Nad Wisłę nadchodzi nowość, którą na pewno doceni wiele Polaków, chociaż to słowo może nie opisywać ogromu potencjału. Mieszkańcy Polska otrzymają zupełnie nową metodę płatności za swoje plan, co doda o więcej swobody, a także uwolni od konieczności podawania numerów kart, co się często mogło wiązać z koniecznością zakładania dodatkowych kont.
Netflix wprowadza nowość, która dostarczy komfortu. Nowa metoda płatności powinna być już tutaj od dawna
Nowa metoda płatności oznacza brak konieczności dodawania numerów swoich kart, co w zgiełku informacji o kolejnych cyberatakach i wyciekach, może zagwarantować różnym osobom spokój ducha. Dlatego dobrze wiedzieć, że użytkownicy Netflixa w Polsce, będą mogli teraz bez problemu opłacać subskrypcje tej platformy przy pomocy niczego innego jak Blika.

Jest to ogromny krok dla tej polskiej metody płatności, która skupia się teraz na promowaniu powtarzalnej płatności. Na Netflixie będzie ona funkcjonowała w zasadzie jak automatyczne ściąganie z karty, lecz bez konieczności zapisywania danych bankowych. Jak podaje Blik w oficjalnym komunikacie, automatyczne płatności cieszą się 20 razy większą popularnością w 2026 roku, niż miało to miejsce rok wcześniej.
Streaming jest chyba jednym z pierwszych skojarzeń, kiedy myślimy o płatnościach powtarzalnych. Subskrypcja daje nam stały dostęp do treści, a płatność powinna odbywać się równie naturalnie – bez potrzeby pamiętania o niej każdego miesiąca. Dlatego bardzo się cieszymy, że użytkownicy BLIKA będą mogli w ten sposób opłacać także dostęp do Netflixa i swoich ulubionych filmów i seriali. Wśród nich są przecież także takie produkcje jak „1670”, które w bardzo krótkim czasie weszły do polskiej popkultury i na swój sposób stały się równie charakterystycznie polskie jak BLIK. Kolejne premiery – jak niedawna „Lalka” angażują w dyskusję niemal całą Polskę – cieszy nas, że tym emocjom będzie mogła towarzyszyć również polska metoda płatności
– mówi Magdalena Kubisa, dyrektorka departamentu rozwoju biznesu w BLIKU
Płatność będzie można oczywiście wciąż wygodnie potwierdzić w aplikacji mobilnej i tam zaakceptować powtarzalne opłaty za usługi w serwisie. I chociaż to jest dobra wiadomość, to niestety nie jest już tak kolorowo w przypadku Netflixa.
Nowa metoda płatności brzmi super, szkoda tylko, że jest tak drogo, a będzie gorzej
W maju bieżącego roku ceny podskoczyły o trochę ponad 10%, co oznacza, że na dzisiejsze standardy plan Podstawowy wzrósł z 33 do 37 złotych za każdy miesiąc, Standardowy urósł z 49 do 55 złotych miesięcznie, zaś Premium z 67 do 75 złotych miesięcznie. Fatalnie, że dźwignięto także opłatę za dodatkowego użytkownika. Ta podrosła z 13 do 16 złotych miesięcznie.

I na 100% nie będzie to koniec tych podwyżek, gdyż już teraz wiemy, że w przyszłym roku wystartuje nowy plan z reklamami, który dzięki cenie będzie się zapewne cieszył dużym zainteresowaniem (na przykład w Stanach Zjednoczonych zarówno Netflix jak i Disney są bardzo zadowoleni z przyjęcia), a wraz z jedzeniem, będzie rósł apetyt na więcej.
Czytaj też: Streaming stanie się luksusem. Netflix znów podrożeje
Tym bardziej, że już swoim inwestorom zapowiedzieli nacisk na monetyzację. Niestety skończyły się czasy, kiedy to mogło oznaczać coś dobrego dla użytkowników. Dlatego, fajnie że wchodzi nowa metoda płatności, którą będzie można łatwo przerwać. Miejmy nadzieję, że kolejne podwyżki szybko nie nadejdą.

