nie będzie na razie sprzedawany na terenie Unii Europejskiej. Powodem jest brak dostępności Siri AI w systemie iOS na unijnym rynku. Firma deklaruje, że prowadzi rozmowy z przedstawicielami UE w celu znalezienia rozwiązania, ale nie wskazała żadnego terminu ewentualnego debiutu urządzenia w Europie.

To rozczarowująca wiadomość, szczególnie dla osób, które od lat budują inteligentny dom wokół ekosystemu Apple. HomeView wydaje się bowiem rozwiązaniem, którego w tym ekosystemie zwyczajnie brakowało — ekranem, który może znajdować się w centralnym punkcie mieszkania, służyć wszystkim domownikom i pozwalać korzystać z najważniejszych funkcji bez ciągłego sięgania po telefon. Pozostaje mieć nadzieję, że urządzenie sprowadzone z zagranicy będzie można wykorzystać również w Polsce, choć na razie nie wiadomo, jak duże ograniczenia przyniesie niedostępność Siri AI. Sam mam w domu system audio zbudowany z HomePodów mini, które również nie są oficjalnie sprzedawane w Polsce, a mimo to doskonale spełniają swoją funkcję. Być może więc wycieczka do Londynu pod koniec roku okaże się całkiem niezłym pomysłem.

Źródło: Apple

Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Redaktor Prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.