Xiaomi stworzyło coś, czego nie wyjmiesz już z samochodu. Będzie czysto na tip, top

Każdy samochód ma jeden wspólny problem – miejsce. Nieważne jak duży jest bagażnik, w końcu i tak będzie potrzebna jeszcze jedna skrytka. Zawsze się znajdzie jeszcze jedna rzecz, którą warto mieć schowaną tak na wszelki wypadek, żeby nie zajmować miejsca w domu i potem jej nie szukać, kiedy będzie potrzebna. Xiaomi właśnie dołożyło kolejny taki gadżet, lecz jest on niewielki, więc… Czemu nie?
Xiaomi

Xiaomi

Wydaje się, że Xiaomi jest nie do zatrzymania i każdego dnia wychodzi jakiś produkt linii Mijia, który jest nastawiony na wygodę użytkownika i trudno się jest oprzeć jego praktycznemu zastosowaniu. Dzisiaj ta historia nie ma końca, a to dlatego, że właśnie wystartowała akcja crowdfundingowa dla nowego niezbędnika każdego samochodu.

Xiaomi prezentuje odkurzacz samochodowy i pokazuje, że rozmiar ma znaczenie, lecz nie w kwestii mocy, tylko wygody

Katalog Xiaomi Mijia niedługo zasili kolejna propozycja, która przypadnie do gustu szczególnie posiadaczom samochodów, którzy cenią sobie praktyczność oraz kompaktowość. Mijia Car Vacuum Cleaner Portable Edition, to jak nazwa wskazuje odkurzacz samochodowy w przenośnej edycji, który jest pomniejszoną wersją Mijia Car Vacuum Cleaner, odkurzacza, który również niedługo wystartował w ramach kampanii crowdfundingowej.

Xiaomi

Jednakże wersja przenośna ma szczególna zaletę nad zapowiedzianym wcześniej wariantem, tę można spokojnie złożyć w kompaktowe urządzenie i rozłożyć w długi, poręczny odkurzacz gdy przyjdzie pora. Pomimo tej niewielkiej formy, Xiaomi nie ograniczało się za bardzo pod kątem włożenia do przenośnej edycji zadowalającej technologii, więc pomimo formy, wciąż jest moc.

Czyta też: Powietrze czyste jak nigdy. Xiaomi Mijia Air Purifier 6 Pro to prawdziwa maszyna do zadań specjalnych

Po pierwsze w środku jest silnik bezszczotkowy o szerokości 35 mm, który potrafi osiągnąć 15 tysięcy obrotów na minutę, a to zaś przyczynia się do rzeczywiście przydatnej mocy ssania 20000 Pa, co pozwoli wyciągnąć piasek z wykładzin pod nogami. Po złożeniu waży zaledwie pół kilograma, co jest dość imponujące skoro jeden z poprzednich wariantów – już i tak drobny – nie mógł tego osiągnąć.

Za zasilanie odpowiadają trzy baterie litowo-jonowe 2500 mAh i pozwalają w trybie oszczędnym na 40 minut ciągłego odkurzania, zaś iść na całość, akumulatory pozwalają przez 16 minut. Później trzeba urządzenie naładować przy użyciu gniazdka USB-C do 22,5 W.

Wersja kieszonkowa, jak wszystkie tego typu edycje, ma swoje problemy, czyli zdradliwe dodatki. Rozumiem oczywiście, dlaczego się je dodaje, ale osobiście nie jestem fanem aż 5 nakładek, które Xiaomi zawarło w tym zestawie, zajmują po prostu miejsce. Czy nie jest celem nadrzędnym, żeby właśnie mniejsze edycje zajmowały go.. Cóż… Mniej?

Czytaj też: Xiaomi ma coś specjalnego na irytujące problemy alergików

W każdym razie, jest ich właśnie 5, każda z innym przeznaczeniem: do sprzątania szczelin między siedzeniami, szczotka z mięciutkim włosiem zadba o delikatne powierzchnie i dostanie się do zakamarków wywiewów powietrza, a wąska końcówka umożliwia wywianie drobin z miejsc na kubki. Jest jeszcze specjalny element używający elektrostatyki do pozbywania się kurzu.

Wreszcie ostatni element służy do rekreacji. Jest to część pasująca do otworów materacy, pontonów i wielu innych akcesoriów, które trzeba napompować. Wewnętrzny system tworzy siłę odśrodkową rozdzielającą kurz od powietrza, więc nie trzeba się obawiać o wwiewanie brudu do piłek plażowych i balonów.

Czytaj też: Chcesz lepiej spać? Może Ci w tym pomóc Xiaomi MIJIA, czyli… inteligentna poduszka

Produkt jest na razie dostępny wyłącznie w Chinach, lecz pewnie z czasem pojawi się i na AliExpress lub po prostu w polskiej ofercie. Ciekawe czy zachowa swoją atrakcyjną cenę około 150 złotych.

Źródło: gizmochina

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.