Fabryka pędzi przed świętami, a poprzeczka idzie w dół
Gigant z Cupertino zawsze chwali się wysoką dbałością o jakość produktów, dlatego raport chińskiego serwisu Jiemian News budzi spore obawy. Powołując się na anonimowe źródło bezpośrednio z fabryki Foxconna, portal donosi, że Apple miał podobno obniżyć swoje rygorystyczne normy kontroli jakości, byle tylko zdążyć z wysyłką odpowiedniej liczby urządzeń do sklepów przed świątecznym szczytem zakupowym.

Informator ujawnił, że na liniach produkcyjnych iPhone’a Duo wymieniono już wprawdzie całą partię wadliwych komponentów, jednak same wyśrubowane dotąd procedury kontrolne nie zostały z powrotem podniesione. Cel korporacji pozostaje jasny i jest nim dostarczenie na rynek aż 7,5 miliona sztuk urządzeń jeszcze przed końcem roku. A w tym wyścigu precyzja ustępuje miejsca masowej skali.
Czytaj też: Apple w erze AI. MacBook Pro i iMac z M6 zapewnią moc agentom i nie tylko
Tymczasem w sieci pojawiły się konkretne dowody wskazujące na to, co dokładnie psuje się wewnątrz składanej obudowy. Twórca kanału CuriousHagi na YouTubie opublikował materiał pokazujący krytyczną awarię wewnętrznego mechanizmu zawiasu – i wiele wskazuje na to, że to właśnie ten detal stoi za całą falą reklamacji.
Użytkownicy zgłaszający uszkodzenia ekranu bardzo często wspominali o charakterystycznym, bardzo niepokojącym dźwięku trzaskania podczas składania i rozkładania telefonu. Analiza wnętrza pokazała, że winny jest pojedynczy element łącznikowy zawiasu, który bezpośrednio styka się z górną płytą wspierającą wyświetlacz. Element ten – umieszczony w centralnej części tuż pod elastycznym ekranem – okazał się fizycznie cieńszy i zauważalnie słabszy od pozostałych części mechanizmu.
Gdy miniaturowy, zbyt cienki element zaczyna pracować pod naciskiem i odkształcać się przy codziennym otwieraniu telefonu, dostaje się bezpośrednio do struktury ekranu, doprowadzając do jego nieodwracalnego uszkodzenia. Oczywiście, musimy pamiętać, że Samsung czy inni producenci, którzy już wypuścili na rynek kilka generacji składaków, na początku też mieli problemy. Jednak siłą rzeczy od Apple’a zawsze oczekuje się więcej, zwłaszcza gdy gigant tak długo zwlekał z premierą modelu Duo i sporo nam naobiecywał.
Pogoń za milionami czy dbałość o reputację?
Jeśli doniesienia są prawdziwe (a w kontekście problemów z ekranem łatwo w nie wierzyć), to decyzja o wypuszczeniu na rynek tak drogiego i innowacyjnego sprzętu z obniżonymi wymogami jakościowymi to dla Apple’a bardzo ryzykowna gra. Próba zrealizowania ambitnego planu sprzedażowego przed świętami może przynieść krótkoterminowy zysk, ale plama na wizerunku marki słynącej z niezawodności pozostanie na długo.
Czytaj też: Apple Creator Studio z nowymi funkcjami potwierdza, że to najlepsza opcja na rynku i tania
Jeśli planujecie sprawić sobie lub komuś pod choinkę składanego iPhone’a Duo, być może warto wstrzymać się jeszcze parę miesięcy i poczekać, aż Apple po cichu poprawi konstrukcję zawiasu na liniach produkcyjnych. Albo przynajmniej do momentu, w którym zostaną rozwiązane problemy z pękającym ekranem. Wydatek przynajmniej 10 tysięcy złotych na telefon nie jest wart takich nerwów. Zwłaszcza że, choć sama wymiana w serwisie nie stanowi problemu, to producent nadal boryka się z niską dostępnością urządzeń.
Źródło: Jiemian News, CuriousHagi
