Smart okulary to słusznie kontrowersyjny wynalazek, który jeszcze nie jest częścią naszej codzienności, lecz rosnąca ilość propozycji kolejnych producentów pokazuje, że bardzo chcieliby to odmienić. Do wyścigu weszła teraz Alibaba, której model Qwen Glasses N1 obiecuje wręcz niebezpieczną jakość i ostrość nagrań oraz zdjęć.
Alibaba pokazuje, że smart okulary mogą być potężne i nieduże. Meta ma rosnącą konkurencję
Te smart okulary zostały wyposażone w matrycę wprost ze smartfona (nie dosłownie, po prostu flagowce również oferują taką jakość) o rozdzielczości 50 MP, co sprawia, że są lepsze niż chociażby Ray-Bany Mety, będące na tę chwilę najpopularniejszym produktem tego typu, konkurencja ze Stanów Zjednoczonych oferuje zaledwie 12 MP, a już i tak wzbudza wiele wątpliwości o prywatność.

Naturalnie smart okulary Alibaby to nie tylko ta matryca, ona wręcz schodzi na drugi plan. Kluczowym elementem konstrukcji jest oczywiście integracja z autorskim modelem językowym sztucznej inteligencji Qwen. Narzędzie to umożliwia analizę rejestrowanego otoczenia w czasie rzeczywistym i tu będzie kluczowa jakość matrycy.
Czytaj też: Przegrzewające się smart okulary zmusiły do ich wycofania. Groziły poważnym uszkodzeniem
Bowiem to dzięki wysokiej rozdzielczości aparatu, system jest w stanie nie tylko wykonywać szczegółowe zdjęcia, ale również przetwarzać drobne detale, takie jak teksty, dokumenty czy niewielkie obiekty znajdujące się w polu widzenia użytkownika. Odpowiedzi oraz wskazówki generowane przez model AI są przekazywane użytkownikowi dźwiękowo za pośrednictwem wbudowanych głośników stereo lub dedykowanych słuchawek.
Zaś do sterowania funkcjami urządzenia służy specjalny panel dotykowy umieszczony za uszami, który pozwala na płynną obsługę bez konieczności wyciągania telefonu z kieszeni. Trochę jak słuchawki bezprzewodowe.

Co więcej, patrząc po opublikowanych materiałach, wygląda na to, że smart okulary Qwen N1 już na dzień dobry będą parą całkiem normalnie wyglądających okularów, chociaż tutaj szczegółów brakuje, lecz zapowiada się imponująco, biorąc pod uwagę obietnicę absurdalnie długiego czasu pracy oprawek przez 25 godzin (lub 9, kiedy stale gra muzyka). Zatem o wiele więcej niż około 9 deklarowanych godzin Ray-Ban Meta Gen 3.
W ogóle te okulary brzmią jakby ktoś wygenerował strasznie dużo obietnic i nie potrafił się zatrzymają, jako że obecność wysokiej rozdzielczości 50 megapikseli w Alibaba Qwen N1 przynosi korzyści dla algorytmów przetwarzania obrazu. To te mają z tego czerpać w postaci rozpoznawania wielu szczegółów jak kodów QR potrzebnych do wykonania płatności zbliżeniowych. Okulary mają bez problemu je odczytać, a następnie zeskanować siatkę oka, żeby potwierdzić tożsamość przed wykonaniem płatności. Wszystko dzięki tyciej kamerce 1,7 mm w wewnętrznej części oprawek. Brzmi to co najmniej jak przesada, a w najgorszym razie utopia.
Czytaj też: Okulary z AI, na które nie można narzekać. Legato Frames rozwiązują ważny problem
Alibaba chce być liderem rynku, więc daje o tym znać produktem wypakowanym w każdym milimetrze. Poza wymienionymi szczegółami, ich okulary mają także wygryźć smart zegarki i stać się ulubionym gadżetem biegaczy. W mostku łączącym oprawki nad nosem, są podobno zamontowane czujniki do sprawdzania tętna i podobnych parametrów, jak opaski i zegarki sportowe.

Szczerze mówiąc, to ten przyspieszający trend wcale nie brzmi kolorowo, a materiały promocyjne wydane przez producenta pokazują świat, w którym wszystko jest stale skanowane przez kamery okularów i ja nie powiem, że mnie się to podoba. Tym gorzej, że Alibaba idzie za ciosem oferując stosunkowo niski próg wejścia dla tego gadżetu, o takich parametrach.
Póki co są dostępne jedynie w Chinach w cenie około 450 dolarów, co stawia je na równi z najnowszym modelem Ray-Ban Meta, ale oferując lepszy czas baterii oraz aparaty. Śledzenie oka jest zarezerwowane dla modeli Pro okularów Qen N1.

