Wirtualny asystent Gemini zyskał właśnie pełnoprawną możliwość nie tylko generowania, ale również podglądu i bezpośredniej edycji plików wewnątrz samego okna czatu.
Od pociętych notatek do gotowej prezentacji w parę kliknięć
Nowy porządek pracy brzmi jak spełnienie marzeń każdego, kto codziennie tonie w papierkowej robocie, pracach zaliczeniowych czy firmowych dokumentach. Wystarczy teraz wrzucić do okna rozmowy zdjęcia swoich odręcznych notatek z wykładu albo spotkania, a Gemini na ich podstawie automatycznie tworzy kompletny dokument tekstowy, wzbogacając go o przejrzyste wykresy, nagłówki i ilustracje. Dokładnie tak, jak widać to na filmie:
I tu zaczyna się prawdziwa magia. Umieszczony w oknie czatu podgląd można w dowolnym momencie powiększyć na pełny ekran. Chcemy zmienić jedno zdanie albo dodać nowy akapit? Po prostu klikamy w tekst i wpisujemy poprawki ręcznie. Nie ma też problemu z poproszeniem AI o dopracowanie jakiegoś fragment, wystarczy zaznaczyć kursorem interesujący akapit i wydać pisemnie lub głosowo polecenie skrócenia, przeredagowania czy innej zmiany. Można również zadawać pytania doprecyzowujące do konkretnych sekcji pliku, a wszystko to odbywa się w jednym, płynnym procesie.
Lista obsługiwanych formatów też jest bardzo obszerna – od tradycyjnych Dokumentów Google i plików tekstowych (TXT, Markdown), przez arkusze (Sheets) i prezentacje (Slides), aż po kod źródłowy i pliki PDF.
Czytaj też: Exynos wreszcie rozbije bank? Nowy procesor Galaxy S27 ma zmiażdżyć Snapdragona
Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, Google zostawił mały podział funkcjonalny zależny od urządzenia, z którego korzystamy. W aplikacji mobilnej na telefonie można bez problemu otwierać, przeglądać i edytować pliki, ale jedynie w formacie PDF. Dopiero po przełączeniu się na wersję przeglądarkową dostajemy pełen dostęp do wszystkich formatów. Nic w tym w sumie dziwnego, mały ekran raczej nie sprzyja wygodnej pracy z dokumentami.
Dla wszystkich, nie tylko dla subskrybentów
Po opisaniu wady, trzeba trochę osłodzić aktualizację, dlatego wspomnę, że nowa funkcja edycji nie została zamieniona w ekskluzywny dodatek dla płacących subskrypcje. Google udostępnia ją od razu wszystkim użytkownikom, we wszystkich krajach i we wszystkich językach, w których działa Gemini (w tym oczywiście po polsku).
Czytaj też: Koniec z domysłami, czas na twarde liczby. Galaxy Ring i Galaxy Watch jeszcze przypilnują Twój sen
Czy to oznacza koniec Worda? Wątpię. Chociaż taka opcja będzie świetna przy codziennych zadaniach i szybkim formatowaniu krótkich plików, nie ma szans zastąpić rozbudowanych funkcji Worda czy skomplikowanych arkuszy Excela. Podobnie raczej nie sprawdzi się przy bardzo długich plikach. Mimo to, możliwość generowania i natychmiastowej edycji w jednym oknie Gemini będzie dla wielu osób ogromnym ułatwieniem.
Czytaj też: Rok 2027 na horyzoncie, a Samsung wciąż stoi w miejscu. Ładowanie w Galaxy S27 nie zachwyci
Przy okazji warto wspomnieć, że w tle mobilnej aplikacji zaczął już działać najnowszy model Gemini 4 Argon. Dostępny na razie dla subskrybentów pakietów Google AI Pro oraz Ultra model charakteryzuje się zauważalnie lepszym rozumowaniem logicznym i znacznie wyższą wydajnością przy złożonych zadaniach – odpowiada bardziej bezpośrednio, celnie i bez zbędnego lania wody.
Źródło: Google
