Koniec z cięciem kierownic w rowerach. Niemcy znaleźli znacznie lepszy sposób

Zanim ktoś skróci karbonową kierownicę o 20 mm, powinien być absolutnie pewien swojej decyzji. Tyle że skąd ma mieć tę pewność, skoro szerokość kierownicy najłatwiej ocenić dopiero podczas jazdy? Możemy przecież regulować wysokość siodełka, ustawienie klamek hamulcowych czy charakterystykę zawieszenia, ale kiedy już przytniemy kierownicę, nie ma odwrotu. Przesadziliście? No to pozostaje zakup nowej… a przynajmniej jeśli nie macie dzieła pokroju kierownic Newmen Phase.
Koniec z cięciem kierownic w rowerach. Niemcy znaleźli znacznie lepszy sposób

Jeśli nie wiecie, po co komu eksperymenty z kierownicami rowerowymi, to już tłumaczę. Szerszy chwyt zwiększa ramię siły, z jakim oddziałujemy na układ kierowniczy, co może poprawiać kontrolę nad rowerem podczas trudniejszych zjazdów. Z kolei węższy sprawdza się lepiej w ciasnych przejazdach i może zapewniać bardziej naturalne ułożenie ramion. Innymi słowy, jest co sprawdzać i dlatego niemiecka firma Newmen Components postanowiła rozwiązać problem w najbardziej oczywisty sposób, bo skonstruowała karbonową kierownicę, której szerokość można zmieniać wielokrotnie i to bez jakiegokolwiek przycinania.

Newmen Phase pozwala zmienić szerokość kierownicy w kilkanaście sekund

Nowa rodzina kierownic Newmen Phase obejmuje warianty XC-Trail oraz Enduro-Downhill, a jej najważniejszą cechą jest opcjonalny system VariGrip (VGS). Rozwiązanie bazuje na stosunkowo prostym mechanizmie, bo wewnątrz obu końców karbonowej kierownicy znajdują się gwintowane tuleje, z którymi współpracują specjalne chwyty wyposażone w metalowe elementy gwintowane. Aby zmienić szerokość, wystarczy poluzować obejmę chwytu, obrócić go odpowiednią liczbę razy i ponownie dokręcić śrubę blokującą. Oznaczenia na kierownicy pozwalają precyzyjnie kontrolować ustawienie. W efekcie wersja XC-Trail umożliwia regulację od 710 do 760 mm, a Enduro-Downhill od 760 do 810 mm. Mamy więc łącznie 50 mm zakresu regulacji, a więc po 25 mm na stronę.

Czytaj też: Rower przyszłości musi być wszechstronny? Ridley wraca do specjalizacji 6,2-kg dziełem

Co ważne, VariGrip nie jest zupełną nowością. Newmen wykorzystywał go już w starszych kierownicach Advanced oraz aluminiowych Evolution, a podobne pomysły pojawiały się wcześniej choćby u firm ODI, Ibis czy Canyon. Nowa rodzina Phase wyróżnia się jednak przede wszystkim niską masą, bo najlżejsza wersja bez regulacji waży według producenta zaledwie 166 gramów. Wariant XC-Trail z VariGrip może ważyć 191 gramów, a odpowiednio skonfigurowany Enduro-Downhill 209 gramów. Nie są to więc ciężkie konstrukcje, których dodatkowe mechanizmy przekreślają sens zastosowania lekkiego włókna węglowego.

Newmen oferuje ponadto średnice mocowania 31,8 oraz 35 mm, wznios od 10 do 40 mm zależnie od wersji, a także wygięcie kierownicy do tyłu i ku górze o 8 stopni. Zwłaszcza ten ostatni parametr jest nietypowy, bo wielu producentów stosuje mniejsze wygięcie ku górze. Niemcy przekonują, że takie rozwiązanie pozwala naturalniej ułożyć nadgarstki, ale pamiętajmy, że ergonomia zależy również od budowy ciała, pozycji za kierownicą i stylu jazdy.

Czy rzeczywiście regulowana kierownica jest potrzebna?

Przyznam, że w VariGrip najbardziej podoba mi się możliwość eksperymentowania z szerokością, a niekoniecznie zmieniania jej przed każdym wyjazdem. Jeżeli kupujecie rower górski i nie macie pewności, czy lepszy będzie chwyt o szerokości 740, 750 czy 760 mm, to możecie po prostu wypróbować każde ustawienie w terenie. Jest to szczególnie rozsądne w przypadku karbonowych kierownic, których prawidłowe przycinanie wymaga odpowiednich narzędzi i zachowania środków ostrożności.

Czytaj też: Tanie rowery elektryczne właśnie weszły na nowy poziom

Nie oznacza to jednak, że mechanizm jest pozbawiony wad, bo przykładowo redakcja E-MOUNTAINBIKE przetestowała już w 2024 roku starszą kierownicę Newmen Advanced 318.25 VGS i zwróciła uwagę na kilka istotnych kompromisów. Przy maksymalnym rozszerzeniu do 810 mm zwiększało się zauważalnie ugięcie konstrukcji, które cięższym rowerzystom mogło przeszkadzać. Wielokrotne zmienianie położenia chwytów i osprzętu prowadziło również do ryzyka zarysowania powierzchni karbonu, a niewielkie śruby imbusowe 3 mm wymagały ostrożnego dokręcania.

Naturalnie był to test wcześniejszego modelu, więc nowa rodzina Phase mogła zostać w tej kwestii poprawiona. Pokazuje to jednak, że nawet tak prosty mechanizm wprowadza dodatkowe komplikacje. Przy zmianie szerokości może być konieczna korekta położenia klamek hamulcowych czy manetek, a cały system wymaga stosowania specjalnych chwytów Newmen. Producent oferuje trzy kompatybilne modele – Resia, Slat oraz Blok. Zwykłe gripy również można zamontować, ale wtedy tracimy możliwość regulacji i pozostajemy przy minimalnej szerokości danego wariantu.

Zastanawia mnie również sam podział kierownic na dwa zakresy regulacji. Pierwszy kończy się bowiem na 760 mm, a drugi właśnie od tej wartości zaczyna. Jeśli więc ktoś preferuje szerokość około 760 mm i chciałby eksperymentować zarówno z jej zwiększaniem, jak i zmniejszaniem, to żadna wersja nie pozwoli mu na jedno i drugie. Drobiazg? Być może, ale właśnie takie szczegóły potrafią zdecydować o sensowności zakupu gadżetu tego typu.

Ile kosztuje regulowana kierownica Newmen Phase?

Wersja XC-Trail kosztuje 160 euro (około 705 zł), a Enduro-Downhill 165 euro (około 730 zł). Co ciekawe, producent nie żąda dopłaty za sam mechanizm VariGrip, ale kompatybilne chwyty trzeba kupić osobno za 22 euro (prawie 100 zł). Całość zamyka się więc w kwocie około 800-825 zł, choć jest to tylko przeliczenie, a nie potwierdzona cena w polskich sklepach. Wariant XC-Trail jest już dostępny, podczas gdy Enduro-Downhill ma trafić do sprzedaży 15 grudnia 2026 roku.

Czytaj też: Przykleili szprychy bezpośrednio do piast, aby ściąć wagę rowerowych kół

Czy warto? Jeśli szukacie lekkiej, karbonowej kierownicy premium i lubicie dostosowywać rower do własnych preferencji, to Newmen Phase z VariGrip zapewne może mieć sens. Szczególnie w przypadku rowerów współdzielonych lub wykorzystywanych w różnych warunkach. Mam jednak wątpliwości, czy wielu rowerzystów będzie regularnie korzystać z regulacji po znalezieniu optymalnej szerokości. W końcu nasze ramiona nie zmieniają się z dnia na dzień, a raz dobrze ustawiony kokpit zazwyczaj nie wymaga ciągłego poprawiania.

Źródła: Newmen Components, Pinkbike

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.