Takiego elektryka brałbym od razu. Rivian i Sony mają dla fanów Pogromców Duchów prezent na Halloween

Rivian przygotował dla użytkowników swoich samochodów wyjątkową niespodziankę z okazji sezonu Halloween, nawiązując oficjalną współpracę ze studiem Sony Pictures oraz marką Pogromcy Duchów. Limitowana aktualizacja oprogramowania zamienia elektryczne modele w jeżdżące hołdy dla kultowej komedii z lat osiemdziesiątych.
Rivian

Rivian

A to nie wszystko, bowiem poza samą aktualizacją, po Stanach Zjednoczonych z tournee wyjedzie kultowy ECTO-1, lecz nie będzie to klasyczny Cadillac, który został ukazany w filmach, lecz zupełnie nowa wersja elektryczna stworzona na bazie Riviana R1S. Taki zbieg okoliczności aż się prosił, żeby nazwać go ECTO-R1.

Straszą duchy? Zadzwoń po Pogromców Duchów, ale nie usłyszysz jak nadjadą, bo zrobią to w elektryku Rivian R1S

Tradycja wprowadzania okolicznościowych akcentów w czasie przed Halloween stała się już corocznym rytuałem marki, tegoroczna edycja wyznacza zupełnie nowy poziom poprzez większą niż zwykle mieszankę branży automoto z popkulturą. Producent oferuje od 9. października do 2. listopada cyfrową modyfikację, która jest dostępna bezpłatnie w ramach zdalnej aktualizacji dla użytkowników samochodów z serii R1T, R1S oraz zapowiadanego modelu R2.

Rivian

Tak samo jak na przykład w ubiegłym roku, pojawia się dedykowany interfejs, uruchamiany specjalnym przełącznikiem na wyświetlaczu kierowcy. Aktywacja trybu powoduje natychmiastową metamorfozę systemu, interfejs wyświetlaczy zostaje zalany ektoplazmą pozostawioną przez zielonego ducha Slimera, który stał się ikoną serii, a oświetlenie kabiny i reflektory zewnętrzne zaczynają synchronizować się z unikalnymi efektami dźwiękowymi.

Czytaj też: Multipla walcząca z SUV-ami. Fiat wskrzesił samochód sprzed dekad

Użytkownicy mogą swobodnie wybierać spośród kilku motywów, oferujących doznania wykraczające poza wygląd UI. Niejako angażują do zabawy wszystkie audio-wizualne aspekty pojazdu, dodając motywy nawiązujące bezpośrednio do kultowego wyposażenia filmowych pogromców duchów, takiego jak plecaki protonowe czy pułapki na duchy.

Twórcy aktualizacji zadbali o to, by doświadczenie nie ograniczało się jedynie do biernego oglądania efektów. W systemie umieszczono interaktywny tryb powitalny, który dzięki czujnikom pojazdu potrafi wykrywać nadchodzące osoby i witać je sekwencjami świateł oraz charakterystycznych dźwięków, tworząc atmosferę nawiedzonego samochodu. Szczególnie przydatne w trybie “cukierek albo psikus”, gdy będzie wykrywać przebierańców zbliżających się do drzwi domu.

Rivian

Sterowanie tą funkcją udostępniono nie tylko z poziomu ekranu głównego, ale również poprzez aplikację mobilną na smartfony oraz smart watche. Te również producent potraktował na z szacunkiem dla okazji, dlatego dodatkowo w oprogramowaniu ukryto niespodzianki nawiązujące do serii Pogromcy Duchów. Ponadto, dostępna jest dla pasażerów zabawa na ekranie głównym samochodu nawiązująca do Piankowego Marynarza z drugiego filmu. Można dzięki temu zagrać w interaktywną grę zręcznościową polegającą na łapaniu uciekających piankowych potworków.

Oprócz modyfikacji panelu sterowania dostępnej dla wszystkich właścicieli aut, Rivian stworzył również pojazd pod nazwą ECTO-R1, zrobiony na bazie prawdziwego modelu R1S. Auto otrzymało białe nadwozie ze zintegrowanymi czerwonymi akcentami i kultowym logo pogromców. Na dachu zamontowano zestaw sprzętu prosto z filmu, w tym działające syreny, reflektory oraz radar. Ten unikatowy egzemplarz nie trafił jednak do sprzedaży, lecz ruszył w trasę promocyjną po wybranych salonach marki.

Rivian

Co ciekawe, do materiału promocyjnego udało się także zaprosić aktora Billa Murraya, który na czas spotu powrócił do swojej roli jednego z pogromców duchów, który był pierwotnie częścią zespołu z filmów lat 80. o tym samym tytule. I nawet jeżeli ten wariant samochodu nie trafił do oficjalnej dystrybucji, to miło było zobaczyć, jak mógłby się prezentować ten wyjątkowy pojazd w 2026 roku.

Źródła: t3, rivian, designboom

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.