Smartfony są coraz potężniejszymi maszynami, a skoro każdy ma jednej przy sobie, to naturalnie osoby grające we wszelkie gatunki gier, zachęca to do sprawdzenia mobilnego gamingu. Dzisiaj nie brakuje solidnych tytułów, co sprawia, że chętniej się zamienia smartfona właśnie w konsolę. To jednak dodatkowo go obciąża, więc potrzeba go solidnie schłodzić. Można to uczynić na parę sposobów, lecz OnePlus wybrał chyba najlepszy.
OnePlus Ice Card Mini to pomoc dla osób chcących cieszyć rozgrywką bez obaw. Praktyczny i stylowy gadżet
Jedni producenci – jak Apple – powiększają komory chłodzenia wewnątrz telefonów. Inne, które chcą zmaksymalizować przepływ powietrza – jak Asus – decydują się pożegnać smukłą sylwetkę współczesnego smartfona, na rzecz praktyczniejszego urządzenia. OnePlus łączy te dwa światy i przy pomocy magnesów da swoim użytkownikom wybór. OnePlus Ice Card Mini to dodatek, który ma swoją premierę już jutro wraz z OnePlus 16 w Chinach.

Zasada jest prosta, podczas grania telefon się nagrzewa, lecz gorące powietrze nie ma wystarczającej prędkości oraz tworzywa, żeby się szybko ulatniać. Tutaj wchodzi gadżet OnePlus Ice Card Mini i dostarcza chłód do wymiany, tam, gdzie jest potrzebny. A siedzi sobie wygodnie „przyklejony” przy pomocy magnesu na pleckach smartfona.
Czytaj też: To koniec ery OxygenOS. OnePlus przechodzi na ColorOS 17 i zmienia interfejs
Zwiększa to jednak jego ciężar o jakiś 50 gramów, a także dodaje w swoim najwyższym punkcie aż 12,3 mm grubości. Dodatkowo nie można zapominać o prosty fakcie generowania dodatkowego dźwięku, to w końcu jest jednak system chłodzenia. Nie powinien być jednak głośniejszy niż przeciętne urządzenie tego typu. Podsumowując, trzeba najbardziej pamiętać, że im cieńszy telefon, tym bardziej się będzie ten dodatek odznaczał. Taka jest cena za wygodę. Ta jednak jest w zasadzie mocno amortyzowana, przez właśnie sprytne użycie magnesu.

Pod kątem mocy, jest niestety więcej pól do kompromisów. OnePlus pozostawia tę decyzję do podjęcia przez użytkownika. Chłodzenie nie ma wbudowanej baterii, do dyspozycji jest jedynie gniazdko zasilające przy pomocy USB-C. OnePlus Ice Card Mini zasila się zatem na trzy sposoby, które na szczęście są dostępne niezależnie od scenariusza, ale w różnych kombinacjach.
W domu można swobodnie posiłkować się zasilaniem przez kostkę do ładowania i dowolny kabelek USB-C. Ten sam scenariusz zadziała i w drodze komunikacją miejską lub pociągiem czy też samolotem. Wystarczy wpiąć i się niczym nie przejmować. Sprawia to trochę, że gra się zupełnie jak na konsoli, kiedy bateria zbliża się już do końca pojemności, ale nie nasza chęć gry.
Czytaj też: OnePlus znika, realme stawia na Europę. Brutalny plan OPPO ma więcej sensu, niż chcemy przyznać
Wracając jednak do podróżowania, to oczywiście sprawdzi się także power bank, bo w końcu czymże on jest, jak nie przenośnym gniazdkiem do ładowania. Producent mówi, że 10000 mAh wystarczy na 8 godzin ciągłego grania. No i wreszcie ta z opcji najmniej w sumie rozsądnych pod kątem technicznym, czyli użycie własnego smartfona. To jest jednak w parze z intensywnym graniem rozwiązanie bardzo tymczasowe na kryzysowe sytuacje.

Ostatecznie, jest to wciąż po prostu gadżet, którego potrzebuje bardzo konkretna grupa ludzi i tam się zapewne sprawdzi doskonale. Warto jednak pochwalić za stworzenie czegoś ze stylem. Zamiast znów szukać pstrokatych rozwiązań RGB, postawiono na minimalistyczny desgin, który nie kłuje w oczy. OnePlus Ice Card Mini jest dostępny od jutra, lecz ceny jeszcze nie znamy. Zapewne będzie to raczej coś bliżej 100 złotych niż więcej (bazując na cenach podobnych gadżetów) do upolowania na AliExpress, bo póki co nie ma ani słowa o premierze w Europie.
Źródło: yankodesign

