CMF pokazuje, że przenośne głośniki Bluetooth nie muszą być brzydkie. Można mieć z nimi frajdę

Podmarka Nothing Carla Peia już od swoich pierwszych premier, pokazuje że nie będzie za bardzo odstawać od swojej głównej Marki. Jest taniej, o wiele, ale mimo to pokazują całej branży technologicznej, że mniej nie musi znaczyć bez gustu i stylu. CMF ukazała właśnie przenośne głośniki Bluetooth, które swoim wesołym stylem nawiązują do kartonów z napojami i trudno jest się nimi nie zachwycać.
CMF

CMF

Chociaż wybór głośnika bezprzewodowego to zazwyczaj kwestia doboru jakości do ceny, to miło by było, gdyby chociaż istniała opcja wybrania czegoś pod kątem i wyglądu. CMF pokazuje, że najwyraźniej te wszystkie czernie i biele z okazjonalnymi szarościami, to nic innego jak wybór producentów, bo najwyraźniej da się dostarczyć coś z pazurem.

CMF pokazuje, że przenośne głośniki Bluetooth nie muszą być brzydkie. Mogą mieć kolory i niepowtarzalny styl

CMF to podmarka Nothinga Carla Peia, współzałożyciela nieobecnego już u nas OnePlus. Od początku dali po sobie poznać, że współdzielą DNA z główną marką, lecz w wariancie budżetowym. Teraz, przy okazji premiery przenośnych głośników Bluetooth, pierwszych w ich katalogu, potwierdzają tylko tę tezę. Speaker S oraz Speaker M wyglądają jak żadne inne urządzenie tego typu i do tego oferuje odważną paletę barw.

CMF

Nowe produkty zatem lądują w katalogu obok smartfonów, słuchawek dousznych, nausznych i zegarków. Tworzy to już ofertę, obok której nie można przejść obojętnie i na tyle szeroką, że może stworzyć gros fanów oddanych marce, gotowych później przejść do Nothing. Niemniej, Speaker S i Speaker M, już w nazwie chowają swoje nazwy. To jeden mniejszy i większy głośnik.

Czytaj też: Nieprzyzwoicie opłacalny? CMF Phone 2 Pro – recenzja

Niezależnie od kombinacji, można obydwa warianty łączyć ze sobą w tryb Stereo lub Party. Co w połączeniu z ich niewygórowaną ceną zachęca do kupienia dwóch sztuk, żeby rozszerzyć jakość dźwięku, gdziekolwiek się pójdzie. Głośniki Bluetooth CMF można już zamawiać w cenie 279 złotych za Speaker S oraz 449 złotych za Speaker M, czyli nawet para potrafi wyjść zdecydowanie taniej niż pojedynczy, chociażby Boomster Teufela. Są dostępne w kolorach turkusowym, białym, ciemno-szarym i pomarańczowym.

CMF

Pod kątem designu zasugerowano się mocno minimalistycznym stylem z ostrymi krawędziami, lecz pozwolono sobie na luz w doborze inspiracji dosłownie z półek sklepu spożywczego. Co więcej, przednie ścianki głośników są elementami do wymiany, łącznie z gałką kontrolną i można je dowolnie mieszać. Co więcej, firma zachęca osoby posiadające drukarki 3D do eksperymentowania i nadawania głośnikom własnego, unikalnego stylu.

Od strony technicznej w mniejszym z wariantów znajduje się przetwornik pełnozakresowy o średnicy 45 mm wspomagany dwiema membranami biernymi. Zaś jego układ generuje moc 10 W RMS w paśmie 70 Hz – 20 kHz. Jeżeli chodzi o ten większy z modeli, to użytkownicy mogą liczyć na moc dwudrożnej architektury. Zastosowano bowiem 25-watowy głośnik niskotonowy oraz 10-watowy przetwornik wysokotonowy, co łącznie daje 35 W RMS w zakresie 60 Hz – 20 kHz.

Oba głośniki mają łączność Bluetooth 6.0, a jako że są promowane jako przenośne urządzenia to i zadbano o solidną ochronę IP68 przed kurzem, z odpornością na wodę oraz mają imponującą maksymalną żywotność baterii do 18 godzin, naturalnie w idealnych warunkach, ale to wciąż solidna dawka zabawy. Oczywiście większy głośnik jest głośniejszy, a mniejszy S jest skierowany do pracowników biurka, którzy chcą kolorowego towarzysza audio, który wygląda dobrze, nawet kiedy stoi sobie w ciszy.

Czytaj też: Test Nothing Ear (3a), nareszcie słuchawki z charakterem! Tylko niestety nie dla każdego

Oba oferują kilka ciekawych funkcji. Jest na przykład dostępny tryb Ultra Bass, a głośniki można dostroić przy pomocy aplikacji Nothing X. Parowanie odbywa się na kilka sposobów, oczywiście Bluetooth, a także NFC, Google Fast Pair lub Microsoft Swift Pair, a także audio przez kabel USB-C. Ładowanie odbywa się również przez USB-C, które oferuje również kompatybilność audio dla odtwarzania z bardzo niskim opóźnieniem (dobre do gier). Tryb Party do synchronizacji ze znajomymi wykorzystuje Auracast.

CMF

Jak widać, CMF nie boi się tworzyć własnej tożsamości, pomimo figurowania na rynku jako ta firma od tanich sprzętów. Jest wręcz zaskakujące, że do segmentu młodych dorosłych, poza tą firmą to właściwie próbuje dotrzeć tylko Ikea? Miło widzieć, że do branży wciąż trafia coś z pazurem, a zainteresowanie jasno klaruje przekaz, że użytkownicy wychodzą z millennial gray i potrzebują kolorów.

Źródła: theverge, wallpaper

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.