Słuchawki czy luksusowa biżuteria? Xiaomi nie każe Ci wybierać

Ostatnimi czasy producenci słuchawek nagle zauważyli, że technologia nie musi zawsze wyglądać jak technologia, zwłaszcza gdy mówimy tu o gadżetach do noszenia. Smartwatche zyskują więc bardziej klasyczny, zegarkowy sznyt, a słuchawki idą w stronę biżuterii, czego świetnym przykładem jest trend na modele typu Clip. Teraz Xiaomi postanowiło sprawić, że także bardziej sportowy model stał się znacznie przyjemniejszy dla oka.
Słuchawki czy luksusowa biżuteria? Xiaomi nie każe Ci wybierać

Na rynku zadebiutował właśnie model Xiaomi OpenWear Stereo Pro i trzeba przyznać, że wygląda naprawdę świetnie. Co jednak najważniejsze, choć producent położył tu duży nacisk na design, nie zapomniał też o specyfikacji.

Xiaomi znów stawia na biżuteryjny sznyt

Projektanci Xiaomi podeszli do tematu z rozmachem. Podstawą słuchawek są lustrzanie polerowane, metaliczne pody zamocowane na cienkich, kremowych haczykach z silikonu. Wewnątrz każdego haczyka ukryto elastyczny drut z tytanu zapamiętującego kształt (o grubości zaledwie 0,6 mm), który idealnie dopasowuje się do ucha i nie wchodzi w konflikt z oprawkami okularów. Całość opiera się na trzech punktach nacisku i została odchylona tak, by nie uciskać skrawka ucha. W ten sposób, gdy założy je kobieta z upiętymi włosami, całość wygląda w zasadzie jak elegancka, designerska zausznica, która przy okazji odtwarza piosenki.

Etui ładujące nie odstaje od reszty. Zamiast taniego, podatnego na zarysowania plastiku, dostajemy kwadratowe pudełeczko powleczone ziarnistą, wegańską skórą z wyściółką ze sztucznego zamszu – przypominające luksusową kasetkę na zegarek. Wewnątrz znajdziemy nawet mały akcent z napisem „DESIGNED BY XIAOMI”, będący puszczeniem oka w stronę klasycznego podpisu Apple’a.

Czytaj też: Koniec z domysłami, czas na twarde liczby. Galaxy Ring i Galaxy Watch jeszcze przypilnują Twój sen

Wygląd to jednak nie wszystko, bo pod tą elegancką obudową Xiaomi ukryło prawdziwy majstersztyk inżynierii akustycznej. W każdej, zaledwie 9,7-gramowej słuchawce upchano aż cztery przetworniki skierowane do ucha:

  • Duży przetwornik dynamiczny (18 × 13 mm) odpowiedzialny za głęboki bas,
  • Dwa przetworniki armaturowe (znane z drogich monitorów dousznych) dbające o detaliczne średnie tonacje,
  • Piezoelektryczny przetwornik ceramiczny dla czystych, wysokich częstotliwości.

Warto tu jeszcze wspomnieć, że w słuchawce znalazł się również piąty, 10-milimetrowy przetwornik, który wystrzeliwuje dźwięk w odwrotnej fazie na zewnątrz. Jego zadaniem jest wyciszanie wycieków dźwięku, dzięki czemu pasażer siedzący obok nas w pociągu nie musi słuchać szczegółów naszego ulubionego podcastu. Producent chwali się, że technologia ta redukuje wyciek dźwięku o 60% skuteczniej niż w pierwszej generacji OpenWear. Za strojenie całości odpowiadała renomowana marka Harman.

Czytaj też: Exynos wreszcie rozbije bank? Nowy procesor Galaxy S27 ma zmiażdżyć Snapdragona

Pod kątem zasilania też jest dobrze, bo bateria pozwala na 8,5 godziny ciągłego słuchania, a etui wydłuża ten czas do imponujących 45 godzin. Dodatkowo szybkie, 10-minutowe ładowanie przez USB-C daje aż dwie godziny pracy – idealny ratunek przed wejściem do samolotu.

Czytaj też: Rok 2027 na horyzoncie, a Samsung wciąż stoi w miejscu. Ładowanie w Galaxy S27 nie zachwyci

Słuchawki wyceniono w Europie na 149,99 euro. Gdy zestawimy tę kwotę z rywalami – takimi jak Bose Ultra Open Earbuds, Shokz OpenFit Pro czy Shokz OpenFit 2+) – propozycja Xiaomi wygląda niezwykle kusząco. A jeśli ta konstrukcja do was nie przemawia, to pamiętajcie, że w maju marka dodała do oferty jeszcze model Ear Clip, wyglądający trochę jak klips. Równie biżuteryjny sznyt, jednak bardziej dyskretny.

Źródło: Xiaomi

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.