iPhone Duo już dostępny w przedsprzedaży. Zanim jednak go kupisz, sprawdź, czy stać Cię na jego naprawę

Długo wyczekiwany moment w końcu nadszedł. Pierwszy w historii składany smartfon od Apple – iPhone Duo – trafił do oficjalnej przedsprzedaży także w Polsce. Urządzenie zadebiutowało na rynku obok flagowców z serii 18 Pro, jednak producent kazał nam chwilę poczekać na możliwość złożenia zamówienia. Do wyboru dostajemy elegancką biel lub klasyczny niebieski, a ceny porażają nawet w najsłabszej konfiguracji.
iPhone Duo już dostępny w przedsprzedaży. Zanim jednak go kupisz, sprawdź, czy stać Cię na jego naprawę

Jednak, o ile sama kwota zakupu dla nikogo nie jest raczej wielkim zaskoczeniem, o tyle prawdziwy zimny prysznic czeka na przyszłych właścicieli w autoryzowanym serwisie. Apple pokazał już cennik napraw i już wiadomo, że niefortunny upadek na twardą powierzchnię potrafi zaboleć bardziej niż zakup drugiego flagowego telefonu.

Kosmiczne stawki za uszkodzenia – wewnętrzny ekran za cenę średniaka

Lubię fakt, że Apple daje nam łatwo zajrzeć w szacowane koszty napraw jego sprzętów. Dzięki temu jeszcze przed zakupem telefonu możemy mniej więcej rozeznać się, jak to wygląda. Wcześniej już przyglądałam się cenom serwisu poszczególnych elementów zwykłych tegorocznych iPhone’ów, ale wtedy Duo nie było jeszcze w rozpisce. Dziś jest i chyba nikt nie będzie zaskoczony faktem, że kwoty za naprawy są równie astronomiczne, co cena urządzenia.  

Najmniej zapłacimy za uszkodzenie samej warstwy ochronnej, bo to koszt rzędu 229 złotych i na tle innych pozycji to naprawdę grosze. Zbite szklane plecki wyceniono na 909 złotych, natomiast serwis modułu tylnego aparatu to usługa za 1189 złotych. Bateria wymusza już głębsze sięgnięcie do kieszeni – wymiana ogniwa w składaku kosztuje aż 1119 złotych. Dla porównania, w klasycznych modelach iPhone 18 Pro i 18 Pro Max stawka ta wynosi 629 złotych (co i tak jest kwotą o pół stówki wyższą niż przy poprzednich generacjach).

Czytaj też: Dekada czekania w końcu dobiega końca. Z Bixby nareszcie porozmawiamy po polsku

Prawdziwa przepaść finansowa zaczyna się jednak przy wyświetlaczach. Uszkodzenie zewnętrznego ekranu oznacza ubytek 2149 złotych z domowego budżetu, a jeśli przy okazji pęknie tylne szkło, rachunek rośnie do 2769 złotych. Absolutnym rekordzistą pozostaje jednak elastyczny wyświetlacz wewnętrzny. Jego naprawa została wyceniona na aż 4999 złotych, czyli praktycznie połowę tego, co trzeba zapłacić za nowego Duo w podstawowej konfiguracji i blisko 1/3 ceny najpotężniejszego wariantu. No i mamy jeszcze pozycję „inne uszkodzenia”, które mogą kosztować nas 7499 złotych, tu wliczają się już inne usterki, takie jak wymiana płyty głównej itp. Kwota poraża, prawda?

Zwłaszcza że Samsung nie każe płacić nam aż tyle za naprawę Galaxy Z Fold. Koreańczycy podchodzą do tematu naprawy swoich elastycznych konstrukcji ze znacznie większą wyrozumiałością dla portfeli klientów. Co prawda nie można mówić, że jest tanio, ale obciążenie dla portfela jest zauważalnie mniejsze.

Czytaj też: Oppo ujawnia harmonogram aktualizacji ColorOS 17. Nowy system rusza w świat

W przypadku konkurencyjnego Samsunga Galaxy Z Fold 8 stawki serwisowe prezentują się nieporównywalnie łagodniej, bo wymiana tylnej pokrywy to koszt zaledwie 189 złotych, a naprawa ekranu zewnętrznego zamyka się w kwocie 589 złotych. Jeśli idzie o wymagający, składany wyświetlacz wewnętrzny, standardowa wymiana kosztuje 2979 złotych – czyli ponad dwa tysiące złotych taniej niż w przypadku propozycji od Apple. Co więcej, Samsung oferuje też specjalną usługę regeneracji samego ekranu w cenie 2199 złotych, jeśli po diagnostyce okaże się, że cała matryca kwalifikuje się do uratowania.

Czytaj też: Żegnaj One UI. Samsung szykuje historyczne zmiany w swoim oprogramowaniu

Oczywiście trzeba też pamiętać, że Samsung ma tu większe doświadczenie, a to również ma znaczenie. Mimo wszystko, kupując iPhone’a Duo lepiej od razu zaopatrzyć się w solidne ubezpieczenie, bo kiedy gwarancja się skończy, każda naprawa mocno zaboli.

Źródło: Apple

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.